Kolejny blockbuster, kolejny remake, kolejna próba odświeżenia klasyka. Tym razem jednak, w przeciwieństwie do Ben-Hura, ma to więcej sensu. Jak jednak wypada całość?

Ben-Hur – najbardziej niepotrzebny remake w historii
Ghostbusters – co poszło nie tak?

Wesprzyj mnie na Patronite!

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • GrublukTheGrim

    Skroili ten film na miarę, żebyś się tak nie pieklił jak po Zabójczym Żarcie czy BvS. ;-)