Byłem pierwszy raz w życiu na seansie filmu w sali 4DX. I jak to powiedział pewien mąż stanu, nie warto było.

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • konrad papuga

    byłem na ewolucji planety małp na czymś takim- było 3d i dodatkowo efekty o których mówisz i tutaj to się świetnie sprawdziło. Fakt, jak była ostatnia scena walki to za dużo trzęsło ale efekty zapachowe (bo te rury są pewnie już brudne i zapachy..śmierdzą) rewelacyjnie pasowało do małp, czuło się klimat miejsca w którym byli. Ruchy foteli niekiedy były dopasowane do ruchu kamery co robiło świetne wrażenie. Jeśli chodzi o ten film to się sprawdziło.