Suicide Squad zapowiada się naprawdę dobrze

Pozwolę sobie zacząć odważną tezą – Suicide Squad, do którego wczoraj ogłoszono obsadę, może być tym dla DC, czym dla Marvela okazali się Guardians of the Galaxy. Pozwólcie, że wytłumaczę.


Zacznijmy jednak od samego początku. Nie mam najlepszych doświadczeń z komiksowym Suicide Squad. Zachwalano mi tę ekipę niejednokrotnie, więc postanowiłem zobaczyć o co tu chodzi – i niestety wybrałem sobie wersję z New 52, której czytać się za bardzo nie da.

4

Mamy tutaj kilkoro bohaterów, którzy owszem, są nieokrzesani, brutalni i odpychający, ale przy tym zupełnie nieciekawi i nudni, a ich wymiany zdań są interesujące niczym słuchanie monologów bohaterów granych Stevena Seagala – w ogóle cały ten komiks to jakiś amalgamat kiepskich filmów akcji z Polsatu i wszystkiego co najgorsze w komiksach z lat 90. Och, poza tym, Harley Quinn zamieniła się w jakąś puszczalską famme fatale z niezrozumiałego dla mnie powodu.

Serię odratował trochę Ales Kot, przejmując tytuł od zeszytu #20 (można? można!) aż do startu Forever Evil, gdzie sobie odłożyłem czytanie, planując wziąć się kiedyś za ten event. Potem Suicide Squad zrealunchowano, z “New” w tytule – ze starej obsady zostali Harley i Deadshot, a dokooptowano im chyba nieco bardziej rozpoznawalnych kompanów – Deathstroke’a, Black Mantę i… Joker’s Daughter.

12

To w ogóle najbardziej kuriozalna postać, jakaś kompletnie popieprzona kobieta, która nosi przyszytą do twarzy facjatę Jokera, którą znalazła w rzece (długa historia), ma jego krew w swoich żyłach (dosłownie, kazała sobie wstrzyknąć) i jej jedynym gimmickiem jest to, że uważa się za córkę Jokera, czym porządnie irytuje wszystkich dookoła, z czytelnikiem na czele. Sprawdziłem pierwszy zeszyt tego New Suicide Squad i dałem sobie spokój.

I tak, wiem, powinienem olać ten badziew i zajrzeć do runu Ostrandera albo zabrać się np. za Secret Six. Spokojnie, odrobiłem pracę domową. Swoją drogą, Secret Six też doczekało się swojego nowego wcielenia po New 52 – i startuje już dziś. Za pewno się za to zabiorę, bo odpowiadać za tę starą-nową serię będzie Gail Simone. Ale to tak tylko w ramach dygresji.

5

To do czego zmierzam, to fakt, że nie bardzo miałem do tej pory okazji poznać Suicide Squad od najlepszej strony i nabrać sympatii do tej szalonej zbieraniny szumowin. (Nie oglądałem też Arrow, a Assault on Arkham mi się niezbyt podobało.) Tym niemniej sam koncept drużyny przestępców pracujących na usługach rządu strasznie mi się podoba, dlatego też z nieukrywanym entuzjazmem czekam na film. Tym bardziej, że sam Suicide Squad nie jest specjalnie popularną ekipą w oczach masowej publiki, do której film będzie pewnie kierowany, więc Davd Ayer będzie miał szerokie pole manewru by godnie zaprezentować go widzom.

Widząc nazwisko tego reżysera i ton komiksów (nie sądzę też by poprzednie serie się akurat w tej materii różniły), możemy też oczekiwać – ponownie – czegoś znacznie innego od produkcji Marvela, to znaczy filmu skierowanego jednak do nieco dojrzalszej publiki, niewrażliwej na brutalność i wszechobecną przemoc obecną w materiale źródłowym. I bardzo dobrze, trudno wyobrazić sobie tę ekipę w inny wydaniu – przy czym jednak mam nadzieję, że scenariusz stanie na wysokości zadania i zaprezentuje nam coś w rodzaju bezkompromisowej jazdy bez trzymanki w duchu kina exploitation, zamiast produkcji traktującej się serio. Niby z Harley Quinn czy Boomerangiem w składzie trochę o to trudno, ale kto tam wie Warner Bros.

1

No i ciekaw jestem też, jaką kategorię wiekową dostanie ten film – PG-13 będzie musiało niestety wykluczyć dużą porcję krwi i innych nieodpowiednich dla młodszych widzów elementów (co trochę jednak mija się z celem), a każda kategoria wyżej sprawi, ze potencjalne zyski będą niższe. Choć możliwe, że studio zakłada jednak, że Suicide Squad to jednak film który ciężko będzie reklamować dzieciakom i skupi się na targetowaniu go na konkretną (nieco starszą… i mniejszą) grupę odbiorców.

Tych natomiast na pewno skusi świetna obsada, jaką ogłoszono wczoraj. Jared Leto wystąpi w roli Jokera – to jest dla mnie news numer jeden związany z tą produkcja, bo czekam z niecierpliwością na nieco inną interpretację tego bohatera. I Leto ze swoimi umiejętnościami nadaje się na to idealnie – po roli Rayon chyba nikt nie powinien mieć do do tego wątpliwości. Liczę na nieco bliższy komiksowemu wizerunek, niech pan Leto już ćwiczy szeroki uśmiech w lustrze.

6
7
8

Margot Robbie, znana ostatnio z roli w Wilku z Wall Street zagra natomiast Harley Quinn. Nie mam nic przeciwko tej aktorce, myślę, że wizualnie pasuje bardzo dobrze na Harleen, aktorsko też pewnie sobie z rolą poradzi.

Will Smith wcieli się natomiast w Deadshota – i tutaj mam najwięcej wątpliwości, bo Smitha głownie widujemy w pozytywnych rolach (i często o komediowych walorach), ale hej – chyba każdy aktor z bogatą filmografią potrzebuje takiej roli na oderwanie od siebie wszystkich łatek. Nie sądzę by do tak istotnej roli spece od castingu wzięli kogoś, kto do niej nie pasował, więc jestem optymistycznie nastawiony. To mimo wszystko doświadczony aktor, więc na pewno wie co robi. Plus, pewnie większość czasu i tak spędzi w masce, więc zapomnicie, że to Agent J.

9
10
11

Co do reszty obsady, to Jai Courtney zagra Captaina Boomeranga (z jakiegoś powodu wcześniej był łączony z Deadhsotem, ale nie – Australijczyk zagra Australijczyka, i prawidłowo), Cara Delevingne – Enchantress (Cara była z kolei łączona z rolą Harley Quinn i też nieźle na nią pasowała), no i oczywiście Tom Hardy pojawi się w filmie jako Rick Flag. Nie sądzę, by obecność Hardy’ego wymagała jakiegokolwiek tłumaczenia – to świetny aktor i można by go obsadzić nawet w roli Harley Quinn i dałby radę.

Do tego może jeszcze dojść występ Jessego Eisenberga w roli Lexa Luthora i.. Oprah Winfrey jako Amandy Waller. Wow.

3

Jak widać, jest dla kogo iść do kina, choćby z ciekawości. Ja na pewno się wybiorę dla Jokera Jareda Leto czy Willa Smitha w zupełnie innej roli niż zwykle. No i jeśli faktycznie uda się stworzyć z tego film, który będzie skierowany dla starszego widza, zupełnie inny niż strawne nawet dla dzieci produkcje Marvela, a jednocześnie nie będzie traktował się zbyt poważnie i będzie świadomy ekstremalnego materiału, jaki przyjdzie mu adaptować, to będę naprawdę zadowolony. Także dlatego, że będzie to zupełnie inne doświadczenie niż produkcje konkurencji – co będzie samo w sobie ogromną zaletą tej produkcji. Nie dlatego, że którekolwiek podejście, przyjazne młodszym widzom czy też przeciwnie jest lepsze albo gorsze – ale dlatego, że jako widzowie, dostajemy coś zupełnie różnego i wciągającego na swój sposób.

Tylko ponownie – to ma być rozrywka. Brutalna, bezkompromisowa, krwawa, dziwna, jakkolwiek to bo nazwać – ale rozrywka. Niech autorzy o tym nie zapominają.

Suicidesquadbanner10

I tak, dalej trzymam się wniosku z leadu – Suicide Squad może być dla świata DC tym, czym Guardians of the Galaxy jest dla MCU. Tyle, że nie wchodzi mi wcale o klimat czy styl tych produkcji – ba, mam raczej nadzieję, że pod tym względem będą się znacząco różnić.

Chodzi mi natomiast o fakt, że ta ekipa, o której przeciętny odwiedzający kina wie praktycznie nic, jeśli zaprezentowana w odpowiednio interesujący sposób, może wyrosnąć na prawdziwe gwiazdy, istniejące wręcz głównie jako postacie z filmu, aniżeli z komiksu. Spójrzcie na filmowych Strażników, pod których w zasadzie dziś Marvel produkuje komiksy o tych postaciach – a dla masowej widowni to nie tyle adaptacja komiksu, co raczej nowoczesne, rozrywkowe kino z nutą science-fiction, przygody i space opery.

2

Suicide Squad ma szansę na to samo, sam koncept ma potencjał i pozwala istnieć jednak trochę obok głównych wydarzeń z dzielonego uniwersum, utalentowana obsada jest na miejscu, reżyser też wydaje się odpowiednią osobą do tej roboty – nic, tylko sprawić, by wszyscy mówili o tej bandzie psychopatów i zabójców.

Trzymam kciuki, bo drugich szans nie będzie.

  • Obawiam się, że film dostanie niską kategorię wiekową (jak zaszaleją do PG-16) i tym samym zaprzepaszczą potencjał tej drużyny. Osobiście marzy mi się Suicide Squad zrobiony w stylu Sędziego Dredda, gdzie było klimatycznie i brutalnie,

  • “Nie sądzę, by obecność Hardy’ego wymagała jakiegokolwiek tłumaczenia – to świetny aktor i można by go obsadzić nawet w roli Harley Quinn i dałby radę.” – <3 dzięki za to zdanie, nawet powiem, ze ogladalabym

  • Frieza

    Już jakiś czas temu było mówione, że film ma niewielkie szansę na kategorię wyższą niż PG-13, także lepiej na nic innego się nie nastawiać.
    A obsada jednak ma jeszcze jedną, dużą tym razem wadę, a mianowicie Jay Courtney – jest to bardzo słaby aktor który ma po prostu doskonałego agenta, załatwiającego m świetne role. Courtney położył już Szklaną Pułapkę i można mieć obawy co do niego w Suicicde Squad. Jest to zwykłe beztalencie i tyle, powie to każdy i słynne zdanie “trzeba dać mu szansę” jest tu zbędne.
    Kolejnym dziwnym zabiegiem jest obsadzenie roli Enchantress – jest to typowo magiczna postać i wprowadzenie magii do nieistniejącego jeszcze uniwersum DC jest zwyczajne dziwne i niezrozumiałe: to tak, jakby do Mrocznego Rycerza Nolana nagle wpadł Doctor Fate, dziwna decyzja i jedyne moje wytłumaczenie jest takie, że jej origin zostanie zmieniony i nie będzie miała nic wspólnego z magią. Marvel czeka(ł) 8 lat na wprowadzenie magii w postaci Dr. Strange, a DC ładuje magię od razu, wygląda to źle.

    • MarvelMan

      W sumie to też się zdziwiłem że dają tam jakąś magiczkę, trochę mi się nie zgadza z resztą grupy

  • Po porażkach finansowych z komiksowymi R-kami raczej nie prędko doczekamy się ich ponownie. A już na pewno nie w serii filmów ze wspólnego uniwersum.

    W każdym razie strasznie mnie bawią reakcje w internecie dotyczące Willa Smitha. Ludzie na prawdę chyba zapominają na czym polega praca aktora :) I ta argumentacja – “grał tylko w komediach!”. Yeah, right. Znowu, znowu, ale to znowu przypominają mi się reakcje na casting Michaela Keatona.

    • Nie zapominaj, że jest czarny!!!

      • Nie, błagam, już mam dość rasistów po teaserze do Star Warsów :D

      • Frieza

        Tu nie do końca chodzi (przynajmniej większości) o to, że jest czarny w sensie rasistowskim, tylko o to, że Deadshot nie był czarny i takie nagłe zmiany nigdy nie były dobrze przyjmowane przez ludzi. Nawet zmiana Nicka Fury z białego na samego Sama L. Jacksona, legendarnego Jullesa z Pulp Fiction wywołało spore kontrowersje.

  • Tomaszewski Bartosz

    Z tą Oprah to na poważnie :D?

    • Frieza

      Jest brana pod uwagę do roli Amandy Weller, także tak, na poważnie. Ewa Drzyzga byłby równie dobra :)

      • Tomaszewski Bartosz

        Mam nadzieję że użyje swojej ikonicznej kwestii xD

  • MarvelMan

    A mi się Assault on Arkham całkiem podobał. Co do filmu to chciałbym żeby wyszła z tego porządna produkcja, ale zobaczymy. DC zamierza budować soje filmowe uniwersum od Batman v Superman, a z tego co pamiętam jedynka nie była ciepło przyjęte

  • Rarian

    Wszyscy, którzy kojarzą Willa Smitha ze stricte komediowymi rolami (nie mówię, że Ty to robisz Ichabod, uderzam bardziej w internetowy świat) nie mieli chyba okazji widzieć świetnego “Siedem Dusz”. Will da radę, to genialny aktor. Po prostu.

    Generalnie poza gościem, który zagra Kapitana, a o którym nie wiem nic, to każda decyzja castingowa, zwłaszcza Leto, wygląda perfekcyjnie. Joker w komiksowym stylu, ale bliżej creepa z NEW52 niż śmieszka z silver age to będzie to, a Leto ma wszystko by to zagrać perfekcyjnie. Damn, he has even the laugh!

  • Pingback: Kolor skóry największym problemem Star Wars i adaptacji komiksów | IHBD()

  • Pingback: Top 10 najdziwniejszych superzłoczyńców z Marvela i DC | IHBD()

  • Pingback: Kto ma problem z nowym Jokerem? | IHBD()

Navigate