Smoleńsk to film kontrowersyjny i produkcja, której nie sposób zrecenzować bez polityczno-społecznego kontekstu – dlatego postaram się opowiedzieć o moich wrażeniach bez udawania, że komukolwiek zależało na zrobieniu po prostu dobrego filmu.

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • Zen_Xen_ni

    Skoro ten film nie był propagandowy, to w sumie po kiego wała powstał? Tego typu produkcje wręcz powinny być propagandą, i ludzie tego oczekiwali. Być może chcieli nie narzucać czyiś poglądów czy coś… Ale i to się nie udało. Ostatecznie wyszedł najgorszy typ filmu. Nudziarstwo. Żadnej wartości. Ani rozrywki, ani nic.

  • yottahz

    Jakbyś się zmieścił w 5 minutach, to może bym obejrzał, ale pół godziny o filmie, którego w życiu nie obejrzę, to szkoda mojego czasu…

  • michax

    Filmu nie widziałem, ale pewnie kiedyś obejrzę z samej ciekawości czy to rzeczywiście tak słaby film w reżyserii Antoniego Krauze, który nakręcił kilka lat temu dobry film (choć też nie pozbawiony wad) “Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” – miałeś okazje oglądać? A tak co do propagandowych filmów w których jest pokazana jedyna słuszna teza gdzie narzuca reżyser swoją wersję wydarzeń to najlepszy przykład jaki przychodzi mi do głowy to filmy Olivera Stone’a (zresztą nakręcił film poświęcony WTC z Cagem jak nie mylę się). A zwłaszcza film “JFK ” z Kevinem Costnerem w roli głównej wydaje mi się być najlepszym przykładem jak powinno się kręcić filmy pokazujące jedną tezę słuszną według reżysera. Jest to jeden z najlepszych filmów mieszających fakty z teoriami reżysera, gdzie Stone reżyser praktycznie wszystkich o zabójstwo prezydenta oskarża. Nie muszę się zgadzać z wnioskami Stone’a, ale jak ten film jest genialnie zagrany przez wszystkich aktorów (a same uznane nazwiska nawet w epizodach grają), wyreżyserowany, zmontowany (!), oprawiony świetną muzyką. Gdzieś kiedyś przeczytałem takie zdanie o “JFK” że to najkrótsze ponad 3 godziny i coś w tym jest. Jeśli nie oglądałeś to polecam:-)

  • Sew

    Podziwiam, w jak obiektywny i dojrzały sposób podszedłeś do tematu, który wywołuje dzisiaj tak skrajne emocje. Naprawdę, byłem aż zdziwiony, jak dobrze udało ci się przez 30 minut opowiadać o tym filmie, jednocześnie nie atakując, nie obrażając, a nawet nie krytykując przedstawicieli którejś z dwóch barykad, które narosły wokół tragedii w Smoleńsku. Propsy :D

  • Pingback: Dlaczego oni wszyscy piszą i mówią to samo? – IHBD()

  • Pingback: Wołyń – co chciał osiągnąć Smarzowski? – IHBD()