Sprawdźmy sobie status najpopularniejszego gatunku polskich filmów na bazie nowej produkcji, pt. Porady na zdrady.

Uwaga, materiał zawiera wulgaryzmy i jest przeznaczony dla dorosłych.

Recenzje polskich filmów

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • Zielona Mysza (Norsevia)

    Odkryłam przedziwną rzecz – najbardziej lubię jak Ichabodowi nie podoba się film. Na zły humor oglądam materiały o “Fantastycznej czwórce” (przepraszam, że przypomniałam o tym filmie), a teraz będę miała “Porady na zdrady”.
    I teraz zgryz – czy życzyć wielu udanych seansów czy mieć nadzieję, że znowu trafi się katastrofa?

    A co do samego filmu – jako kobieta, która lubi powzruszać się na filmach, od paru lat nie oglądam żadnych komedii romantycznych. Nie ważne czy amerykańskich czy polskich czy innych. Dlaczego? Otóż właśnie z tego powodu, o którym była mowa w materiale – zwykle są to pełne absurdu i durnych żartów twory, pozbawione ciepła, na którym powinny bazować. Mam kilka żelaznych pozycji i jeśli potrzebuję odprężyć się na tego typu filmie to sięgam po klasyki – wprawdzie również cukierkowe i mało realne, ale za to nie silące się na nowoczesność, oryginalność, których osiągnąć nie potrafią, za to osiągają zdumiewający poziom żenady…