Nie ma wśród czytelników tego bloga nikogo, kto nie kojarzyłby Stana Lee. Człowieka, któremu Marvel zawdzięcza naprawdę dużo, głównie marketingowo. Zresztą do dziś pan Lee udziela się jako dobry dziadek całego medium.

Oczywiście pewnie większość z Was pewnie wie, że zasługi typowo kreatywne, przypisywane Stanowi Lee (głownie za sprawą polityki propagandowej prowadzonej przez wiele lat przez samego zainteresowanego) należą się raczej Jackowi Kirby’emu, Steve’owi Ditko i innym współpracującym z nim niewolnikom artystom. Ale że historię piszą zwycięzcy, a Stan jak mało kto umiał się ustawić w biznesie, wobec tego to ten starszy pan jest dziś powszechnie kojarzony jako twórca postaci z komiksów Marvela i branżowa gwiazda czy mentor.

stanlee_z2vm

Najwyraźniej jednak umiejętna autopromocja i autokreacja to dla Stana za mało, dlatego zaklinanie rzeczywistości wzbije się jeszcze wyższy poziom. 20th Centry Fox wykupiło bowiem prawa do historii życia naszej ikony komiksu. Wytwórnia nie planuje jednak zrobić z tego biografii, a… cóż, szpiegowski film akcji w luźniej, komediowej konwencji w stylu tych najbardziej kiczowatych Bondów z Rogerem Moorem. Lee w filmie nie będzie więc po prostu samodzielnym twórcą Iron Mana czy Spider-Mana (a tak by pewnie wyglądała biografia, nie oszukujmy się), ale tajnym agentem, rzucającym one-linery i flirtującym z kobietami.

W pierwszej chwili pomyślałem, że w sumie szkoda, że nie pokusili się jednak o faktyczną biografię losów Stana. Jasne, na pewno byłaby to podkoloryzowana wersja rzeczywistości, której bliżej by było do fikcji takiej jak w przypadku filmu szpiegowskiego. Mimo to, pewnie znalazłyby się tam chociaż niektóre nader ciekawe etapy z życiorysu naszego bohatera – choćby wykreowanie na barkach zarywających nocki kolegów mitu Marvela jako wesołej paczki kumpli piszących komiksy dla zabawy czy nieudane próby sprzedaży praw do ekranizacji komiksów Marvela każdemu kto tylko o
był gotów rzucić na to garść drobniaków. Albo np. ostatnie lata, gdzie triumfujący Stan spełnił swoje marzenie i nie jest już tylko jakimś tam scenarzystą, producentem czy jednym z wielu przedsiębiorców w branży rozrywkowej, ale… cóż, Stanem Lee, ikoną popkultury.

8ylfgxl

Potem jednak dotarło do mnie, że… czemu film szpiegowski osadzony gdzieś w latach 70. ma być oparty akurat o postać Stana Lee? Przecież to nie ma żadnego sensu. I czy w ogóle ma jakiś cel poza oczywistą promocją już i tak powszechnie rozpoznawalnej i mającej nieziemskie parcie na szkło postaci? Jasne, lubię komedie szpiegowskie, cieszę się, że tak jak w przypadku The Man from U.N.C.L.E. ma to być osadzone przed paroma dekadami, ale po co tam wrzucać akurat Stana Lee? No chyba, że plan był taki, żeby zrobić JAKIKOLWIEK film z Lee, a dopiero potem ktoś po jakichś naprawdę dobrych narkotykach wpadł na pomysł, żeby przerobić go na Nicka Fury’ego rodem z komiksów Jima Steranko.

Ale nie mówię, że jestem na nie – przyjmę z otwartymi ramionami każdy film w tym stylu, szczególnie po udanych seansach wspomnianej produkcji Guya Richiego czy Kingsman. Co prawda czuję, że mógłbym mieć trochę problem z kibicowaniem Stanowi Lee jako protagoniście, znając jego niezbyt uczciwe zagrywki wobec swoich współpracowników swego czasu, kłamstewka i inne występki, ale jeśli film miałby portretować go jako takiego charyzmatycznego, cwanego, pewnego siebie buca-oszusta, to macie mój miecz.

Mam nadzieję, że filmowy Stan będzie prezentował ten klasyczny image
Mam nadzieję, że filmowy Stan będzie prezentował ten klasyczny image

Nie wiemy ciągle kto film wyreżyseruje ani napisze, nie znamy też jego tytułu, natomiast produkcją zajmą się Marty Bowen i Wyck Godfrey, mający na koncie póki raczej pozycje dla młodzieży – Zmierzch, Więźnia labiryntu czy nadchodzące Power Rangers.

No cóż, ktoś musi zastąpić Wolverine’a w roli głównej komiksowej gwiazdy Fox.


Dzisiaj jest ponoć Dzień Batmana – pozwólcie jednak, że nie będę go celebrował. Batmana i tak jest wszędzie pełno. A najlepszym i tak był Dick Grayson u Granta Morrisona. ;)

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty