Niedawno w sieci zadebiutowały teasery do dwóch nadchodzących superprodukcji, bliskich sercom wielu fanów. Chyba aż za bardzo bliskich, bowiem zamiast się cieszyć powrotem ukochanych marek, masa ludzi oddała się radosnym pojękiwaniom na te ułamki scen, jakie dane im było zobaczyć.


Wreszcie doczekaliśmy się i po serii coraz mniej zabawnych fałszywych teaserów, do sieci trafiła oficjalna zajawka Star Wars: Episode VII – The Force Awakens. Jeśli ktoś dopiero co wyszedł ze swojej pozbawionej dostępu do sieci jaskini, wspomniany krótki teaser możecie obejrzeć poniżej:

No i co ja mogę powiedzieć? Jest dobrze! Początek bierze z zaskoczenia, mamy niespodziewany jumpscare (aż podskoczyłem), a potem całość przyspiesza, bombardując nas krótkimi scenkami, które nie pokazują zbyt wiele – ale na pewno zaostrzają apetyt na więcej. Zatem robią dokładnie to, co ów teaser miał zrobić.

Dla mnie najważniejsze jest to, że czuć tutaj atmosferę Gwiezdnych Wojen. Szczególnie w tych scenkach z Tatooine, gdzie wszystko wygląda odpowiednio brudno, piaszczyście i wiarygodnie. Plus, znajoma architektura, scenki z X-wingami, moment spędzony w towarzystwie tego tajemniczego Lorda Sith czy sam widok Sokoła Millenium naprawdę mnie ucieszył. Jaranie się tym filmem jak dziecko zostawię sobie na pierwszy oficjalny trailer, ale już teraz nie potrafię się nie cieszyć, że Gwiezdna Saga powraca, wreszcie w takim wydaniu, jakiego bym sobie życzył. A przynajmniej to sugeruje ten teaser.

Btw, zauważyliście, że nie ma flar? :)

I jasne, są w tym teaserze momenty, cóż, dziwne. Choćby ta pierwsza scenka, z bohaterem na Tatooine w zbroi szturmowca, który pojawia się kompletnie od czapy, by czegoś się wystraszyć (budzącej się Mocy najwyraźniej), a potem zniknąć poza kadrem. Albo ten dziwaczny lightsaber, przypominający odwrócony krzyż albo claymore. Ten został już zresztą bohaterem masy przeróbek i innych zabawnych obrazków – bo fakt, tak sam w sobie wygląda z jednej strony fajnie, ale z drugiej – absurdalnie niepraktycznie.

B3imowvCQAAKmtK

Tyle, że o ile kpienie sobie i żartowanie z tych scenek jest ok (jak i ze wszystkiego innego), tak nie bardzo rozumiem, skąd bierze się masa stawianych zupełnie na serio zarzutów wobec scen, są wyrwane z kontekstu i nie wiemy o nich zupełnie nic. I to już wystarcza, by rozmaici internetowi komentatorzy wylewali z siebie żal, że Millenium Falcon nie wygląda tak jak powinien, że ten miecz tak nie powinien działać (dlaczego nie? Może te dwa pozostałe mini-ostrza mają specjalnie uzasadnienie? Może to tylko jakiś ceremonialna broń? Nie wiemy nic o niej), że ten bohater na początku nie pasuje (i znowu – nie wiemy kto to, nie wiemy co robi na pustyni, nie wiemy jaką gra rolę, etc), że piasek za żółty, niebo za niebieskie i tak dalej, i tak dalej.

I nie mam zielonego pojęcia, dlaczego kolor skóry bohatera, którego widzimy pierwszego na ekranie gra dla niektórych osób jakąkolwiek rolę. Jak bardzo ograniczoną trzeba mieć perspektywę, żeby dziwić się obecności osoby czarnoskórej w filmie, w którym spotyka się kilka tuzinów obcych ras i gatunków o najdziwniejszych kształtach i kolorach? I jak to w ogóle możliwe, że w 2014 roku ktokolwiek w ogóle zwraca uwagi to taką pozbawioną znaczenia kwestię jak kolor skóry? Dorośnijcie, najwyższy czas.

Clipboard06

Co do opinii o samym trailerze – nie mam pojęcia skąd bierze się to malkontenctwo. Mam wrażenie, że w przypadku tak klasycznych marek jak Star Wars, niektórzy bywają z góry negatywnie nastawieni do jakichkolwiek prób grzebania przy tym materiale. Ekipa pracująca nad filmem musiałaby chyba poskładać trailer ze scen ze starej trylogii, by wszyscy byli usatysfakcjonowani.

No właśnie, mam takie wrażenie, że duża część krytyki i narzekania to po prostu narzekanie sam pomysł. Nie podoba się, bo jest inny miecz. Bo widzimy szturmowca bez hełmu. Bo jeszcze coś innego zapamiętaliśmy inaczej. A coś innego powinno wyglądać inaczej. Krytykujących nie interesuje sens ich zastosowania (bo też nie da rady tego ocenić – króciutki teaser na to nie pozwala), nie chcą poczekać i przekonać się jak te pomysły i pokazane zajawki wpisują się w całość – i wolą sobie ponarzekać, bo na coś trzeba. A przecież żadna z tych rzeczy to nie jest nic w stylu robo-Shreddera czy Dooma-blogera, żeby wydawała się nie na miejscu.


Co się ładnie łączy z tematem innego ważnego teasera, jaki dostaliśmy w tym tygodniu. Otóż w sieci pojawił się tez teaser Jurassic World, który tym różni się od zajawki starwarsowej, że daje jakieś tam pojęcie o fabule tego kolejnego już sequela Jurassic Parku.

I znowu – publika się podzieliła, niemal identycznie jak w przypadku The Force Awakens (tym niemniej oczywiście nie w tych samych proporcjach, nie ma reguły) – albo jest fajnie, albo trzeba ponarzekać. Na cokolwiek. Np. na to, że w filmie pojawi się hybryda dinozaura i jakichś innych zwierząt, pod kryptonimem Diabolus Rex.

No bo jak to tak, hybrydozaur? Przecież to głupie i bez sensu. Bo tak. Krytykujących nie obchodzi jak to się wpisze w samą fabułę, jak ten karkołomny pomysł (rodem z niskobudżetowych monster movies) zostanie zrealizowany – autorzy wg rozmaitych opinii popełnili błąd, w związku z tym, że w ogóle taki koncept im przyszedł do głowy. Tyle, że ponownie, to nie jest nic, co by jakoś stało w sprzeczności z ideą stojącą za Jurassic Park w ogóle – który w końcu mówił o tym, by nie igrać z naturą.

diabolus

Choć np. Paweł Opydo wspomniał u siebie, że dla niego problem polega na tym, że to nie będzie to samo, co w klasycznym Jurassic Park. Że nie będzie motywu natury, która choć brutalna, to jest bezstronna – i nasz D-Rex jest po prostu typowym potworkiem, którego bohaterowie będą musieli pokonać, by ujść z życiem, bo ten jest straszny i zły z natury.

Owszem, zapowiada się coś zupełnie innego niż Jurrasic Park. Tyle, że gdybym chciał oglądać Jurassic Park, to bym sięgnął po bluray z filmem i go sobie odpalił. Nie ma absolutnie nic gorszego niż próby odtworzenia uroku klasycznego filmu po latach, kiedy czasy wyglądają zupełnie inaczej i oczekiwania publiczności są zupełnie inne. To pułapka, z której nie ma wyjścia – jedyną opcja jest totalna klapa. Pamiętacie np. taki film jak Predators? Albo ostatnie The Thing (to akurat prequel)? Jasne, że nie – te filmy próbowały naśladować swoich popularniejszych poprzedników niemal w 1:1 i w związku z tym, nikt ich nie potrzebował. Zresztą, nie trzeba wcale tak daleko szukać. Jak się bawiliście na Jurassic Park III?

anigif_enhanced-1638-1417005197-1

Dlatego też jeśli twórcy zachowując ducha Jurassic Park (a widać, że starają się to robić, mamy znajome motywy widoczne w tym teaserze), chcą pójść w innym kierunku, np. klasycznego kiczowatego monster movie, to zakładając, że będzie to zrobione dobrze (a nawet największy kicz może być fantastyczną rozrywką, jeśli zabierze się za to ktoś z talentem i znajomością gatunku – patrz: Pacific Rim), to pozostaje się tylko cieszyć.

No, chyba, że to nie wyjdzie, bo zawiedzie scenariusz, reżyseria czy coś innego – tyle, że na tym etapie tego nie wiadomo. Ale nie widzę sensu w krytykowaniu samego pomysłu. Jasne, można się zastanawiać na ile takie rozwiązanie pasuje marce albo naszym osobistym preferencjom, ale skreślać film tylko dlatego, że jego twórcy mają na niego pomysł? To bez sensu – nie jest to przecież adaptacja książki (jak np. pierwszy Jurassic Park) czy komiksu, by mieć jakieś oczekiwania związane z materiałem źródłowym. Wówczas sytuacja jest trochę inna – ale temat adaptacji to materiał na osobną historię.


I podobnie ma się sprawa z Gwiezdnymi Wojnami. Nie skreślajmy nowego rozdziału Gwiezdnej Sagi tylko dlatego, że pokazano nam coś nowego. Niezrozumiałego na tym etapie. Poczekajmy spokojnie na film, albo chociaż pierwszy trailer. Dyskutowanie, żartowanie, teoretyzowanie – jasne, chętnie. Ale malkontenctwa nie kupuję.

0dHUDra

Ale może to po prostu tylko ja. Widzicie, ja po prostu lubię filmy. Lubię się nimi cieszyć i czekać na nie z entuzjazmem. Nie czuję się jeszcze na tyle stary i zgorzkniały, by każą filmową zapowiedź traktować podejrzliwie i szukać na siłę czegokolwiek, na co mógłbym narzekać. Szczególnie gdy mowa jest o kontynuacjach tak ważnych dla mnie ikon kina jak Star Wars i Jurassic Park. Och, i na pewno nie będę narzekał na to, że w ogóle się do tych serii wraca – gdybym sobie tego nie życzył, albo nie wierzył w ich powodzenie, to bym olał temat i o nim zapomniał, zamiast wykładać całemu światu moje niezadowolenie.

Podsumowując – tak, oba filmy mogą okazać się wspaniałymi filmami, ale równie dobrze oba mogą całkowicie zawieść fanów. Mamy tyle samo przesłanek za obiema opcjami. Czyli zero. Rozumiem podejrzliwość, rozumiem sceptycyzm, nie rozumiem natomiast malkontenctwa czy ogłaszania wszem i wobec z jaką to klapą mamy do czynienia po teaserach, które nie mówią o tych tytułach nic konkretnego.

Trochę entuzjazmu. :)

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • Frieza

    Teasery Star Wars i Jurassic Park są mimo wszystko fajne, ale moim numerem 1 jest teaser Avengers Age of Ultron – jest perfekcyjny w każdym calu. Ale SW i JP też mają swój klmat.
    Co do.narzekań – takie czasy, że zamiast cieszyć się powrotem legendarnych serii, to ludzie analizują każdą scenę i na siłę szukają błędów, tak jak wiele osób czepia się “słabych efektów specjalnych” w Jurassic Park, choć oglądali teaser zapewne w 360p na 16 calowym ekranie, także nie wiem – znak czasów, czas malkontentów. Ja tam cieszyłem się każdą sekundą teaserów, “satanistyczny” miecz świetlny wydał mi się tak absurdalny, że aż epicko zajebisty, a o to chodzi – by Gwiezdne Wojny były EPICKIE.

  • ludzie narzekający na kolor skóry <3 bo przecież w starszych częściach Mace Windu czy Lando to tak mało ważne postacie…

  • Maciej Zralek

    Ja bardzo czekam na nowe SW, ale to nawet nie dla samego filmu, ale tego jak twórcy podeszli do fabuły. Wiadomo, że nie kierują się historią z komisków, co daje im nieskończone możliwośći działania, zupełnie nowe historie. Tak, mielibyśmy pokazany powrót Palpatine’a, przejście Luke’a na ciemną stronę etc. A tu zupełnie nowa fabuła. Plus, chociaż miecz jest trochę śmieszny, dla mnie wygląda super

  • Miecz krzyż? Mogło być gorzej :D
    A w ogóle nic dodać, nic ująć, czekam bardzo (czy jurassic world to sequel, czy jakiś reebot, bo w sumie nie wiem, a oglądałam tylko 1 część)

  • Jacek Zajączkowski

    Bardziej zgodzić się nie mogę. Ludzie potrafią wyciągać wnioski na podstawie teasera z wyciętymi, pojedynczymi scenkami… wtf?

  • Ej, a czy w przypadku szturmowca nie chodzi tylko o to, że to przecież były klony? Rasy białej? Więc dziwne trochę, że nagle pojawia się czarnuch :D

    • Andrzej Olczak

      Po epizodzie III imperium zaczęło rekrutować trooperów spośród zwykłych ludzi (stracili laboratoria, które produkowały klony), wiec nic dziwnego w tym nie ma. Ponadto nie wiadomo jaka rolę pełni ta postać w filmie. I tonuj język. “Czarnuch” to obraźliwy termin. Mamy takie słowo w Polsce – murzyn, możesz je stosować. Nie chodzi mi o poprawność na siłę ale to tylko film, a gość nie plądruje sklepu w czasie “protestu”.

      • “Murzyn” też już podobno nie przystoi. Ale posługiwanie się “czarnuchem” jest istotnie bardzo słabe.

    • Za określenia typu “czarnuch” będą szły bany. Tak tylko mówię.

      • Dobra, mogłam to ująć w cudzysłów, bo zacytowałam słyszane od wczoraj słowa, a nie rzuciłam własnymi :)

    • Michał Ferchow

      W epizodzie 4 mamy Luke’a i Hana Solo biegających w zbrojach szturmowców, a przecież oni nie są klonami. Skąd mamy wiedzieć czy postać pojawiająca się na początku teaser’a naprawdę jest szturmowcem, czy kimś przebranym za niego.

    • Lukmaster

      szturmowcy to nie klony…

  • Paweł Cucik Dukat

    Mój problem z zajawką gwiezdnych wojen jest całkiem inny. Nie przeszkadza mi czarny szturmowiec, a może w ogóle nie szturmowiec tylko gość w zbroi? Kto wie… Nie przeszkadza mi absurdalnie niepraktyczny claymore świetlny. Moim problemem jest coś innego, scena z Sokołem Millenium… Sokół wykonuje beczkę w atmosferze tuż nad powierzchnią planety. Przecież to jest FRACHTOWIEC, cholerny statek handlowy, to prawda że zmodyfikowany ale nie róbmy z niego wyczynowego samolotu! To tak jakby kutrem rybackim próbować wystartować w regatach katamaranów. -_- Wykonując taki manewr Sokół po prostu przyładowałby w Tatooine i byłby koniec sagi.

    • Lukmaster

      Porównujesz technologie star wars z naszym realnym światem? :D

      • Paweł Cucik Dukat

        Porównuje technologie Star Wars z podstawowymi prawami fizyki.

        • Lukmaster

          Te prawa fizyki łamie antygrawitacja…No i te prawa fizyki dotyczą naszego świata a nie fikcyjnego ze star wars

          • Paweł Cucik Dukat

            To co innego, to jest techno bubble, tak jak urządzenie wytwarzające sztuczne pole grawitacyjne.

          • Lukmaster

            To nic innego. Tak sobie w filmach wymyślili :) dzięki temu mogą sobie latać, zawisnąć w powietrzu, latać na boki jak koliber :D i robić inne karkołomne manewry

          • Paweł Cucik Dukat

            Oczywiście, że co innego. Mniej więcej tak samo innego jakby w filmie szybcy i wściekli główny bohater nagle wsiadł do samochodu i odleciał na neptuna. Byłoby to ok, gdyby to zostało fabularnie wyjaśnione. Nie jest, frahtowiec nie będzie latał jak myśliwiec tak jak tankowiec nie będzie zwrotny jak żaglówka.

          • Lukmaster

            Szkoda czasu na tę bezwartościową dyskusję :) nie należę do ludzi którzy biorą gwiezdne wojny na poważnie :D

          • Paweł Cucik Dukat

            Wow, rozmowa z tobą jest bez sensu, jak rzucanie grochem o ścianę. Jak już masz zamiar się wymądrzać idź przeczytaj czym był repulsor i gdzie był w Sokole. Nie zobaczyłbyś dziury fabularnej gdyby usiadła ci na głowie. Rozumiem, że Man of Steel też był super, co z tego, że postacie jedno mówią a drugie robią i nic nie trzyma się kupy. Spędź więcej czasu na Wookiepedii zanim się zabierzesz za dyskusje, do tego czasu nie mam zamiaru tej kontynuować.

          • Lukmaster

            Dziura fabularna nieźle jakie jeszcze słowa znasz? :D Jeżeli szukamy dziur fabularnych odnośnie sposobu poruszania się pojazdów i że wogóle mogą się poruszać to pełno tego we wszystkich filmach :D I jeżeli już tak wnikliwie sprawdzasz wykorzystanie praw fizyki to już lepsza byłaby encyklopedia a nie wookiepedia ;P No i nie oglądałem Man of Steel ale może sprawdzę skoro uważasz, że był super :)

          • Paweł Cucik Dukat

            Najwyraźniej takie które są dla ciebie nie do pojęcia. Obejrzyj skoro lubisz filmy w których nic się nie zgadza. Wracając do tematu “gardy” miecza świetlnego to na trailerze to wcale nie jest garda tylko ujście energii, nawet wygląda jak prąd. Zaginieni Sithowie nie potrafili budować mieczy świetlnych tak eleganckich jak Jedi.

          • Lukmaster

            całe szczęście, że Ty żyjesz w przekonaniu, że je znasz. Jeżeli chodzi o zaginionych sithów to z teasera nie wiemy nawet czy to jest sith, kolor miecza o niczym nie świadczy, a czy abrams sięgnie po zaginionych sithów z EU tego też nie wiadomo a nawet jeżeli tak to nie koniecznie będą to ci z EU którzy nie mieli dostępu do potrzebnych surowców. Zresztą książki te były słabe a zwłaszcza ta postać Abeloth jakby ją z harrego pottera przenieśli do star wars.

          • Paweł Cucik Dukat

            W oryginalnej trylogii, kiedy siędzą w kantynie na Tatooine Han opowiada Lukowi i Benowi, że jego specjalnie przerobiony frahtowiec jest w stanie prześcignąć imperialne statki. Jest w stanie to zrobić w próżni i nadprzestrzeni, logicznie rzecz biorąć dodanie mu większego napędu powinno się odpić na zwrotności a na pewno nie spowoduje, że statek nagle zacznie latać jak cholerny wyczynowy samolocik w atmosferze. Czekam na wyjaśnienie fabularne, do tego momentu jestem mocno krytycznie nastawiony do tego fragmentu, to nie znaczy, że do całego filmu.

    • Szymon Majczyna

      Zdecydowanie się z Tobą zgadzam Paweł, takie manewry są nierealne. Co więcej zauważyłeś rozchodzenie się piasku jak się zbliżył do powierzchni planety, moim zdaniem piasek powinien rozejść się o jakieś 3 stopnie szerzej. Co o tym sądzisz? A no i nie wiadomo na 100% czy to tatooine ale jeżeli tak jest to piasek… ten piasek ma inny odcień niż ten w starej trylogii! Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca!

  • To nie jest wcale jakaś taka super prosta sprawa, a ja w sumie stoję trochę po tej a trochę po tamtej stronie, bo nie rozumiem narzekania na Star Wars a sam narzekam na Jurassic World.

    Przy czym w wypadku SW narzekanie sprowadza się do jakichś drobnych szczegółów, których kontekstu nie znamy, a o JW wiemy relatywnie dużo.

    No i teraz tak, jasne: film nie powinien być za każdym razem tym samym, ale czy jeżeli ktoś robi film o tytule sugerującym kontynuację, a potem robi z niego coś co zupełnie nie pasuje do idei pierwowzoru, to nie jest tak, że trochę oszukuje wykorzystując znane uniwersum jako boost marketingowy?

    To trochę jak z Black Flag, która prawdopodobnie byłaby świetną grą o piratach, ale bardzo jej nie lubię bo zrobiono z niej kolejną część Assassin’s Creed, która jednocześnie była zupełnie inna niż pozostałe i rezygnowała z tego co było w nich kluczowe, więc poczułem się oszukany.

    Przy czym oba te filmy mogą się okazać klapą albo hitami, tego nie wiemy.

    • Ale film się nazywa Jurassic World, a nie Jurassic Park IV, co dość jasno sugeruje, że to będzie albo reboot albo kontynuacja idąca w innym kierunku. I nie zgodzę się, że to ” coś co zupełnie nie pasuje do idei pierwowzoru”, bo to też subiektywna kwestia – imo idea pójścia krok dalej z eksperymentami na DNA dinozaurów w tę ideę się wpisuje. Inna sprawa, że do oceny tego też mimo wszystko trzeba by zobaczyć film, bo nie znamy całego kontekstu.

      Ok, a prościej rzecz ujmując – imo nie powinno być tak, że krytyka filmu wynika z tego, że ma “Jurassic” w nazwie, tylko jego poziomu jako takiego

  • Adam Żelazny

    Co do hybrydy w Jurassic World. Czyżby ludzie zapomnieli, że wszystkie stworzone w pierwszej części sagi to same samice i hybrydy? Że do brakujących fragmentów DNA dinozaurów dodano DNA żab i współczesnych gadów (dzięki temu dinozaury mogły zmienić płeć jak niektóre żaby). Że każdemu wskrzeszonemu zwierzęciu zmodyfikowano jeden gen by nie mogły uciec z wyspy bez podania w ciągu iluś tam godziny zastrzyku z lizyny. A nerdy narzekają, że stworzyli jakiegoś D-Rexa. Albo że szyja diplodoka się wygina. Albo że Star Lord jedzie na motorze i towarzyszą mu welociraptory (które nota bene w rzeczywistości były trochę większe od kurczaka). Albo, że RAPTORY NIE MAJĄ PIÓR! Olaboga! Jezu JW to będzie film SF z dinozaurami nie dokumentalne “Wędrówki z dinozaurami”.

    Co do trailera nowych GW. Paweł Cucik Dukat ma problem, że Sokół Millenium to jest FRACHTOWIEC, cholerny statek handlowy i takich manewrów nie może wykonywać w atmosferze. W filmie, gdzie istnieje dźwięk w próżni, statki latają nie po hiperbolach czy parabolach (walki X-Wingów i TIE-Fighterów), z non stop włączonymi silnikami, gdzie małe stateczki pokonują olbrzymie odległości gwiezdne dzięki jakiejś hiperprzestrzeni (żeby przekroczyć prędkość światła potrzeba energii rzędu całego Wszechświata + jeszcze trochę). Gdzie widać kolorowe strzały z laserów w próżni (lasery w próżni są niewidoczne bo potrzebują ośrodka w którym muszą się rozchodzić np. gaz). Nomen omen w filmie gdzie ludzie mogą siłą swojej woli poruszać przedmiotami i strzelać elektryką z palców.

    Ale “absurdalnie niepraktyczny claymore świetlny” “Nie przeszkadza mi” (akurat garda w tak niebezpiecznej dla używającego broni to coś jak najbardziej praktycznego i najważniejsze – taką gardą można też komuś przywalić w twarz). Pomijając oczywiście fakt używania broni ekhmm… białej (?) w świecie gdzie używa się broni dystansowej (you don’t bring a knife to a gunfight).

    Narzekające na wszystko nerdy to grupa najbardziej żałosnych, płaczliwych i godnych pogardy boskich stworzeń jakie nosił ten Świat.

    • Ja się zasadniczo zgadzam i jestem strasznie ciekaw jak wyjąsnią ideę tego miecza w ramach logiki tego świata, ale bardzo proszę bez tak obraźliwych okresleń jak w ostatnim akapicie. Szanujmy się.

      • Adam Żelazny

        Oh ja szanuję nerdów jak i innych ludzi, tylko nie lubię takiego narzekania i czepialstwa. Idea gardy jest bardzo prosta – chroni rękę przed ześlizgnięciem się miecza przeciwnika na naszą dłoń.

        Na tym filmiku https://www.youtube.com/watch?v=Hcv5Hyv3p-E w 8:26 i 9:10 widać jak to w praktyce wygląda.

        • Paweł Cucik Dukat

          A żeby Ci udowodnić, że się mylisz posłużę się Twoim filmikiem. Wystarczy spojrzeć na tę klatkę porównaną z budową miecza.
          http://i.imgur.com/tll5CE1.png?1
          Przecież widać gołym okiem, że o ile miecz nie zostałby zbudowany z beskaru(tego samego materiału co oryginalne zbroje Mando) to równie dobrze mógłby być tam wetknięty patyk i przyklejony taśmą. Chyba, że Disney ma zamiar pokazać nam inny materiał który będzie wytrzymywał uderzenie miecza świetlnego… Tylko wtedy, po co komu świetlne miecze skoro można sobie machnąć takie ochraniacze. Magią beskaru było to, że był to materiał dostępny tylko na Mandalorze a i tam już się skończył( później Boba Mandalor odnalazł jeszcze jedno złoże, ale to juź expanded universe). Dlatego nie było materiałów wytrzymujących uderzenie miecza świetlnego i dlatego był sens ich używać.

        • Paweł Cucik Dukat

          Komentarz mi się nie wkleił :( No to napiszę jeszcze raz.

          Żeby Ci udowodnisz, że się mylisz posłużę się filmikiem który byłeś łaskaw wrzucić. Otóż porównanie tej klatki:
          http://i.imgur.com/tll5CE1.png?1
          Z konstrukcją miecza pokazuje, że zamiast tego sith mógł tam przykleić taśmą kawałek patyka a efekt byłby ten sam, miecz przeszedłby jak przez masło.

          Chyba, że miecz był zrobiony z beskaru(którego nie było już nawet na Mandalorze, aż do pojawienia się tam Boby Fetta kilkanaście lat później) albo Disney ma zamiar wprowadzić nowy materiał odporny na uderzenie miecza. tylko, jeżeli on jest dostępny to po co używać mieczy świetlnych skoro można sobie machnąć kamizelkę mieczoodporną? Używanie mieczy miało sens ponieważ, żeby zdobyć chociaż troche beskaru trzeba było zabić zakutego od stup do głów w zbroję, śmiertelnie groźnego Mando.

      • Michał Ferchow

        Wszyscy zauważają nowy kształt miecza, a mało kto dostrzega nowy wygląd wiązki i znacznie niższy, głębszy dźwięk jaki z siebie wydaje. I patrząc na to z tej strony że ostatni Sith’owie zgineli na końcu ep6, to wiedza o tym jak budować miecze świetlne mogła popaść w zapomnienie. Mnie osobiście podoba się że JJ Abrams próbuje wprowadzić coś nowego do serii.

    • Paweł Cucik Dukat

      Jaka garda skoro wyraźnie widać, że promienie nie chronią spojenia? Gdyby przesunąć ostrze po ostrzu to odcinasz całą te “gardę” jest bezużyteczna… Co innego rzucać techno bubble z napędem hiperprzestrzennym a co innego mieć w dupie podstawowe prawa fizyki takie jak grawitacja? Do tego, żeby statki latały prosto a nie po parabolach służą silniki repulsorowe w dziobie, kolejny techno buble. Prawda jest taka że właśnie z powodu tego, że to jest SF/Fantasy, nie możemy powiedzieć jakiej energii potrzeba do przekroczenia prędkości światła bo opieramy się tylko na obecnej wiedzy. A ostatnim akapitem tylko udowadniasz, że nie ma sensu prowadzić z Tobą dyskusji.

      • Adam Żelazny

        “Jaka garda skoro wyraźnie widać, że promienie nie chronią spojenia? Gdyby przesunąć ostrze po ostrzu to odcinasz całą te “gardę” jest bezużyteczna…”

        Na pewno bardziej chroni rękę niż w zwykłym mieczu świetlnym. Po za tym w uniwersum GW są materiały które niwelują albo odbijają działanie miecza świetlnego. Nie zdziwiłbym się jakby to “spojenie” było wykonane z tegoż materiału.

        “Co innego rzucać techno bubble z napędem hiperprzestrzennym a co innego mieć w dupie podstawowe prawa fizyki takie jak grawitacja?”

        Rozumiem, że nie przeszkadza ci podnoszenie za pomocą umysłu X-Winga, łamiąc przy tym prawo fizyki takie jak grawitacja, ale śmigający po niebie Sokół Millenium jak F-16 to już jest niemożliwe?

        “Do tego, żeby statki latały prosto a nie po parabolach służą silniki repulsorowe w dziobie, kolejny techno buble.”

        To mi akurat najmniej przeszkadza. Podobnie jak dźwięk w próżni. Albo różne rasy obcych pochodzące z różnych planet oddychające tym samym składem atmosfery. GW to jak słusznie zauważyłeś fantasy SF a nie hard SF w stylu “Fiaska” Lema.

        “Prawda jest taka że właśnie z powodu tego, że to jest SF/Fantasy, nie możemy powiedzieć jakiej energii potrzeba do przekroczenia prędkości światła bo opieramy się tylko na obecnej wiedzy.”

        Gwiezdne Wojny to bajka. Tak, bajka tyle, że w kostiumie SF. Równie dobrze akcja mogła dziać się na Ziemi w okresie XVII wieku, gdzie zamiast Galaktycznego Imperium maiłbyś Imperium Brytyjskie, zamiast mieczy świetlnych – szable, zamiast blasterów – muszkiety, zamiast planety Tatooine – kolonię w Afryce.

        I owszem wiemy na podstawie dzisiejszej fizyki jakich energii potrzeba do przekroczenia prędkości światła. Wszechświat nie działa tak jak chcemy i często jego prawa wydają nam się absurdalne (vide w mechanice kwantowej gdzie cząstka może być w dwóch miejscach naraz jednocześnie). Nie mniej jednak możemy go poznawać za pomocą rozumu.

        “A ostatnim akapitem tylko udowadniasz, że nie ma sensu prowadzić z Tobą dyskusji.”

        Nie miałem akurat ciebie na myśli i jeżeli tym co napisałem cię uraziłem to przepraszam. Nie lubię po prostu czepialstwa i rozdzierania szat “bo nie jest tak jak w oryginale!”. Wprowadzili pewne nowości do nowych GW i jak to wypadnie zobaczymy po seansie.

  • Przemysław Bawół

    Rzekomo ten Sith zwie się Inkwizytorem, więc w zasadzie taka forma miecza świetlnego nawet ma sens. :D Jestem ciekawy, czy wymyślą jakiś nowy styl walki, który byłby logiczny dla tego ustrojstwa.

    • Adam Żelazny

      Nowy styl walki do używania miecza świetlnego z gardą? Lol. Przecież miecze świetlne do bron, powiedzmy biała i bronią białą walczy się tak: https://www.youtube.com/watch?v=Hcv5Hyv3p-E Wszelkie ciosy typu kung-fu i ta szalona choreografia z Epizodów I-III ma się tak do rzeczywistości jak pieść do nosa.

      • Przemysław Bawół

        No cóż, wystarczy mieć nadzieję, że podłoże fabularne do każdego większego pojedynku na miecze będzie na tyle ciekawe, że pokręcona choreografia nie będzie musiała nadrabiać epickością. Swoją drogą, z Abramsem przy sterach jakoś specjalnie się o to nie martwię.

      • morata08xs

        Akurat tutaj nie do końca bym się zgodził,bo te piruety są na swój sposób logiczne. Miecz świetlny to jednak nie jest typowa broń biała, nie waży kilku kilogramów tylko ułamek tego. Rozkład masy także jest kompletnie inny. Jest lekki i praktycznie wszystko przecina bez najmniejszego problemu. W książkach było to fajnie opisane.

  • Cóż, również nie rozumiem wyciągania daleko idących wniosków z filmiku trwającego jakieś półtorej minuty. Ale ludzkość musi mieć na co ponarzekać, taka natura.

    A, piszę o SW jakby co.

  • vysygota

    W tym teaserze brakuje mi tylko Jezusa z zielonym krzyżem

  • kris12500

    Też nie ogarniam ludzi, którzy hejtują od razu cały film po tak króciutkim teaserze. Przyczepiać się do zmian? Przecież gdyby nie one to dostalibyśmy taki sam film jak poprzednik. Albo jeszcze lepiej – pierwsza scena. Myślałem że rasizm już zginął. Najwyraźniej się myliłem. Osobiście nie mam nic przeciwko tym nowym rzeczom w filmie, np. ten miecz świetlny. Podoba mi się jego wygląd i jestem ciekaw jak twórcy go użyją. Z resztą cały teaser jest okej. Buduje napięcie i pokrótce pokazuje co znajdzie się w filmie. A Jurassic World? Trailer jest ładnie ukazany. Strasznie podoba mi się ten pokazany, ogromny świat. Efekty specjalne są ładnie dopracowane. Same dinosie są szczegółowe i realistyczne. Mam zamiar zobaczyć ten film w 3D.
    Jeśli chodzi o D-Rexa to nie wiem co z tego wyjdzie. Nie mówię że to zły pomysł. Wszystko zależy jak zostanie to stworzone i przedstawione w filmie.

  • (Komentarze z likami są automatycznie kwalifikowane przez Disqus jako spam, więc muszę je ręcznie akceptować – czasami to potrwa chwilę zanim się dostanę do panelu, proszę nie nie zrażać jeśli jakiś komentarz się od razu nie pojawi) :)

    • Paweł Cucik Dukat

      Nie wiedziałem, ale już załapałem dziękuję :)

  • Donmaślanoz14

    Może chodzi o to, że przez całą gwiezdną sagę naliczyłem może z 6 czarnych. Trochę ich mało.

  • Adam Żelazny

    Polecam ci obejrzeć ten filmik:

    żebyś zrozumiał jak bardzo niebezpiecznym narzędziem dla używającego jest miecz świetlny.

    A i z tego co zauważyłem na Wookieepedi jest trochę materiałów odpornych na działanie miecza świetlnego:

    http://i.imgur.com/8KPkf8A.jpg

  • Ihate Googleplus

    Ichabod, to nie beczka, tylko taka praca kamery: http://i1.kwejk.pl/k/obrazki/2014/11/060d33aff2a5bf72497b02c8c73f2cc5.gif

  • Paweł Cucik Dukat

    Wow, racja, bez tego idiotycznego krecenia kamera wyglada to rownie spektakularnie i duzo lepiej moim zdaniem.