W recenzji trudno było poruszyć parę kwestii bez uciekania się do mocnych spoilerów, zatem trzeba było opublikować jeszcze jeden materiał o Loganie

Recenzja Logana

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • Beryl Autumnramble

    Szczerze mówiąc żadna z wymienionych rzecz wcale mi w odbiorze filmu nie przeszkadzała – ani to omdlenie Logana (były jakieś poza tym przez przebudzeniem u lekarza? Nie pamiętam), ani X-24 (gdyby mu chcieli dać charakter, to musieliby też dać jakieś dłuższe wyjaśnienie, czemu jednego klona trzeba ratować, a drugiego tylko skasować bez resocjalizacji) – nie rozumiałam tylko, czemu w ogóle Logan został w tę całą sprawę wmieszany. Cała reszta pielęgniarek ewidentnie poradziła sobie z przewozem podopiecznych (i chyba żadna nie ściągnęla za sobą złoli, w przeciwieństwie do bohaterów) dość dobrze i wygląda na to, że i Gabriele dałaby radę, gdyby darła przed siebie, zamiast siedzieć i czekać, aż Logan się zdecyduje.
    Dość absurdalny jest też wątek organizacji, która chce mieć superżołnierzy, ale nie myśli nad ich zdrowiem psychicznym czy zapewnieniem sobie lojalności.