Połonina Wetlińska – przystanek w drodze do nieba

Połonina Wetlińska – przystanek w drodze do nieba
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Połonina Wetlińska – przystanek w drodze do nieba

Połonina Wetlińska była celem mojej drugiej wyprawy bieszczadzkiej. Wyszłam skoro świt, by dojść do miejsca, o którym tyle słyszałam. Chatka Puchatka, legendarne schronisko, bez którego Bieszczady nie mogłyby być Bieszczadami w pełni. Trasa okazała się zaskakująco łatwa. Nie zdążyłam się porządnie zmęczyć, a już byłam na górze. Powodem tego niewątpliwie jest energia, która zawsze daje mi wyjście na szlak. Niesamowite, jak wielkim źródłem energii może stać się wejście na drogę ku szczytowi. Po godzinie marszu, kilku przystankach na podziwianie niesamowitych widoków, moim oczom ukazała się Chatka Puchatka. Nie mogłam odmówić sobie wejścia do środka, osobistego przywitania się z Lutkiem i jego żoną i wypicia ciepłej, bieszczadzkiej herbaty, która tutaj smakowała jakoś inaczej. bardzo spodobało mi się wnętrze schroniska. Klimat w nim panujący jest absolutnie niepowtarzalny. Wielkie pokłony dla Pana Lutka, który Bieszczadom poświęcił całe życie. I tak sobie myślę, że gdyby to było odrobinę prostsze.. Dla codziennych poranków w świetle Bieszczadzkiego słońca, południ w cieniu połonin i zachodów z widokiem na Tarnicę, sama poświęciłabym wszystko. Bo tylko tam, człowiek może pojąć, co tak naprawdę liczy się w życiu.

About the author