Nagłówek może być odrobinę mylący, bo żadnego oficjalnego komunikatu od Marvel Studios w tej sprawie nie było, ale dostaliśmy kolejną informację potwierdzającą tezę, że projekt Inhumans został wywalony do kosza.

Państwo Jed Whedon i Maurissa Tancharoen Whedon (fot. Alberto E. Rodriguez/Getty Images)

Państwo Jed Whedon i Maurissa Tancharoen Whedon (fot. Alberto E. Rodriguez/Getty Images)

Jed Whedon i Maurissa Tancharoen, producenci wykonawczy Agents of S.H.I.E.L.D., podzielili się na ostatnim Comic-Conie informacją, że twórcy serialu dostali przyzwolenie na wykorzystanie w tejże produkcji klasycznych przedstawicieli tego gatunku/społeczności/drużyny. Państwo Whedonowie nie potwierdzili co prawda, o kogo konkretnie chodzi, ale raczej można bezpiecznie założyć, że mowa o Rodzinie Królewskiej, na czele z Black Boltem, Medusą i resztą. Dodali też, że teraz będą mogli sobie pozwolić na nieco więcej swobody.

Do tej pory, poza nielicznymi wyjątkami w postaci Daisy Johnson (która w komiksach co prawda Inhuman nie była… do czasu) czy Lasha, w Agents of S.H.I.E.L.D. pojawiali się głownie Inhumans wymyśleni na potrzeby tej produkcji. Zwykle robiący za kopie innych bohaterów z komiksów Marvela – mieliśmy zatem serialowego Gambita czy Magneto. Marvel Studios nie chciało, by serial adaptował postacie, które być może pojawią się w filmach, zatem gdy w Agentach pojawili się Inhumans, nie wspomniano ani słowem o najpopularniejszych i najważniejszych przedstawicielach tej grupy, obecnych od dawna w komiksach. Mało tego, serial w trzecim sezonie praktycznie nie mógł sobie pozwolić na adaptowanie czegokolwiek z komiksów – a napięte stosunki między Marvel Entertainment (pod które podpada produkcja Agentów) a Marvel Studios też pewnie tu nie pomagały.

Potem jednak pojawiła się informacja o tym, że planowany film Inhumans został przesunięty na bliżej nieokreśloną datę (co może być bardzo eufemistycznym określeniem na anulowanie) – co w sumie pokrzyżowało szyki i twórcom serialu (którzy wałkują temat Inhumans od dwóch sezonów, niejako zapowiadając film), i kierujących uniwersum komiksowym, gdzie od jakiegoś czasu mamy ogromny zalew przedstawicieli tego gatunku, po wybuchu terrigenowej bomby w Infinity (niedługo będzie wydane w Polsce).

inhumans1

Tymczasem teraz dostajemy informację, że w sumie to jak twórcy serialu chcą, to niech sobie biorą tych Inhumans w całości – co dość jasno sugeruje, że Marvel Studios już ostatecznie porzuciło plany tworzenia tego filmu, inaczej dalej by pilnowali, by nikt core’owych postaci nie tykał. Tyle, że… autorzy serialu już też zdążyli odpuścić temat, ogłaszając niedawno, że szykują w Agents of S.H.I.E.L.D. debiut Ghost Ridera. I na razie tego będą się trzymać, bo Jed Whedon powiedział, że będą mogli w serialu zrobić nieco więcej z Inhumans, jak już wrócą do tego wątku – co oznacza, że póki co zajmą się jednak czymś innym. I dobrze.

fot. Alberto E. Rodriguez/Getty Images

fot. Alberto E. Rodriguez/Getty Images

Tym niemniej, choć jestem już naprawdę porządnie zmęczony męczeniem tematu Inhumans w Agentach, to gdyby kiedyś w przyszłości miał się tam pojawić jakiś Karnak czy Maximus, to jestem za. Zresztą, serial w ogóle mógłby skorzystać na większej swobodzie w adaptowaniu komiksowych postaci – bo choć mi na tym jakoś mocno nie zależy, to nie da się ukryć, że od tego zależy przetrwanie serialu. Więcej komiksowych postaci to większe zainteresowanie, większe zainteresowanie to większa oglądalność, a większa oglądalność to wzrost jego znaczenia, wyższa jakość produkcji i tak dalej.

Póki co, czekam na czwarty sezon, pewnie decydujący w kontekście przyszłości serialu.

Źródło