Produkcje kinowe i telewizyjne z superbohaterami mają do dyspozycji ogromną bibliotekę gotowych, popularnych postaci. Czasami jednak ich autorzy są na tyle kreatywni, że to komiksy mają co adaptować.

Trudno w dzisiejszych czasach nie zauważyć ogromnej popularności filmów (ale i w mniejszym stopniu także kreskówek) opartych na komiksach z superbohaterami. Oczywiście produkcje te korzystają sobie z tego ogromnego dziedzictwa wybiórczo, zapożyczając określone historie, bohaterów, motywy i wątki wedle uznania, w mniejszym lub większym stopniu tworząc coś oryginalnego. Ale do tego już przywykliśmy.

Z ciekawszą sytuacją mamy do czynienia gdy ten transfer odbywa się w odwrotną stronę i to postacie wykreowane przez scenarzystów filmów i kreskówek stają się na tyle popularne, że wydawnictwa postanawiają je inkorporować do swoich serii komiksowych.

harley

Oczywiście najpopularniejszym takim przypadkiem, rozpoznawalnym powszechnie na tyle, że czasami zapomina się, iż owa postać powstała stosunkowo niedawno, jest dr Harleen Frances Quinzel a.k.a. Harley Quinn.

Harley pojawiła się po raz pierwszy w odcinku Joker’s Favor kultowego Batman The Animated Series (swoją drogą, jednym z moich ulubionych) jako sidekick Jokera. Jak wieść gminna niesie, panna Quinzel została wymyślona, bowiem scenariusz zakładał by Joker wyskoczył z wielkiego tortu i scenarzystom wydało się to trochę zbyt przegięte – stąd obecność bohaterki, która do takiej roli pasowała twórcom bardziej. Koniec końców, Joker i tak osobiście zajął się tortem, a entuzjazm, charyzma i sama kreacja Harley spodobała się widzom tak bardzo, że ta stała się ważną częścią serialu, a potem trafiła do komiksów, gier i… kto wie, może kiedyś trafi do kina?

madlove

Wspominając o Harley nie można pominąć powieści graficznej The Batman Adventures: Mad Love, stworzonej przez twórców Batman TAS (Bruce’a Timma i Paula Diniego – swoją drogą potem zaadaptowano ją na odcinek The New Batman Adventures o tym samym tytule), ukazującej genezę tej postaci oraz świetnie pokazujący jej relację z Jokerem. To naprawdę znakomity komiks i warto go przeczytać niezależnie od tego, czy lubicie Harley, czy nie. (A i tak wiem, że druga opcja tak naprawdę nie istnieje.) Oczywiście ta historia jest osadzona w uniwersum serialu, ale Harley Quinn spotkacie także w regularnie wydawanych komiksach DC (po raz pierwszy zawitała do Batman #570). Zresztą, aktualna seria z New 52 jest jedną z lepiej się sprzedających na rynku (Harley jest też częścią Suicide Squad i często występuje gościnnie w różnych seriach).

beyond

Zresztą komiksy DC mają dość bogatą tradycję pożyczania sobie postaci z innych mediów (lista jest o wiele dłuższa niż w przypadku Marvela). Znajdziecie na niej np. dobrze znanego z serialu Batman Beyond Terry’ego McGinnisa, który wraz z zeszytem Batman #700 (ukazującym cztery kolejne wcielenia Batmana – Bruce’a Wayne’a, Dicka Graysona, Damiana Wayne’a i Terry’ego właśnie) stał się wówczas oficjalnie częścią kanonu DCU, a ostatnio występuje w serii Futures End. Ja mogę ze swojej strony polecić głównie sześcioodcinkową serię Batman Beyond z 2010, która powinna spodobać się wszystkim fanom serialu.

renee

Reszta postaci, które pojawiły się wcześniej w innych mediach jest mi raczej niezbyt znana i kojarzę je raczej ze słyszenia, zatem musicie tutaj zbadać temat samodzielnie. No, może poza Renee Montoyą, która zadebiutowała w Batman The Animated Series jako policjant, a potem detektyw, a potem została drugim wcieleniem The Question w komiksach DC. Za ciekawostkę można też uznać, ze popularne postacie drugoplanowe z historii o Supermanie – Jimmy Olsen i Perry White, po raz pierwszy pojawiły się w serialu radiowym The Adventures of Superman. No i są jeszcze Wonder Twins, Zan i Jayna, irytujące rodzeństwo kosmitów z serialu Super Friends, którzy również jakimś cudem trafili do (paru) komiksów.

laura

Jeśli natomiast chodzi o komiksy Marvela, to odpowiednikiem Harley Quinn (ale znacznie mniej popularnym) jest X-23, czyli nastoletni, żeński klon Wolverine’a. Laura Kinney pojawiła się po raz pierwszy w serialu X-Men Ewolucja (o którym mówiłem tutaj), a konkretnie w poświęconym jej odcinku X-23 (w sezonie 3). Spodobała się na tyle, że dość szybko zadebiutowała w serii NYX (o młodych bezdomnych mutantach, pisał to Joe Quesada), a potem dostała własną serię, X-23. Aktualnie po przygodach w Avengers Academy i porwaniu razem z innym studentami do walki w Avengers Arena, Laura jest członkinią All-New X-Men. Akurat w świecie X-Men rozmaitych wolverinopodobnych bohaterów nie brakuje (Daken, Raze, Albert, nawet Jubilee w przyszłości dobywa pazurków i nazywa siebie Wolverine, co pokazano w Battle of the Atom), a X-23 jest w sumie i tak chyba najciekawszą z tych postaci.

coulson

Nie z kreskówki, a z filmów kinowych do komiksów zawędrował niejaki Agent “Phil” Coulson. A w zasadzie Phil “Cheese” Coulson, bo takim to pseudonimem się najczęściej tutaj posługuje. Agent Coulson pojawił się pierwszy raz w Iron Manie z 2008 roku i powiem Wam szczerze, że wtedy nie miałem zielonego pojęcia, że ten bohater wyrośnie na tak ważną postać w filmowym uniwersum Marvela – m.in. że dzięki niemu powstaną Avengers, a on sam dostanie swój własny serial, gdzie jest centralną postacią. Ba, aktualnie jego rola w tym świecie jest bardzo, bardzo ważna, ale o tym dowiecie się oglądając Agents of S.H.I.E.L.D. Komiksowy Son of Coul debiutuje w serii Battle Scars, a potem jest regularnie pojawiającym się agentem S.H.I.E.L.D. Aktualnie znajdziecie go w serii Secret Avengers.

nick

Częstym towarzyszem Coulsona jest niejaki Nick Fury Jr, czyli dość oczywista próba wprowadzenia do mainstreamowego uniwersum Marvela Samuela L. Jacksona, a konkretnie jego wersji Nicka Fury z MCU. Młody Nick odziedziczył parę cech po swoim ojcu (na pewno nie kolor skóry, ale serum pozwalające wolniej się starzeć już tak), dostał też uniform noszony kiedyś przez Kapitana Amerykę i aktualnie jest jedną z wyżej postawionych postaci w strukturach S.H.I.E.L.D., często pojawiającą się do spółki z Marią Hill i wspomnianym Philem Coulsonem. Jego również znajdziecie obecnie na kartach Secret Avengers.

fury

W ogóle z czarnoskórym Furym jest związana dość pokręcona historia, o której już pewnie masa ludzi słyszała, ale jeśli ktoś nie miał okazji, to ten akapit jest dla niego. Otóż Nick Fury z uniwersum Ultimate był faktycznie wzorowany na Samuelu L. Jacksonie (to znaczy przynajmniej od momentu pojawienia się w Ultimates, bo wcześniej, w Ultimate Marvel Team-Up mieliśmy Nicka wyglądającego nieco inaczej). Ba, nawet w którymś momencie, gdy członkowie Ultimates rozmawiają sobie o tym, kto mógłby ich grać w ewentualnej ekranizacji, Fury mówi, że tylko Samuel L. Jackson i bez dyskusji. Aktor zresztą w końcu dowiedział się o użyciu jego wizerunku i natychmiast skontaktował z Marvelem, zaklepując sobie rolę Nicka w filmowym uniwersum. No, a teraz pan Samuel trafił niejako do mainstreamowego uniwersum. Nie po raz pierwszy, bo w Mighty Avengers #13, klasyczny Nick Fury ukrywa się właśnie pod przebraniem/wizerunkiem swojego odpowiednika z Ultimate. Agentka Daisy Johnson określa to najgorszym przebraniem jakie widziała. :(

firestar

Żeby zakończyć ten tekst bardziej klasycznym przykładem, jest jeszcze Firestar, czyli Angelica Jones. Ta mutantka zadebiutowała w kreskówce Spider-Man and His Amazing Friends, a parę lat potem trafiła do Uncanny X-Men i do tamtej pory zaliczyła członkostwo w Hellions, New Warriors, Avengers, no a potem w końcu w X-Men. I to całkiem niedawno, bo w ostatnio rozpoczętej serii Amazing X-Men. I to całkiem zabawne, gdy się pomyśli, ze Firestar powstała tylko dlatego, że Marvel nie mógł wówczas skorzystać z Human Torch z Fantastic 4 z powodu niejasnych praw autorskich.

lolshield

Oczywiście przykładów podobnych postaci, zarówno w świecie Marvela, jak i DC jest jak już wspomniałem, znacznie więcej. Nie krępujcie się zatem, jeśli będziecie chcieli coś dodać. :)

Według mnie, to zawsze jest pewne świdectwo jakości, gdy komiksowy scenarzyści, mogący przebierać w postaciach i tworzyć nowe, decydują się jednak sięgnąć po bohaterkę czy bohatera wykreowanego przez scenarzystów filmów czy kreskówek. Mam więc nadzieję, że takich postaci będzie tylko przybywać na kartach komiksów, a komiksowi scenarzyści będą mieli w kim wybierać.

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • Najlepszym przeniesieniem z serialu na karty komiksów jest jaskinia Batmana. :D

    • I wizerunek Alfreda, który początkowo w ogóle nie przypominał lokaja jakiego wszyscy znają. Zmieniono go w komiksie po premierze filmu podzielonego na epizody, który można było zobaczyć w kinach w 1943 roku.

      • Zawsze myślałem, że to był efekt roli Alana Napiera, ale faktycznie to chyba sprawka serialu kinowego. Będę musiał to dokładniej sprawdzić następnym razem.

  • Mateusz Druciarek

    Odziedziczył brak oka.

  • TowarzyszSowieta

    Whistler z Blade’a pierwszy raz pojawił się w animowanym Spider Manie z 1994 roku. Ciekawe, że głosu użyczył mu Malcolm McDowell

  • Pingback: Karnawał Blogowy #9 - Bobrownia()

  • Pingback: All-New Marvel Now! #5: zabawne Secret Avengers | ihbd.arhn.eu()

  • Tezuki

    Moją ulubienicą przeniesioną do komiksów zdecydowanie jest X-23. Bardzo podobało i się to jak w X-23: Innocence Lost, gdzie bardziej rozwinęli origin tej postaci. Historia wzbudza jeszcze większe współczucie niż ta Wolverina, bo Laura została poddana ostrym treningom, osamotnieniu i była traktowana jak bron będąc tylko dzieckiem i można świetnie zobaczyć jaki wpływ to na nią miało. Chociaż nadal sądzę, że nie wykorzystali jeszcze pełnego potencjału X-23 i nie rozwinęli ciekawych wątków(też w innych seriach)

  • Pingback: 7 filmowych bohaterów, którzy wcale nie wyglądają jak ich komiksowe odpowiedniki – IHBD()

  • entuzjazm, charyzma i sama kreacja Harley spodobała się widzom tak bardzo, że ta stała się ważną częścią serialu, a potem trafiła do komiksów, gier i… kto wie, może kiedyś trafi do kina?

    Heh…