Po małym wstępie w postaci postera do Wonder Woman, dostaliśmy wreszcie prawdziwe bomby. I nie byłoby nic aż tak specjalnego w zaprezentowaniu dwóch materiałów wideo i jednej grafiki z nadchodzących filmów, gdyby nie to, że z tego wszystkiego płynie jeden oczywisty komunikat.

Snyderverse się zwija. Ta męcząca, nieodpowiednia, pseudomroczna stylistyka oraz nieznośny patos idący w parze z brakiem treści (i przerostem formy nad nią) oficjalnie odchodzi w zapomnienie i za parę lat będziemy wspominać wybryki duetu Goyer-Snyder głównie w kategorii żartu. Obranie tego kierunku nie dało Warner Bros. ani miłości fanów, ani uznania krytyków, ani oczekiwanych wpływów.

Nic więc dziwnego, że WB szybko zarządziło nie tyle zmianę kursu, co zupełny obrót o 180º, obdzierając Zacka Snydera z jakiegokolwiek kreatywnego wpływu, pozwalając Davidowi Ayerowi na długie i kosztowne dokrętki przy Suicide Squad, a w kwestii nadchodzących filmów oddając kontrolę w ręce ludzi, którzy kumają bazę, czyli Bena Afflecka i – przede wszystkim – Geoffa Johnsa, którego zadaniem było naprostować filmowe uniwersum DC tak, by zaczęło wreszcie być atrakcyjne i oddawać chociaż część uroku komiksów wydawnictwa.

Plakat plakatem, ale dopiero trailer Wonder Woman pokazuje jak zmienił się ten kierunek. Pamiętacie szarobury materiał z filmu opublikowany w styczniu?

No to teraz zmrużcie oczy, bo wyleje się na Was pełna paleta barw. Nieprzyzwyczajeni? Ja też jeszcze nie jestem. Ale prawda, że taki trailer od razu potrafi wyglądać bardziej zachęcająco, gdy materiał wideo nie jest zasrany setką filtrów, do tego mamy w nim zdrowy balans między akcją, relacjami bohaterów, humorem, powagą, luzem i patosem?

I będę szczery – nie kupuje zupełnie Chrisa Pine’a w tej roli, Gal Gadot też coś wypada trochę niemrawo (ale okej, to Amazonka, nie musi być zbyt wyluzowana, a aktorka się pewnie jeszcze rozrkęci), do tego nie czuję tutaj jakiegoś efektu wow, nie widzę nic co by sprawiło, bym rzucił wszystko i leciał rozstawiać namiot w kinie, żeby zaklepać sobie miejscówkę na premierze.

Ale na tym etapie, biorę w ciemno każdy taki po prostu solidny trailer, w którym film nie udaje, że jest czymś czym nie jest, gdzie jest parę fajnych scen i kilka rzeczy, które mogą wzbudzić ciekawość (choćby kultura Amazonek). No i czas akcji też jest zachęcający (choć nie wiem skąd ten wybór), period pieces zawsze mają u mnie pare punktów więcej na starcie.


Potem dostaliśmy grafikę-sklejkę zbierającą nam członków Justice League do kupy.

13662072_1139460926114052_4959090710579358700_o

O matko, Superman faktycznie ma niebiesko-czerwony kostium! I Flash… no, Flash ma tę idiotyczną zbroję, ale wow, jest czerwona! I to jaskrawo czerwona! Kolory!

Trochę potrwa zanim się przyzwyczaję. Tylko czemu Cyborg ma tak kiepsko wklejoną głowę?


Ale prawdziwy szok i ostateczny cios w stronę Snyderverse padł na koniec. Oto materiał zapowiadający Justice League, który został pokazany widzom na Comic-Conie:

Czy Wy widzicie to co ja? Okej, paletę kolorów dalej mamy dość zimną (w końcu Snyder dalej za kamerą), ale czy ja serio właśnie słyszałem, jak tutejszy Nick Fury Bruce Wayne wymienia z różnymi postaciami normalne, naturalne dialogi? W sensie… jak ludzie? Co się stało z warczącym psycholem z Batman v Superman? Przecież ten Bruce to jest KOMPLETNIE inna osoba. Nie spodziewałem się, że tak jawnie postanowią wywalić do kosza wszystko to co powiedziano nam o tej postaci.

Do tego Gal Gadot wypada w tym materiale dużo lepiej, a Ezra Miller w roli Barry’ego Allena może trochę za mocno stara się być tutejszy Spider-Manem, ale na tym etapie chyba nie ma co narzekać. Postać, która jest zabawna i sympatyczna? W filmowym uniwersum DC? Doczekaliśmy się! Swoją drogą, to zabawne jak kompletnie różni się Barry z tego materiału i Barry z BvS. Ciekawe czy i tu nagle zarządzono zmiany z rasta hippie na Petera Parkera.

Macie, poprawiłem. Teraz jest jak trzeba.

Macie, poprawiłem. Teraz jest jak trzeba.

Czas chyba pozbyć się swoich przyzwyczajeń, widać, że Geoff Johns robi naprawdę solidne porządki. Jest humor, jest wreszcie jakaś chemia między bohaterami (z jakiegoś powodu Diana i Bruce wypadają tutaj jak najlepsi kumple, nie wiem z czego to wynika, ale bardzo proszę, nie mam nic przeciwko), są dialogi, które brzmią jakby wypowiadali je ludzie. Nie wiem jak wypadnie sam film oczywiście, ale ten materiał naprawdę wypadł zachęcająco. Taki film bym oglądał.

Żeby nie było zbyt różowo, dodam jeszcze, że Cyborg wygląda koszmarnie. Albo to jeszcze niedokończony efekt specjalny (jeszcze masa czasu na poprawienie tego), albo ta pokraka zniszczy każdą scenę, w której się pojawi. Aquaman mnie nie przekonuje, dalej nie wygląda dla mnie ani trochę jak Aquaman (nawet ten z lat 90.), do tego słabo, jeśli po prostu zrobią z niego nieprzystępnego mruka i outsidera grupy. Choć pewnie zawsze musi być taki w dowolnej filmowej ekipie.

Na plus za to cała reszta, z Affleckiem, Millerem i muzyką na czele. Zawsze lubiłem The White Stripes. Tylko błagam, zróbcie coś z tym Cyborgiem i ubierzcie Flasha w coś co nie jest zbroją, ok?

Bardzo optymistyczny komunikat płynie z tych zapowiedzi. Widać bardzo wyraźnie, że Warner Bros. naprawdę uczy się na błędach, naprawdę bada opinie rozczarowanych fanów i bierze je sobie do serca, do tego wie co zrobić, by było lepiej. Na razie w kontekście stylistyki i całej marketingowej otoczki, ale to dobry start i indykacja, że nowa filozofia już jest w obiegu.

Potrwa jeszcze, zanim praca Johnsa sprawi, że filmy te nabiorą własnej tożsamości, szczególnie, że to co tutaj widzimy to wręcz jawne odpowiadanie na każdy kolejny zarzut wobec Batman v Superman – ale wolę brak stylu niż styl Zacka Snydera.

Czekam teraz tylko na głosy oburzonych, że Warner Bros. kopiuje Marvela i robi bajki dla dzieci, zamiast poważnych filmów jak Batman v Superman. W tym czasie będziemy się pewnie dobrze bawić słuchając dialogów Bruce’a Wayne’a z resztą tej kolorowej gromadki i patrząc jak kopią tyłek Steppenwolfowi. Oby!


PS Jest też trailer Lego Batmana, który jest absolutnie genialny. Więcej w jednym z kolejnych postów, gdzie zbiorę do kupy więcej zwiastunów i innych materiałów wideo z SDCC, które mnie zainteresowały.