Przed Wami rozpakowanie tajemniczej przesyłki, jaka do mnie dotarła…

Giveaway!

Jeśli chcecie otrzymać wymienione w materiale gadżety, opublikujcie odpowiedź na zadane tam pytanie pod tym tekstem. Na Wasze komentarze czekam do niedzieli 25.09.16. W poniedziałek 26.09 opublikuję wyniki.

Powodzenia!

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • Jędrzej Śmietański

    Warhammer… Cholernie duże uniwersum, którego sam nie ogarniam w całości, ale przepełnione cool stuffem. Mamy w nim nadludzi w pancerzach wspomaganych wyznających jako boga starożytnego legendarnego przywódcę ludzkości, sci-fi elfy w postaci Eldarów, kosmiczne robale jak z Żołnierzy Kosmosu, Chaos wypaczający wszystko, tworząc różnorakie okropieństwa, jak zezwierzęceni ludzie, demony itd. Generalnie świat w którym ogromni faceci w pancerzach wspomaganych nawalają się z kosmicznymi robalami, albo demonicznymi facetami w pancerzach wspomaganych, albo robią to sci-fi elfy z karabinami laserowymi, ciężko to jakoś streścić, bo jest tego tyle, że aż miło się patrzy na same grafiki czy filmiki ;)

  • FWG21

    Pamiętam jak jako nastolatek u wujka zagrałem na jego komputerze w któregoś warhammera. Mimo, że nie grywałem w strategie to bardzo przyjemnie robiło mi się te jednostki i budynki i powoli szedłem przez kampanię.
    Minęły lata, a ja nie wiedziałem jak ta gra się nazywała :D Pytałem wujka w co grałem ale nie pamiętał co miał zainstalowane kilka lat temu na komputerze. Próbowałem szukania w internecie ale screeny, filmy i opisy niezbyt pasowały mi do tego co pamiętałem sprzed lat.
    Będąc już w liceum kumpel zbierał na kartę graficzną i sprzedawał jakieś stare gry ze swojej kolekcji. Chcąc mu pomóc kupiłem od niego Warhammera 40,000: Dark Crusade i po powrocie do domu mnie olśniło… to było to czego szukałem :) do dziś mam to zainstalowane na dysku i pogrywam sobie gdy nie ma żadnych świeżych premier growych.
    Co zabawne ten sam wujek który nie potrafił mi pomóc lata temu obecnie ze swoim synem malują figurki do warhammera, a ja za każdym razem gdy ich odwiedzam przekonuję się coraz bardziej by się do nich dołączyć i kupić jakiś zestaw startowy dla siebie.

  • Mateusz Iwanowski

    Warhammer to takie Gears Of War tylko z orkami, mieczami, i z widokiem z góry :D
    żródło: wikipedia

    Pozdrawiam :D

  • Łukasz Wołoszyn

    I tak jestem zablokowany w komentarzach na blogu :(

  • Maciej Sadek Sadowski

    To tak:

    Warhammer to świat fabularny (wykreowany przez Games Workshop). W sumie bardzo zbliżony do tolkienowskiego Śródziemia. Znajdziemy ludzi, orków, krasnoludy, demony, elfy i wiele innych ras, frakcji, społeczności. Chyba najbardziej popularnym elementem są figurki do gier bitewnych – bardzo ładnie wykonane, w wielu wariantach i rodzajach. Do każdej rasy są podręczniki, zawierające zarówno instrukcje i zasady, jak i historie dotyczące oddziałów czy bohaterów (np. krasnoluda Josefa Bugmana, przedstawionego z kuflem piwa, i jego elitarnego oddziału) oraz pięknie wykonane story arty. Minusem była dość wysoka cena figurek i farbek, ale zabawa była przednia. Niektórzy malowali figurki jak prawdziwe dzieła sztuki.

    Powstały też gry RPG (takie z kartą postaci, sesjami i mistrzem gry ;) ) a nawet książki osadzone w świecie (do niedawana posiadałem serię 7 książek “Zabójca….” [ tu zawsze była nazwa jakiegoś plugastwa albo bestii] z cyklu “Przygody Gotreka i Felixa” [krasnoludzkim zabójcy i jego przyjacielu człowieku]).

    Świat Warhammer’a dzieli się przede wszystkim na dwa uniwersa – Warhammer Fantasy (nazwy ni charakteru nie trzeba chyba tłumaczyć), oraz Warhammer 40,000 osadzony w kosmicznej przyszłości (tu spore podobieństwo do StarCraft’a). Szczególnie w tym drugim popularna jest seria gier o Space Marines (Dawn of War). Chociaż funkcjonuje też MMORPG w świecie fantasy – Warhammer Online.

    Dla mnie Warhammer to smak dzieciństwa – do dziś mam karty postaci swojego maga ogania i krasnoludzkiego kowala run. Gotrek i Felix były wstępem do świata literatury fantasy i SF.

    Poniżej fotka odgrzebanych figurek ^_^ (armia którą zbierałem to Krasnoludy. Część powędrowała do kuzyna, ale mi został oddział Bugmana z nim samym na czele oraz balista z załogą)

  • Maciej Sadek Sadowski

    To tak:

    Warhammer to świat fabularny (wykreowany przez Games Workshop). W sumie bardzo zbliżony do tolkienowskiego Śródziemia. Znajdziemy ludzi, orków, krasnoludy, demony, elfy i wiele innych ras, frakcji, społeczności. Chyba najbardziej popularnym elementem są figurki do gier bitewnych – bardzo ładnie wykonane, w wielu wariantach i rodzajach. Do każdej rasy są podręczniki, zawierające zarówno instrukcje i zasady, jak i historie dotyczące oddziałów czy bohaterów (np. krasnoluda Josefa Bugmana, przedstawionego z kuflem piwa, i jego elitarnego oddziału) oraz pięknie wykonane story arty. Minusem była dość wysoka cena figurek i farbek, ale zabawa była przednia. Niektórzy malowali figurki jak prawdziwe dzieła sztuki.

    Powstały też gry RPG (takie z kartą postaci, sesjami i mistrzem gry ;) ) a nawet książki osadzone w świecie (do niedawana posiadałem serię 7 książek “Zabójca….” [ tu zawsze była nazwa jakiegoś plugastwa albo bestii] z cyklu “Przygody Gotreka i Felixa” [krasnoludzkim zabójcy i jego przyjacielu człowieku]).

    Świat Warhammer’a dzieli się przede wszystkim na dwa uniwersa – Warhammer Fantasy (nazwy ni charakteru nie trzeba chyba tłumaczyć), oraz Warhammer 40,000 osadzony w kosmicznej przyszłości (tu spore podobieństwo do StarCraft’a). Szczególnie w tym drugim popularna jest seria gier o Space Marines (Dawn of War). Chociaż funkcjonuje też MMORPG w świecie fantasy – Warhammer Online.

    Dla mnie Warhammer to smak dzieciństwa – do dziś mam karty postaci swojego maga ogania i krasnoludzkiego kowala run. Gotrek i Felix były wstępem do świata literatury fantasy i SF.

    Poniżej fotka odgrzebanych figurek ^_^ (armia którą zbierałem to Krasnoludy. Część powędrowała do kuzyna, ale mi został oddział Bugmana z nim samym na czele oraz balista z załogą) https://uploads.disquscdn.com/images/9d31e45fe3a062d3608c5d4d9640be75d2d1d9d541bdd375d03916a7614f50a3.jpg

  • Łukasz Wołoszyn

    W40k jest jedynym uniwersum dark-fantasy-sci-fi z mieczami-piłami motorowymi. Seria Dawn of War jest moją ulubioną serią RTS przez to :D

  • JaPanczyk

    Wiem, że lubisz uniwersum Wiedźmina, które jest mniej słodkie i przecukrowane od standardowego everyday fantasy. Dlaczego w takim razie powinieneś rzucić okiem na świat Warhammera? Bo jest to autentycznie mroczne (nie mhroczne) fantasy, w którym ogólnie cały świat ma przewalone ze względu na nieunuknioną inwazję Chaosu. Przebiegli, acz niewydarzeni Skaveni, honborowi Zabójcy Trolli, czy potężni magowie, którzy nie szastają magią na lewo i prawo to jedne z najbardziej interesujących aspektów Młotka. Chyba najlepszym punktem zaczepnym wprowadzającym w to fascynujace uniwersum jest saga o Felixie i Gotreku – przygody Zabójcy i jego wiernego towarzysza poruszają wszystkie chyba możliwe aspekty uniwersum, czyta sie je z trwogą, ale też uśmiechem na ustach. Co prawda polecam tylko pierwsze 4. ksiązki z serii z czystym sumieniem, ale i kolejne mają swój niezaprzeczalny urok.
    Nie należy też zapominać o alter-ego Warhammer Fantasy Battle, czyli Warhammer 40 000! Nie znam tego uniwersum dobrze, ale sam koncept rozwinietych technologicznie Eldarów (które niejednokrotnie przyrównywane są do elfów), i Orków panoszących się po wszechświecie był dla mnie na tyle fascynujący, że spędziłem długie godizny przy strategiach – Dawn of War I i II. Swoją drogą bardzo dobrze przetrwały próbę czasu, a na horyzoncie czeka Dawn of War III, na które może będziesz miał ochote rzucić okiem.

  • Logiczny139

    Universum Warhammera 40 000 ma wiele do zaoferowania od ciekawych książek (niestety większość w języku angielskim co utrudnia czytanie przez nietypowe słownictwo),średnich filmów (Ultramarines: A Warhammer 40,000 Movie) kończąc na świetnych grach tych komputerowych jak i planszowych. Gry komputerowe wspominam najlepiej szczególnie te sprecyzowane na strategie. Wszystkie te dzieła pokazują barwność każdej rasy i tak mamy typowych ,,superbohaterów,, Space Marins przerysowanych do ból którzy są wolą impreatora ,rzucają tekstami,, moja wiara jest moją tarczą czy jesteśmy wybrańcami imperatora ,obok nich są Orkowie którzy są takim śmieszkami nie znającymi zasad ortografii(np tzw Szczelcy,Mekaniak itd) liczy się tylko dla nich żeby mieć się z kim po napierdzielać, a z ciekawostek to są oni grzybami które rosną , a walutą w ich świecie są ich zęby/kły. Inną ciekawą stroną jestem Imperialna Gwardia tak zwany młot imperatora ,byli oni chyba wzorowani na radzieckiej armi gdyż główna forma zarządzania wojskami opiera się na strachu i egzekucjach ,zresztą sami gwardziści chyba się zastanawiają co ni tu robią z najgorszą bronią przeciwko kosmitą mutanta czy innym spaczeniom ,Intrygującym są też Mroczni Eldarzy takie pól mroczne elfy z bronią w klimatach gotyku i bsm a ich broń opiera się na torturach truciznach itd.
    Mógłbym wymienić i opisać każda rasę ale lepiej poznać te smaczki samemu
    Pozdrawiam i pamiętajcie że za każdego poległego gwardzistę dziesięciu następnych zajmie jego miejsce

  • Xinperor

    Za co lubię warhammera? Za postać Arcjaca Rockfista. Praktycznie jest to Wolverin w zbroi Ironmana z tarczą Capsa i młotem Thora. I jak tu go nie kochać?

    W ogóle polecam każdemu grę bitewną Warhammer( zarówno 40k jak i klasyczną fantasy battle). Bardzo wciągające i rozwijające( choć drogie jak diabli) hobby.

  • Marta Dettlaff

    Jakies 15 lat temu chrzestny podarował mi jeden z najlepszych prezentów w życiu – komplet swoich starych podręczników do RPG z różnych systemów. Sfatygowane po wielu sesjach, pachnace starością, ale przez to bardzo klimatyczne, bo dające wrażenie że jestem adeptem który właśnie posiada jakąś tajemną wiedze. :) Moją uwagę przykuł jednak podręcznik pierwszej edycji do Warhammera – ilustracje w środku miały dużo mroczniejszy charakter, sam świat wydawał się cięższy, dojrzalszy, ale jednocześnie przez rózne analogie bardzo podobny do naszej średniowiecznej Europy. I tak się zaczęło. Sesje, bitewniaki z własnymi, pomaowanymi modelami, no i gry z Dawn of War na czele. Ilustracje Adriana Smitha czy Karla Kopińskiego, zarówno do Warhammera 40k jak i Warhammer Fantasy Battle, zawsze robiły na mnie ogromne wrażnie i do dziś mają wpływ na to co sobie dzisiaj w wolnej chwili rysuję i maluję. Co tu dużo mówić – kawał dzieciństwa jak i dorosłego życia. Wokół tego uniwersum poznałam mnóśtwo świetnych ludzi z którymi grałam w papierową, figurkowe czy pecetowe odsłony serii. Szczerze polecam. :)

  • Barcin

    Warhammer 40.000 to dość mroczne uniwersum z nieustannymi konfliktami o kolejne planety. Mamy tutaj kosmicznych marines podzielonych na zakony, którzy unicestwią każdego, kto sprzeciwi się wielkiemu imperatorowi, mamy orków, których machiny działają tylko i wyłącznie dlatego, że w to wierzą, są też kosmiczne elfy i dark-elfy. Pojawiają się również klasyczni, robalopodobni obcy – tyranidzi, których głównym celem jest zjadanie kolejnych planet (coś jak Zergowie e SC). Nie zabraknie również miejsca na demony Chaosu, które radośnie plugawią wszystko dookoła. Historie mające miejsce w owym uniwersum są dość zawiłe i wielowątkowe (jak np. Herezja Horusa), ale zwykle wszystko sprowadza się do bolter porn i mordowania wszystkiego naokoło w imię Wielkiego Imperatora. Streszczając: wyobraź sobie rozległy konflikt z żołnierzami w przepakowanych zbrojach, dorzuć do tego kosmiczne elfy, obcych, orków budujących broń ze złomu, czołgi, wielkie maszyny kroczące, saw-blade’y, moce psioniczne i masę tryskającej na wszystkie strony juchy. Oto Warhammer 40k.
    Wiele ludzi kojarzy uniwersum z grami komputerowymi, ale tak na prawdę człon stanowi gra bitewna, która cały czas się rozwija i jest warta uwagi ze względu na na prawdę piękne i szczegółowe modele (sam swego czasu zbierałem), które poza emocjonującymi starciami na stole stanowią nienajgorszą ozdobę półki.

  • Maciek

    Jest to świat nieco zblizony do naszego ,ale w 40-tym tysiącleciu gdzie ludzkość została sprzymierzona przez Imperatora (Emperor of Mankind) ktory jest tak potęzny ze same jego zwłoki utrzymują ludzkość w jedności (taki mały mindcontrol :P). Najpotężniejszą bronią ludzkości są Space marines(Adeptus astartes) którzy wywodzą sie z DNA samego Imperatora. Walczą z Orkami i Eldarami(takimi a’la elfami) ,świat ten jest bardzo ponury przepełniony cierpieniem i wojną ,ale ma wspaniałą stylizację średniowiecza, steampunku,science fiction i fantasy.

  • Adrian Brodny

    Czemu lubię Warhammer’a, co w nim jest ciekawego.

    Klasycznego Warhammer’a nie znam, ale jestem wielkim fanem Warhammer’a 40’000.
    Moja przygoda zaczęła się w czasach studenckich (coś około 2001 roku), w tym czasie głównym nośnikiem były książki opisujące ten świat oraz figurkowy bitewniak. I właśnie te ten figurkowy bitewniak który łączył sporą ilość aspektów przemówił do mnie (wtedy młodego człowieka).

    Na początku trzeba było przygotować figurki (złożyć i pomalować) poznać specyfikę oddziałów (ich mocne i słabe strony oraz taktyki walki).
    Potem znajdowało się drugą osobę o podobnych zainteresowaniach by móc rozegrać bitwę naszych armii.
    A na sam koniec, można było sprawdzić kto z nas jest lepszym strategiem.
    Pamiętam że szczycie popularności u mnie w mieście, wynajmowaliśmy sale świetlicy w jednej szkole i rozgrywaliśmy turnieje dla około 30-40 osób.
    I za to właśnie lubię Warhammer’a 40’000, ma ciekawy, dopracowany świat, wiele różnych nacji (stron konfliktu), oraz to że potrafi zebrać w jednym miejscu swoich fanów (by móc zagrać), niestety gry komputerowe oparte na figurkowym biterniaku już nie oddają w pełni tego klimatu.

  • Marcin Trzaska

    Na uniwersum 40K nie znam się zbyt dobrze, co niestety może mnie tu dyskwalifikować, ale nie szkodzi. Wykorzystam miejsce by wypowiedzieć się o Warhammerze 40 tysięcy lat wcześniej. Ze światem Warhammera zetknąłem się dzięki grze karcianej, którą posiadał mój kolega. Zabrał ją na obóz gdzie mnie oraz jeszcze kilku osobom wyjaśnił zasady. I wtedy się zaczęło, karcianka pochłonęła nas bez reszty. Co wieczór na wyjeździe, regularnie w ciągu roku i co rok na kolejnym obozie wieczór spływał nam w okrzykach pełnych emocji, bo oto znowu ktoś złamał sojusz albo spalił czyjąś strefę. Każdy z nas szybko wypracował odmienny styl gry i znalazł ulubioną frakcję (jeśli chodzi o mnie…niech żyje Wielkie Elektor Karl Franz i jego wspaniałe Imperium!). Niestety obecnie nie mamy tyle czasu i nie możemy grać równie często co wcześniej. Nie zmienia to faktu, że przy każdej nadarzającej się okazji z chęcią wracamy do pochłaniającego nas bez reszty świata ludzi, krasnoludów, orków, chaosu, elfów i wielu innych. Wszystkim serdecznie karciankę jak i całe uniwersum do poznania polecam :)

  • Xenomorph

    Warhammer 40K to universum w którym zarówno fani fantasy jak i wielbiciele science-fiction znajdą coś dla siebie. Ponadto jest to tytuł który najlepiej walczy z herezją ;) https://uploads.disquscdn.com/images/ee3d20ffbea63032a50102454b35ae3eccc25da6b29540c9b6393223445280bf.jpg

  • Sew

    Uniwersum Warhammera 40k pomogło mi już na lekcjach języka polskiego i możliwe, że pomoże mi za parę miesięcy na maturze. Sztosik świat, przepełniony jest wieloma różnymi motywami czy toposami. Horus jako postać tragiczna, bo bogowie Chaosu zrobili go w chuja i próbując uciec od swojego przeznaczenia, tak naprawdę się do niego zbliżył. Imperium ludzkości jako przykład państwa totalitarnego (jakiś dziwny, komunistyczny twór przepełniony biurokracją), a jakby się bardziej zagłębić to i nawet antyutopii. Może nawet dałoby się opowiedzieć o apokalipsie spełnionej w kontekście Warhammera 40k. Polecam więc z całego serduszka :3.

  • Paweł Różański

    Torba Cadian 8th regiment :O
    “In the grim darkness of the far future there is only war”
    Wyobraź sobie odległą przyszłość, niebezpieczną galaktykę zamieszkaną przez wrogo nastawione rasy obcych. Miliony skolonizowanych przez ludzi planet, miliardy obywateli, są trybikami w biurokratycznej machinie Imperium Ludzkości, której od setek lat przewodzi złożone na Złotym Tronie i sztucznie utrzymywane przy życiu ciało Imperatora. Elitarną bronią ludzkości są Adeptus Astartes, wychodowani do walki “super żołnierze”, ale prawdziwą siłą jest Gwardia Imperialna, mężczyźni i kobiety, którzy walczą i umierają za swoje przekonania, wśród nich zaś morale pilnują komisarze, motywując do walki strzelając do dezerterów. Machina biurokracji jest jednak zardzewiała, a urzędnicy omylni. I tak regiment żółtodziobów z Jumal IV zamiast trafić na tropikalną planetę dławić bunt, trafił na oblężone przez Orków Broucheroc, gdzie przy desancie został wybity niemal do nogi – ale dla urzędników, to tylko liczby.
    Jest również podstępny i plugawy Chaos, z armią demonów, heretyków, kultystów i zdrajców, którego “bogowie” starają się wypaczyć serca i umysły wszystkich ras…

  • Lol

    Masz błąd w tekście. Nie 16.09 tylko 26😉 a o warhammerze nic nie wiem😭

  • Michał

    Uniwersum Warhammera 40.000 i Warhammera Fantasy Battles zapoczątkowało swego rodzaju manię figurkowych gier bitewnych (po nim przyszedł LOTR, War Machine itd.). Marka odniosła ogromny sukces ze względu na różnorodność armii jakimi możemy rozgrywać bitwy ze znajomymi. Mamy tu tzw. “Space Marines”, najbardziej ikoniczną armię uniwersum, kosmiczni komandosi, modyfikowani genetycznie, fanatycznie wierni imperatorowi. Eldarzy, odznaczający się wysublimowanym zmysłem taktycznym, uniwersalnością jednostek i charakterystycznymi kombinezonami bojowymi, przypominającymi odrobinę Elfy z większości sfer fantasy. Tau, błękitne istoty przewyższające technologią każdą inną nację, wyspecjalizowani w walce dystansowej. Orkowie, wylęgający się w jaskiniach brutalni i prymitywni wojownicy. Tyranidzi, przypominające popularnego “Aliena” stwory ze spaczonych części galaktyki, atakują rojem i masą jednostek (armia Tyranidów na stole do gry wygląda przekozacko, masa jednostek). Oprócz tego mamy też Necronów – przedwieczne roboty zasilane pradawną mocą, Gwardię Imperialną, coś na kształt zwyczajnego wojska jakie znamy,czy też Chaos, spaczonych Kosmicznych Marines; oczywiście jest też sporo “pod-ras” i nacji. Cały fenomen polega na tym, że uniwersum jest niesamowicie wciągające, zarówno sam gameplay figurkowy jak i samo lore Warhammera. Najlepsze w grze bitewnej produkcji Games Workshop jest to, że sami sklejamy figurki, sami decydujemy jakie nasi żołnierze mają nosić barwy i w co mają być uzbrojeni. Uniwersum jest tak szerokie i daje tyle możliwości na zabawę, że nie ma opcji na nudę ;) Pozdrawiam i polecam.
    Btw. Warhammer “40.0000”, bo cała rzecz dzieje się w 40 tysiącleciu

  • Mariusz P

    Lubisz dobre, kosmiczne sciene-fiction? Tak? To dodaj do niego rasy prosto z fantasy, jak orki czy elfy, polej sosem z krucjat, fanatyzmu religijnego i inkwizycji, a na koniec posyp mocami psionicznymi i czarnoksięstwem. To tak w ogólnikowym skrócie,bo Wh40k jest ogromnym i niezwykle bogatym uniwersum, pełnym jest dziwacrw i cudów. Tryliardy istot na milionach światów – i mówimy tylko o imperium ludzi! To wszystko może zdawać się przytłaczające, ale spokojnie, da się w to wszystko wejść (a następnie dać się wciągnąć) bez bycia zalanym masą niezrozumiałych informacji. Otóż Warhammer otrzymał masę gier i książek na swój temat (o filmie nie rozmawiamy…). Sam właśnie tak poznałem to wszystko – dzięki jednej z najlepszych strategii wszechczasów (i wcale nie wyolbrzymiam), a mianowicie pierwszemu Dawn of War. Cztery podstawowe rasy, ciekawa historia, wybitny gameplay i nadal aktywne multi – istna klasyka zapewniająca spokojne wprowadzenie do uniwersum. Co dalej? Dokupić trzy dodatki, które to zwiększają liczbę grywalnych ras do 9 (którymi nadal gra się kompletnie iaczej!), nadal jakimś cudem nie przytłaczając typowego laika (na steamie taniocha). A do tego dodać jeszcze mody… . Tak właśnie się z tym wszystkim zapoznałem. A gdyby w kategorii gier naszła cię ochota na coś więcej, to jest jeszcze drugi DoW, jeśli wolisz bardziej taktyczne klimaty, całkiem przyjemna slashero-strzelanka Space Marine i wydana ostatnio Gothic Armada, w którą niestety nie miałem okazji zagrać, ale z tego co widzę to oceny zbiera jak najbardziej pozytywne. Wspominałem też o książkach – tych jest cała masa, nie wiem nawet, gdzie zacząć… no, może od Oka Terroru ;) Ważną postacią jest tutaj Dan Abnett – autor cyklu Duchy Gaunta, i kilku innych powieści, które też polecam. Pisałem też o filmie (choć nie powinienem był)- jeżeli czujesz się na siłach, to możesz dać szansę Ultramarines, z chęcią zobaczyłbym jego recenzję. No, to chyba byłoby wszystko, na koniec polecam wpisać na youtube Lord Inquisitor – Prologue, czyli początek fanowskieg projektu (ciągle powstaje) będącego filmem CGI. Wygląda bardzo dobrze, tylko nad dubbingiem muszą popracować.

  • Dominik Chrząścik

    Dla mnie Warhammer to uniwersum, które podzielone zostało na dwie części, które idealne są do zupełnie innych celów.
    Jest “zwykły”, zwany Fantasy, który jest moim zdaniem najlepszym systemem do “papierowych” gier RPG. Mroczny, pięknie opisany świat, który był idealnym lekarstwem na nudę pojawiającą się po wielu sesjach w klasyczne Dungeons & Dragons, głównie ze względu na dużo większą powagę świata, mroczność, oraz domieszki steampunku (lubisz przecież Arcanum, które ma bardzo podobny klimat).
    Książek z tego uniwersum zbyt wiele nie czytałem, jeśli o nie chodzi to wciąż wolę Forgotten Realms, ale jeśli będziesz miał kiedyś chęć zagrać (a jeśli nigdy nie grałeś w RPG z mistrzem gry, to wręcz musisz) – dobry mistrz gry znający realia Starego Świata sprawi, że nie pożałujesz swojej decyzji.

    Zupełnie inny jest Warhammer 40,000 dziejący się w dalekiej przyszłości.
    Moja przygoda z nim zaczęła się kilka lat temu, gdy idąc do sklepu (jedynego słusznego “Barda” w Krakowie na Batorego) po boostery do Magic The Gathering (swoją drogą, MtG polecam równie mocno :D) odkryłem ludzi grających w jakąś dziwną grę na wielkiej planszy. Zafascynowały mnie pięknie pomalowane i szczegółowe figurki, oraz uniwersum utrzymane w klimatach poważniejszego science-fiction. Tak bardzo się zachwyciłem całością WH40k, że po stosunkowo krótkim czasie przyglądania się grom innych i czytania o uniwersum postanowiłem za ciężkie pieniądze kupić zestaw startowy dla Tau, którzy do dziś pozostają moją ulubioną frakcją, wielkie imperium obcych, którzy uważają, że wszystkie czyny mogą zostać usprawiedliwione, gdy czynione są dla dobra większości.
    Potem wciągnąłem się w WH40k Dawn of War, którego poleciłbym Ci z całego serca jeśli tylko lubisz RTSy, zwłaszcza, że teraz można ją kupić za marne grosze. Świetna gra, przy której spędziłem długie godziny.

    Podsumowując, uniwersum Warhammera jest niesamowicie rozległe, praktycznie każdy może w nim znaleźć coś dla siebie i warto się nim zainteresować, zwłaszcza, że dzięki swojej nieszablonowości nadaje się jako lekka odskocznia od stereotypowego fantasy lub s-f.

    No i wpływ, jaki Warhammer miał na te dwa gatunki sprawia, że każdy geek powinien znać choć podstawy i orientować się w najważniejszych cechach tego uniwersum, abstrahując już od tego, że zarówno Warcraft jak i Starcraft były bardzo mocno inspirowane uniwersami Games Workshop :)

  • Michał Jurkiewicz

    Świat Warhammera 40k jest to wybitnie udane połączenie świata sci-fi oraz fantasy. Przedstawiony w nim świat jest niesamowicie rozległy oraz interesujący natomiast jest także brutalny oraz mroczny. Świat ten ukazuje ludzkość poprowadzoną przez najwybitniejszą jednostkę która kiedykolwiek istniała: Imperatora, Boga oraz wybawiciela rasy ludzkiej dzięki któremu ludzkość stała się największą potęgą Drogi Mlecznej oraz została wyniesiona na piedestały. Jednakże w wyniku strasznej zdrady zwanej Herezją Horusa imperator został śmiertelnie ranny przez co jego wierni żołnierze zostali zmuszeni do podłączenia go do maszyny zwanej złotym tronem. Maszyna ta w pewien znany tylko przez Adeptus Mechanicus (Kultowi Maszyny) sposób podtrzymuje umysł imperatora przy życiu przez co jest on wstanie powstrzymywać wszelakie plugastwo wylewające się z granic galaktyki oraz miejsca znanym jako Osnowa: innym wymiarem z którego Bogowie Chaosu wraz ze swoimi sługami chcą ku własnej pysze podbić to czego ludzkość broni. Po śmierci Imperatora urósł on do miana boga a sama ludzkość a zwłaszcza jego Armia oddaje mu chwałę od wieków walcząc ku chwale światłości z wszelakim złem które próbuje zniszczyć to co imperator budował przez tysiąclecia. Ludzkość stała się najbardziej fanatyczną rasą w świecie Warhammera. Fanatym zakonów Marines które oddają życie za światłość sprawia że ludzkość może stać dumnie i walczyć samodzielnie bez pomocy innych ras którymi szczerze gardzi. Mogę jedynie polecić to uniwersum ponieważ jest tak rozległe i obejmuje różne dziedziny nie tylko gry planszowe czy komputerowe lub książki. Naprawdę serdecznie polecam. Niech Imperator otacza nas swoją opieką.
    “WE ARE THE GODS OF THE NEW WORLD ORDER.
    WE ARE THE SOLDIERS, THE LEGION OF LIGHT.
    WE ARE THE CENTER, THE DEPTH OF THE SUN.
    FIRE AND FLAME.
    WE ARE ONE”

  • Ewa Serenity Iwaniec

    Nic na siłę Ichabod, nie będę cię przekonywać, że Warhammer 40k jest zajebisty. Nie da się opowiedzieć o nim w trzech prostych zdaniach, tak samo jak nie da się scharakteryzować rasy dwoma przymiotnikami. Potrzebowałabym godzin, dni, tygodni, miesięcy, by opowiedzieć o tym świecie…

  • Maciej

    Świat Warhammera to świat bitewnej adrenaliny oraz ogromnej ilości dobrej zabawy rzecz jasna.W świecie Warhammera 40k istnieje wiele ras poczynając od ludzi , kończąc na demonach i kosmitach pożerających planety jak kanapki.Najważniejszymi frakcjami są : Imperium (ludzie) oraz Chaos Space Marines ( zmutowani i zdeprawowani ludzie kierowani przez demonicznych bogów ) . Walka między tymi frakcjami miała ogromny wpływ na losy świata Warhammera. Kulminacją tych zmagań była Herezja Horusa. Horus był jednym z dowódców legionów Imperium (ludzi) który służył wielkiemu Imperatorowi. Imperium ludzkości miało ogromną armię potężnych wojowników niestety Demony nakłoniły Horusa do zdrady ludzkości w zamian za przyrzeczoną potęgę i nieograniczoną władzę. Horus nakłonił wielu wojowników do zdrady, przez co wybuchła wojna domowa. W trakcie krwawych walk zginęły niezliczone ilości wojowników zarówno po stronie Imperium jak i po stronie zdrajców. Podczas ostatecznej bitwy pozostałe siły ludzkości okopały się na ich rodzinnej planecie – Ziemi. W krytycznym momencie bitwy sam Imperator wkroczył do walki i zabił Horusa. Zabicie Horusa rozproszyło siły demonów po całej galaktyce , jednak wyniku poniesionych strat Imperium nigdy już nie odzyskało swojej dawnej świetności. O dziwo wydarzenie to dało impuls do rozwoju innym rasom ponieważ Imperium skupiło się na odbudowywaniu swych sił oraz walce z demonami Chaosu . Pozostałe rasy zamieszkujące universum Warhammera to np. , Imperium Tau (niesamowicie inteligentna rasa kosmitów) Mroczni Eldarzy (rasa szalonych elfów ), Nekroni (zabójcze roboty które nienawidzą życia) oraz jeszcze inne . Warhammer jako figurkowy system bitewny sprawdza się doskonale . Duży wybór ras z których każda posiada swoje specyficzne cechy , możliwość konstruowania armii opartych zarówno na ilości ( masie) jak i specjalizacji poszczególnych żołnierzy powoduje że każda rozgrywka jest inna . No i możliwość kompletowania armii w oparciu o wybrane , własnoręcznie malowane i waloryzowane figurki też nie jest bez znaczenia , każdy oddział nabiera cech indywidualnych – stąd już tylko krok do kolekcjonerstwa :) . Podsumowując , świetna gra , wysoka “miodność” zarówno dzięki złożoności gry jaki kolekcjonerstwu figurek , tylko te ceny zestawów :( .

  • Konrad Nowak

    Napiszę krótko:

    Fanatyzm pseudo-religijny – jest

    Kosmiczni Marines, wyglądający jak z jakiegoś amerykańskiego filmu akcji (żeby nie było – kocham takie filmy ;) ) w zbrojach, których mogą pozazdrościć Stark i bohaterowie Crysisa – Jest

    Karabiny, miotacze ognia, miecze i wszystko inne co sprawia, że krzywdzenie bliźniego jest piękne – Jest

    Para manipulatorów z Dawn of War (jedna z gier z tego uniwersum), którzy z jakiegoś powodu przypominają mi mnie i mojego kolegę – Jest

    Bardzo fajnie zaprojektowane rasy (np. Eldarzy, którzy zawsze przypominali mi Predatorów, lub orki, które są… no… orkami) – Jest

    Skoro wymieniłem kilka bardzo dobrych cech to przejdę teraz do podsumowania.

    Warhammer 40k to świetne połączenie fantasy z science fiction, które pomimo tego, że ma kilka lat na karku nadal świetnie się trzyma. Może to dzięki dobrej otoczce fabularnej, ciekawym postaciom zapadającym w pamięć itd.

    Najważniejsze jest jednak to, że marka jest nadal wykorzystywana, chociażby do nowych gier, z których może nie wszystkie są hitami ale trzymają poziom.

    Tak na zakończenie dodam, że to Warhammer 40k to drugie uniwersum science fiction, które naprawdę polubiłem (pierwszym były oczywiście Gwiezdne Wojny) i mówiąc szczerze to sam do końca nie wiem dlaczego,bo oprócz rzeczy, które wymieniłem na początku to Wh40k miało w sobe coś takiego, że po prostu nie mogłem przejść obojętnie.
    Oprócz tego, chciałbym Cię jeszcze pozdrowić Ichabodzie i życzyć by twoje materiały na bloga/Youtube nadal trzymały poziom.

    P.S.
    Dodatkowym plusem mogą być całkiem śmieszne memy z tego uniwersum, oraz kilka naprawdę zapadających w pamięć tekstów (Blood for the Blood God !)

  • Trisus

    Czy ja wiem czy da się opisać świat WH40k krótko i tak aby go dobrze przedstawić, dla mnie WH40k to taka trochę odwieczna walka o podbój kosmosu, żadnej ze stron nie można nazwać dobrą bo każda ma inne gdzieś i nawet wspólne zagrożenia ich nie jednoczą. W sumie czego my z tych ras nie mamy od orków które bez ładu i składu po prostu idą przed siebie bo w kupie siła, po Eldarów których bym nazwał takimi kosmicznymi elfami ;) Space Marine którzy są elitą nad elitami jeśli chodzi o ludzi, mamy też Chaos w skład którego wchodzą demony jak i przedstawiciele innych ras którzy zostali zdeprawowani przez niego. Książek nie czytałem więc nie polecę żadnej ale z gier coś lekkiego i przyjemnego jeśli lubisz gry TTP to Warhammer 40,000: Space Marine gra starsza, można dostać za grosze, fabuła całkiem dobra choć szkoda że brak kolejnej części i oczywiście najczystsza rozwałka Space Marine wszystkich których napotka na drodze czyli duże ilości orków jak i chaosu :)

  • Asura

    Czemu uwielbiam świat Warhammera? Ponieważ nie jest czarno-biały. Każda z frakcji ma coś na sumieniu, i to niezależnie od tego czy mówimy o Warhammerze Fantasy czy 40000.W dalszej części skupie się na wersji 40000. Dużym plusem jest też różnorodność frakcji, mamy typowe imperium ludzkie (For the Emperor) z nadludźmi oraz ich wersję spaczoną przez cztery bóstwa chaosu (BLOOD FOR THE BLOOD GOD! SKULLS FOR THE SKULL THRONE!). Eldarzy natomiast są to typowi naziści przekonani o wyższości swej rasy. Nie mogło zabraknąć również rasy stworzonej dla żartu. Tą rasą są orkowie ze swym łamanym angielskim. A czemu są dla beki? Ponieważ są połączeniem …. glonów i grzybów. Ostatnią rasę jaką zamierzam przedstawić będą tyranidzi czyli wielki rój istot przypominający insekty. Na koniec warto nadmienić, że słynna firma Blizzard ukradła pomysł od twórców młota wojennego. A co do samych gier to polecam planszówkę Relic, papierowego erpega Dark Heresy oraz grę bitewną Warhammer 40000(ceny niektórych zestawów powalają).A co do gier na komputer/konsole to polecam Dawn of War(RTS), oraz Space Marine(akcja).Mam nadzieje, że grupa losowych i nieznanych ci ludzi przekona cię do tego uniwersum. (/^▽^)/(^▽^)(/^▽^)/(^▽^)(/^▽^)/(^▽^)(/^▽^)/(^▽^)(/^▽^)/(^▽^)(/^▽^)/(^▽^)
    Ps. za książki warto się zabrać dopiero wtedy gdy będzie się mniej więcej znało ten świat.

  • Paweł Rostecki

    Warhammer 40k to mroczne, gotyckie uniwersum z domieszką fantasy. Postacie są wzniosłe, nie ma tu praktycznie miejsca na uczucia, a każdej scenie, czy to w książce, czy w grze, towarzyszy atmosfera niepewności. Każdy może być zdrajcą lub heretykiem na usługach Bogów Chaosu.

    Krótko zarysowując uniwersum, ludzkość jest w fazie schyłkowej swojego istnienia, w zasadzie ich egzystencja w galaktyce trzyma się na dwóch filarach, fanatycznej wierze w nieśmiertelnego Imperatora, podtrzymywanego sztucznie przy życiu, oraz Kosmicznych Marines, elitarnej grupie żołnierzy zmodyfikowanych genetycznie, dzięki czemu posiadają nadludzkie zdolności. Każdy przejaw herezji, czyli niewiary w Imperatora jest eliminowany, ponieważ zazwyczaj oznacza to zaprzedanie się jednemu z czterech Bogów Chaosu, którzy w zamian za służbę i ofiary oferują niezwykłe zdolności (przypomina to trochę stosunek chrześcijaństwo-satanizm). Przy okazji galaktyka ma coś na wzór drugiego wymiaru, tzw. Osnowy w której mieszkają demony służące Bogom Chaosu i inne niezbadane twory, a wejść do niej można przez portale lub dowolną czarną dziurę. Z Osnowy bierze się też odpowiednik magii w tym świecie, Psionika, dość rzadko spotykana i używana tylko przez potężnych i wyszkolonych psioników. Oprócz tego jest też dużo innych ras, głównie inspirowanych klimatami fantasy: Nekroni (kosmiczni nieumarli), aroganccy i zapatrzeni w siebie Eldarzy (elfy tego uniwersum), a także Mroczni Eldarzy czyli ich bardziej otwarcie zły odpowiednik, brutalni i dość tępi Orkowie (w tym jedyne źródło humoru w całym uniwersum), wysoko rozwinięta cywilizacja kosmitów próbujących wprowadzić w galaktyce “wieczne dobro” czyli Tau, a także rasa potworów roju pożerających planety zwanych Tyranidami (skojarzenie z Zergami 100% uzasadnione).

    Nie jestem co prawda wielkim fanem, ale w tym uniwersum strasznie podoba mi się mroczny, wzniosły i przytłaczający klimat. Nie ma tu spokoju, każdy walczy z każdym, wojna się nie kończy, każda strona ma swoje motywacje i każda jest zła na swój sposób. Każda potyczka wyniszcza, prowadzi daną rasę do destrukcji. Każde starcie jest bezsensowne, przypomina to trochę taki czyściec, gdzie wszystkie rasy chylą się ku upadkowi, ale jeszcze próbują się trzymać, by przedłużyć swoją agonię o kilka chwil.

    Widziałem też że dużo ludzi pisało ci o grach w uniwersum. Dawn of War II polecam, Dawn of War pierwsze też, jeśli lubisz RTSy. W inne komputerowe nie grałem. Natomiast bitewniaka nie tykaj nigdy przenigdy, system woła o pomstę do nieba zarówno jeśli chodzi o zasady, balans i ceny, na liście rzeczy na które warto przeznaczyć pieniądze ten system jest na szarym końcu.

  • Kubers

    Nawet Snyder nie podołałby nakręceniu wystarczająco mrocznego Wojnomłotkowego filmu. Już jego wersja w klimacie quasi-renesansowego/średniowiecznego fantasy jest wyolbrzymiono ponura. Jeszcze “gorsza” jest ta sławniejsza, bardziej memotwórcza kosmiczna odsłona. To nie jest czarno-biały świat pełen krystalicznie dobrych bohaterów i ich przeciwników. To nie jest nawet świat pełen odcieni szarości. On jest czarno-czarny z ciemniejszymi odmianami czerni. Są tu tylko źli i ci gorsi (bo jak się znajdzie dobry, to w chwilę dostaje za swoje). Wszystko jest tu tak dark, edgy i gritty, że przekracza pojmowanie normika. Za “dobrych” robi tu Imperium pełne Red-Skullów i religijnych fanatyków, których jako villainów starczyłoby na 40 000 innych uniwersów. Na jego czele stoi (albo raczej siedzi) pół martwy bóg-imperator, którego przy życiu utrzymuje dzienne składanie w ofierze 1 000 psioników. Jeśliby umarł rzeczywistość najprawdopodobniej zostałaby momentalnie rozszarpana przez siły Chaosu, które i tak to powoli robią, bo imperator odwleka tylko nieuniknione. Mówimy tu o świecie gdzie podróże międzygwiezdne odbywają się przez dosłowne piekło.

    Poziom kiczu jest tu tak niebezpiecznie wysoki, że nie szłoby wytrzymać, gdyby nie fakt, że sam świat zdaje sobie z tego sprawę i potrafi wszystko rozładować choćby najśmieszniejszą wersją orków jaka została kiedykolwiek stworzona. Dość powiedzieć, że są równie potwornie skorzy do bitki i majstrowania, co tępi. Dzięki czemu wierzą, że pomalowanie pojazdu na czerwono zwiększa tego czegoś prędkość. Iiii…. mają rację, to tak działa, bo ich nagromadzona tępota potrafi łamać prawa fizyki. Dzięki temu ich pojazdy i bronie są używalne tylko przez nich, bo w rękach takiego człowieka zaczynają obowiązywać znów normalne prawa i broń wybucha.

    W skrócie: Warhammer 40k jest zbyt odjechany żeby go nie lubić.
    https://uploads.disquscdn.com/images/f4644220bc100f254e41905eec5f7a2d2f5916e9c711ff66d87fdd13a00ec196.jpg

  • Jaskier

    Od rycerzy walczących z Orkami lepsi są tylko kosmiczni rycerze walczący z kosmicznymi Orkami.

    W kosmosie.

    A najlepsze jest to, że w przypadku WH40k to dopiero szczyt góry lodowej.

  • Eric McBet

    Wyobraź sobie średniowiecze w kosmosie. Mroczne wieki, palenie na stosie, inkwizytorzy węszący wszędzie herezję, tylko że… w kosmosie. I zamiast chrześcijaństwa mamy kult Imperatora opierający się na tym, że ludzie to rasa panów, a ich panowanie nad galaktyką jest nieuniknione.
    A, no i są jeszcze mroczne bóstwa Chaosu. Mroczne bóstwa Chaosu czynią wszystko lepszym.

  • Damian9531

    Mroczne science fiction, w uniwersum bez nadziei. Jest wiele ras, najbardziej znanymi są Orkowie czyli bezmózgie chłopy, kosmiczni Marines tacy patrioci ku chwale swojego Imperatora każdy z nich jest naprawdę spory, Marines Chaosu czyli Marines których dotknęło splugawienie lubią demony, oraz Eldarzy trochę tacy protosi ze starcrafta albo inaczej istoty inteligentne używające portali z rozwiniętą technologią itp. Są jeszcze Nekroni-pradawne maszyny z pustyni, Mroczni Eldarzy to co eldarzy tylko spaczeni , Dominium Tau roboty wraz z dziwnymi stworzeniami przypominającymi tą zieloną rasę z Johna Cartera, Siostry bitwy – kobieca wersja Marines, Gwardia imperialna- ludzie przysłowiowe mięso armatnie, oraz Tyranidzi- czyli tacy zergowie ze Starcrafta albo jak kto woli rój zagrażający galaktyce niebezpieczny itd. Wszyscy się chcą tłuc tak w skrócie. Najbliższa mi jest strategia Dawn of war którą serdecznie polecam. To wszystko :D

  • Mateusz Stosio

    Na złotym tronie siedzi Imperator, boska istota władająca Imperium człowieka. Imperium za cel obrało sobie zjednanie wszechświata pod sztandarem ludzkości. Na drodze do tego celu stoją hordy różnorakich obcych, innych inteligentnych ras oraz potęga Chaosu, skupiająca 4 skłóconych bogów Chaosu (odpowiednio: zepsucia, żądzy mordu, pożądania oraz tajemnic). Imperium bazuje na dieselpunku: mamy czołgi rodem z pierwszej wojny światowej podrasowane działami plazmowymi i ciężkim pancerzem, genetycznie tworzonych 3 metrowych wojowników zakuwanych w ciężkie pancerze i trenowanych do walk z najcięższym przeciwnikiem, działa kilkunastokilometrowych okrętów katedr z działami ładowanych pracą ludzkich rak sluzące jako dom dla całych pokoleń podrózników jak i do unicestwienia całej planety, cyborgi stwarzane ze zdrowych ludzi do wykonywania konkretnych czynności, miecze łańcuchowe, armię w której liczy się zwycięstwo a nie ilość ofiar, miasta lub całe światy poświęcone na rozmnażanie populacji, produkcję broni i okrętów czy dzikie światy rządzone przez bestie w toksycznych czy ekstremalnie ciężkich warunkach … a obok tej całej paragotyckiej dystopijnej przyszłości mamy zepsucie, szaleństwo, odkrywanie utraconych światów, pradawne siły zapieczętowane na nieodkrytych planetach, chciwość, zdrada, mroczne kulty, herezja, mroczne potęgi i mutacje.
    Kosmiczni Marines to trochę jak zakony rycerskie w czasach krucjat: wszystkie walczą z wrogami Imperium, ale każdy z nich ma swój własny kodeks i zwyczaje.
    Armia dzieli się na setki tysięcy formacji( po podbiciu świata Imperium pozwala zachować kulturę, ale wymaga wyznawania Imperatora, płacenia daniny, oraz garnizonu i poborowych, każdy świat ma swoje własne warunki i formacje ćwiczone przez pokolenia, Imperium bierze to, ulepsza i dołącza do Armii).

    W tym uniwersum nie ma dobrych i złych. Tu nie ma szarości. Każdy ma coś za pazurami.

  • Jędrzej Szymański

    Warhammer 40 000 to uniwersum mroczniejsze niż filmy DC. Bardziej gotyckie niż Batmany Burtona. Uniwersum, w którym ludzkie życie jest coś warte tylko kiedy zostanie oddane w imię Imperatora. Świat łączący w sobie sci-fi i fantasy. Mamy tu zaawansowaną technologicznie ludzkość, kosmicznych orków, eldarów (takie kosmiczne elfy), demony, bogów chaosu. A jakby tego było mało, to gdzieś pomiędzy tym wszystkim biega sobie inkwizycja. Każdy znajdzie więc coś dla siebie. Podobnie jest z grami z tego uniwersum. Gry bitewne (fani modelarstwa też znajdą to coś dla siebie), planszowe, gry video (w tym kultowy już Dawn of War). Jest też masa książek. Każdy znajdzie coś dla siebie. I chyba stąd bierze się popularność tej marki. Poza tym, bądźmy szczerzy. Kto z nas nie chciałby biegać w kilkusetkilogramowym pancerzu wspomaganym zabijając orków i paląc heretyków w imię Imperatora?

  • Tomasz Hossa

    Widzę że każdy z moich poprzedników stara się na swój sposób streścić ci to co możesz przeczytać na Wikipedii albo na jakimkolwiek forum fanowskim – otoczkę i główną historię uniwersum. Skoro już ją poznałeś pozwól że ja opowiem ci coś innego, ponieważ nigdy nie lubiłem trzymać się postawionych schematów… Rzecz owa działa się w 30 milenium, za rządów niegdyś wszechpotężnego i dostojnego Imperatora. Odziany on był w złoty pancerz, wykonany z materiałów tak mocnych że nawet wybuch działa plazmowego nie zostawiłby na nim ani rysy. Był on swojego rodzaju złotym środkiem dla ludu, którego aby chronić postanowił utworzyć zakon najznakomitszych wojowników, wspomaganych specjalnymi pancerzami i wyposażonych w bronie strzelające wiązką energii która zdołałaby przelecieć przez 5-cio metrowy diament na wylot. Nazwał ich Kosmicznymi Marines, następnie podzielił ich na kilkanaście zakonów a każdemu z nich przydzielił jakiegoś partiarchę – dowódce zakonu. Patriarchowie byli jego ‘dziećmi’ którzy poprzysięgali że na zawsze będą mu wierni.
    Mijały dni, miesiące i lata, a imperium ludzkości rozrastało się z każdą chwilą. Do czasu aż nadszedł dzień pogardy – miecza i topora. Jedno z dzieciąt Imperatora zdradził! Był nim Horus, który opętany został przez straszliwych Bogów chaosu – Khorna, Nurgla i Shlaneesha. Zabił on wielu swoich braci, a następnie przyszedł po swego Ojca. On nie chciał zabić swojego ulubionego synka, ale gdy dostał gonka na ryj to oprzytomniał i przy użyciu pradawnej mocy (zwanej w wh40k psioniką) zabił Horusa. Następnie do końca życia aż po dziś dzień siedzi na złotym tronie, gdzie jest w stanie hibernacji, podtrzymywany przy życiu, tylko dzięki duszom 1000-ca ludzi dziennie, którzy oddają mu swoje życie. AVE

    Zamiast zanudzać czym jest młotek i jak mroczny on nie jest po prostu przytoczyłem ci jedną z moich ulubionych opowieści z tego świata (na swój sposób, nic skopiowanego nie ma), czy cię to zainteresuje to już ty musisz zdecydować, Pozdrawiam :)

  • Jedrzej Czarnik

    CREEEED !