Moje wrażenia po Comics Wars w Poznaniu (oraz zakupy!)

Czasami bywa tak, że warto telepać się pociągiem przez porządny kawałek Polski tylko po to, by zajrzeć na jednodniową, debiutującą imprezę o dość niszowej tematyce komiksów z superbohaterami (no i  Star Wars).


Okazało się bowiem, że nieduży, kameralny event zgromadził pokaźną grupę odwiedzających, prelegentów, cosplayerów, wystawców i jak tak dalej pójdzie, to mury Biblioteki Uniwersyteckiej szybko okażą się za ciasne – tym bardziej, że przecież fanów komiksów tylko przybywa. :)

2014-12-06 09.41.20

Ale tym organizatorzy pewnie będą się martwić w przyszłości – póki co mogą sobie jednak tylko gratulować udanej imprezy, na której panowała bardzo fajna atmosfera. Imprezy, która ponownie, jak i organizowany jakiś czas temu Dzień Batmana, ma wielki potencjał. Formuła samego eventu, oparta o pojedynek między uniwersami jest prosta i atrakcyjna (btw, Star Wars wygrało, ale sęk w tym, że to tak naprawdę bez znaczenia), atrakcje rozpisane z głową (i te ekspozycje!), a prelekcje prowadzone były przez ludzi naprawdę znających się na rzeczy (poza mną). :)

Oczywiście nie mogło się obyć bez obowiązkowych zakupów na stoisku Multiversum – oto i co zakupiłem celem uzupełnienia mojej skromnej kolekcji komiksów:

Poza zakupami i względami czysto towarzyskimi, interesowały mnie przede wszystkim same prelekcje – obiecałem sobie pojawić się na tych poświęconej X-Menom, Lanternom, JLA i rozmaitym członkom Bat-rodziny (więcej o nich tutaj). Nie tylko dlatego, że większość tych wykładów prowadzili moi znajomi – zwyczajnie nie mogę zmarnować okazji poszerzenia wiedzy o uniwersum DC, a tak się złożyło, że każda z tych prelekcji zawierała tyle informacji, że wychodziłem z nich naprawdę usatysfakcjonowany. Poza tą o X-Men – nie dlatego, że była kiepska, po prostu była przeznaczona dla początkujących w temacie (i fajnie, trzeba edukować nowe pokolenie fanów), więc w połowie udałem się na drugi koniec gmachu, do drugiej sali, na prelkę o JLA w wykonaniu Uncle Mroowy.

2014-12-06 13.19.07
2014-12-06 18.07.03

Tak czy inaczej, część prelekcyjną oceniam bardzo wysoko. Nie dotyczy oczywiście mojego występu, którego oceniać mi nie wypada – na pewno było za krótko i postaram się nad tym popracować, bo to już drugi raz, kiedy wyczerpuję temat w połowie przeznaczonego czasu. To chyba jakiś nawyk z nagrywania na YT, by nie przekraczać 30 minut, ech.

Świetnie sprawdziła się też sama lokalizacja wydarzenia – i akurat nie mam na myśli tego, że Biblioteka Uniwersytecka znajduje się w fajnym punkcie miasta, ale o sam fakt, że impreza jest w bibliotece, bowiem zorganizowano dzięki temu (ponownie, w Dzień Batmana też była) bardzo sensownie wyposażoną w rozmaite komiksy czytelnię, gdzie można było sobie wpaść na godzinkę i wypocząć na wielkiej pufie z dobrym komiksem w łapie.

2014-12-06 11.33.45

Och, i nie muszę chyba mówić, że strasznie fajnie było spotkać swoich widzów i czytelników? Tym bardziej, że wszyscy byli ekstremalnie sympatyczni. To zawsze jest najlepsza część takich wyjazdów. Szczególnie, gdy pozdrawiają cie na ulicy jacyś kompletnie nieznajomi przechodnie przechodnie, którzy okazują się być widzami/czytelnikami.

Aha, wpadnijcie kiedyś do Viva Pomodori, jak będziecie w okolicy Biblioteki, mają genialną zupę-krem z pomidorów i lasagne.

2014-12-06 12.35.58

No dobra, tyle jeśli chodzi o dygresje – natomiast wracając do samego Comics Wars – ze swojej strony jestem bardzo zadowolony z wyjazdu. Zwykle tego typu imprezy interesują mnie głównie ze względu na możliwość spotkania znajomych z całej Polski, ale tym razem lista zalet jest dłuższa – przede wszystkim podobał mi się kameralny klimat wydarzenia (miało się wrażenie jakby wszyscy uczestnicy się doskonale znali, choć to oczywiście niemożliwe), udostępnienie odwiedzającym czytelni czy jakość prelekcji, które w fajny sposób przekazywały masę, masę informacji. No i wrażenie robił przekrój wiekowy uczestników, od małych berbeci po dojrzałe osoby.

Innymi słowy – pilnujcie, kiedy następnym razem pojawi się na horyzoncie komiksowy event firmowany przez Bibliotekę Uniwersytecką, a potem koniecznie wpadajcie, bo warto.

  • Krzysztof Graf

    Ja Comics Wars oceniam jak najbardziej pozytywnie, jak i również samą bibliotekę, która przygotowała się do tego wydarzenia niezwykle profesjonalnie. Z zakupów w Multiversum jestem zadowolony jak, i z prelekcji na których się pojawiłem. Z prelki o GL dowidziałem się kilku ciekawych rzeczy i sądzę, że teraz będę miał łatwiejszy start z tym uniwersum. Kolejną na której się pojawiłem było o Justice League i ta jest moim faworytem. Uncle Mroowa opowiadał bardzo interesująco i z przyjemnością się go słuchało. Ostatnią prelekcją na której byłem, to Twoja i z nią mam ten problem, że własnie za najlepszą część uważam tą, kiedy temat się wyczerpał a Kelen starał się jakoś to uratować. Podsumowując akurat ten panel nie był kierowany do mnie, gdyż śledzę Twój blog na tyle długo by wiedzieć co i jak jeśli chodzi o nowości Marvela.
    P.S.
    Smutna sprawa kiedy staje się po stronie DC a potem kupuje się, tylko jeden tom Animal Mana ;D
    Btw. Jak tam prace nad poradnikiem o Marvel Unlimited? Akceptuje już kartę, czy dalej wszystko stoi w miejscu?

Navigate