Mroczna Wieża to film z gatunku tych, których produkcja ciągnęła się tak długo, że aż ktoś w końcu stwierdził “dobra, wrzućmy do kin to co mamy i jakoś to będzie”.

Recenzje filmów (playlista na YouTube)

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • Calamity Jean

    Mylisz się mówiąc, że nie ma nic w tym filmie – otóż jest: przeraźliwa pogarda dla widza (i to nie tylko dla fanów książki). To takie kolejne Transformersy. Gdyby film sie nie zwrócił, można by liczyć że studio zapomni i za kilka lat ktoś podejmie kolejną próbę adaptacji, ale z tego co wiem to nawet budżet był mocno zachowawczy, zwłaszcza jak na superprodukcję opartą o duży i mający od groma fanów cykl. A można było budować kolejne uniwersum i kręcić potem Bastion, Desperację, Serca Atlantydów, nawet Miasteczko Salem (i całą resztę książek Kinga które z Wieżą się przenikają) tak, żeby widz się cieszył obserwując jak wszystko się ładnie zazębia i miał swój kolejny ulubiony kinowy serial, obok MCU. P.S. Dawno mnie tak nic nie zdenerwowało jak ten film.

    • Ten film w fazie produkcji przeszedł przez tyle rąk, że mam wrażenie, że po prostu na końcowym etapie już nikt nie był specjalnie zaangażowany i plan był taki, żeby to skończyć i zapomnieć. Nawet dużo gorsze produkcje mają więcej serducha w sobie