Zaciekawiły Cię filmy z X-Men, wspominasz dobrze kreskówki, chciałbyś zapoznać się z komiksami. Ale jest ich tak dużo, że trudno się połapać. Jak żyć?
Sprawdź też koniecznie: Aktualnie wychodzące serie z X-Men

W filmie został użyty klip: I’M THE GODDAMN BATMAN! (Fully Animated)

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • Tomaszewski Bartosz

    Quentin pojawia się po raz pierwszy w New X-men? :p

    • Tak, dokładnie w New X-Men #134 i jeszcze bez swojej trejdmarkowej fryzury ;)

  • Bartek Owca Tomasik

    są po polsku ?

  • Krzysztof Graf

    Warto przeczytać crossover Utopia? I czy warto brać się za Uncanny X-men Gillena, kiedy już zacząłem czytać historie z mutantami pisane przez Bendisa?

    • Imo Utopia nie ma nic takiego, co by kazało rzucić wszystko i czytać, myślę, że to raczej w dalszej kolejności. O Uncanny X-Men Gillena masz w filmie – bardzo średni run, jeśli nie przeczytałeś jeszcze aktualnych serii do końca, to lepiej skup się na nich.

  • wujo444

    W sumie to tylko mnie utwierdziłeś, że nie mam siły na ogarnianie tej hałdy wzajemnie wykluczających się historii :) ale w sumie po Whedona bym sięgnął, no bo kurka, Whedon…

    • Ale one się właśnie nie wykluczają, koegzystują w jednym świecie. Marvel raczej dba o to, żeby się to wszystko trzymało kupy

  • Pingback: Komiksy z X-Men – gdzie kupić po polsku? | ihbd.arhn.eu()

  • Demon_slasher

    “Postaram się bardzo krótko streścić losy mutantów”.Film trwa 20 minut i 59 sekund.

    • To jest krótko jak na tak obszerny materiał do ogarnięcia ;)

  • Myss Monnster

    Dzięki wielkie za pomoc. Kiedyś już podeszłam do X-men i nie skończyło się to najlepiej, mówiąc prościej czytanie od samego poczatku to nie najlepszy pomysł. Taki krótki instruktarz może faktycznie okazać się bardzo pomocny.
    W poprzednim poście pisałeś “Poprzedni run (zresztą bardzo, bardzo udany) tej serii, autorstwa Jamesa Aarona, zakończył się w lutym tego roku ” (odnośnie Wolverine i X-men), moje pytanie o jaki ‘run’ tutaj chodzi (szczerze nie mam nawet pojęcia czym jest ten ‘run’)?
    I jeszcze jedno, może nieco dziwne pytanie, ale w którejś z tych ‘serii’ jest trochę więcej miejsca poświęconego Rogue? Jej historia zawsze wydawała mi się bardzo interesująca i chętnie bym więcej coś o niej poczytała.

    • Run to okres, w którym scenarzysta opiekuje się serią. Mówiąc “run Morrisona” np., mam na myśli zeszyty New X-Men od #114 do #154. Jason Aaron był głównym scenarzystą Wolverine and the X-Men od numeru #1 do #42 – potem serię zamknięto i otwarto na nowo, z nowymi twórcami za sterami, znowu zaczynając do #1 (i serię Aarona określa się jako v1/volume 1, a kolejną, tę z 2014, v2/volume 2).

      Jeśli chodzi o Rogue, to w tym okresie nic specjalnie ciekawego się z nią nie dzieje, co przy okazji byłoby dobrą historią – mam wrażenie, że scenarzystom już się wyczerpał pomysł na nią. Ostatnio była częścią Avengers Unite Squad (który ma swoją serię – Uncanny Avnegers), zespołu Avengers z mutantami w składzie, więc możesz sięgnąć po to. Jest całkiem ok :)

      • Myss Monnster

        Ok, dzięki. Mniej więcej wiem teraz gdzie zacząć.
        A wracając jeszcze do Rogue, czy któraś ze starszych (najlepiej zamkniętych) serii z nią jest warta bliższego poznania czy może powinnam sobie darować?

  • Clint

    Materiał, jak zawsze, pomocny. Co prawda oczywiście ilość przytłacza, ale cztery numery “New X-Men” z Dobrego Komiksu już upolowane i zamówione na Allegro. A po tym tylko czytanie, czytanie i czytanie WSZYSTKIEGO (mam nadzieję), co polecasz. W końcu są wakacje.

  • Pingback: Drogi Ichabodzie, chcę zacząć czytać komiksy | ihbd.arhn.eu()

  • EGNEVER666

    Wiem, że trochę odgrzebuję temat i z góry przepraszam za to. Niedawno skończyłem czytać run Morrisona, a jak wiesz straciło tam życie kilka ważnych postaci (mam nadzieję, że wiesz o które mi chodzi), które pojawiają się w późniejszych historiach – a przede wszystkim w House of M do którego powoli się zabieram. Moje pytanie jest następujące: czy warto zainteresować się seriami wychodzącymi bezpośrednio po wydarzeniach z New X-Men Morrisona (w sumie niejako zreloadowano wtedy główne serie) aby wiedzieć jak to wytłumaczyli oraz jak przeszli do wydarzenie z późniejszych crossoverów, w tym House of M. Chodzi mi głównie o serie Uncanny X-men zaczynając od runu Claremonta (#444) i dalej, serię X-Men (od runu Milligana – #166), a także zastanawia mnie seria Excalibur vol. 3 (również Claremonta), w której z tego co wiem zostaje wyjaśniona sprawa jednej z osób, które poległy w New X-Men. Byłbym niezmiernie wdzięczny gdybyś jakoś odniósł się do wskazanych serii pod kątem ich przydatności dla ogólnego zrozumienia wydarzeń w uniwersum X-Men i związanych z nimi crossów. Jeżeli natomiast są jakieś lepsze serie, które się do tego odnoszą będę wdzięczny za porzucenie tytułów. Wiem że pytanie długie i trochę zagmatwane, ale bardzo chciałbym wejść w to najnowsze uniwersum X-Men z możliwie dobrym pojęciem o najważniejszych postaciach oraz wydarzeniach.

    • Możesz sobie czytać te serie, ale ostrzegam, że są cienkie jak barszcz. Jedyną słuszną (i naprawdę dobrą) kontynuacją New X-Men jest Astonishing X-Men Whedona. Potem jest House of M, a potem już droga wolna, bo nic się specjalnie nie wybija aż do Schism i dwóch serii Uncanny X-Men vol 2 i Wolverine and the X-Men. Więc wybieraj sobie losowe rzeczy i patrz, co Ci się dobrze czyta, ja niczego w czystym sumieniem nie jestem w stanie zarekomendować. Może Uncanny X-Men vol 1 przez te kilkadziesiąt ostatnich numerów. Zamiast tego, może zerknij na inne serie? Excalibur jest ok (w różnych wcieleniach), X-Factor Petera Davida jest wypas, X-Statix jest super, Uncanny X-Force Remendera też rządzi.

      • EGNEVER666

        Dzięki za odpowiedź. Mam pełną świadomość, że Morrison postawił poprzeczkę naprawdę wysoko i trudno będzie mu dorównać (nie licząc serii Whedona którą czytałem trochę już wcześniej, a teraz czytając ponownie, już po runie Morrisona smakuje jeszcze lepiej – jedyne co, to fakt, że Whedon prowadzi serię bez angażowania się w crossy). Tak naprawdę jedyne na czym mi zależy to aby w miarę płynnie wejść w późniejsze crossovery i rozumieć pewne kwestie, które w nich samych nie zostają wytłumaczone, a mają jakieś znaczenie. Najprawdopodobniej przelecę przez te serie dość wybiórczo i pobieżnie, aż do House of M (chyba że nie dam rady ze względu na absurdy). Co do wspomnianych prze Ciebie serii, a szczególnie X-Factor, których kojarzę ale nigdy nie czytałem czystej serii – czy wspomniany run Petera Davida jest dobrym na początek, aby poznać drożynę i główne postacie?

        • Tak, możesz zacząć od tego runu z 1991, możesz też od późniejszych, wszystkie są fajne. ;) Nawet All-New X-Factor wypuszczone ostatnio. Mój ulubiony to ten z 2005, gdzie X-Factor są agencją detektywistyczną

          • EGNEVER666

            Sorry, nie zwróciłem uwagi, że David pisał więcej niż jedną serię. Chodziło mi o ten z 2005r. – motyw z mutantami-detektywami właśnie wydał mi się ciekawy (szczególnie po świetnym występie Bishopa i Sage jako detektywów u Morrisona – naprawdę świetna konwencja, mam nadzieję że w X-Factor też to fajnie działa).

  • Pingback: New X-Men - recenzja serii Granta Morrisona()