Suicide Squad miało być powiewem świeżości w tym smutnym jak dupa filmowym uniwersum DC. Otóż niestety nie jest – ale nie jest to wina rezysera i scenarzysty, Davida Ayera, czy obsady, a Warner Bros., producentów i ich idiotycznych, podszytych paniką pomysłów.

David Ayer dalej wzorem lojalności. Albo całkiem odleciał
Wiemy już, kto popsuł Suicide Squad

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • Rarian

    Na film idę jutro, ale martwi mnie Twoja ocena Harley :(. To moja ulubiona postać DC oprócz Gacka i mocno liczę na jej solowy film. Pamiętam, że byłeś strasznym sceptykiem co do castingu Robbie w Comics Weekly, ale czytałem, że, nawet wg największych krytyków filmu jest świetna. Generalnie paleta ocen jej występu wahała się między “rewelacyjna” a “dobra”… a tutaj mocno ją zjechałeś. Szkoda.

    Ale rozumiem, że ma jakiś potencjał by w lepszym filmie zrobić robotę i być taką Harley jak ta z runu Palmiottiego i Conner?

    • To mocno subiektywna kwestia, ja praktycznie cały czas nie widze Harley, tylko Margot Robbie grającą Harley, to całej jej szaleństwo wygląda mi na udawane i mocno wymuszone, nie czuję naturalności, a taki luz i bezpretensjonalność to dla mnie zawsze była esencja tej postaci.

      • Rarian

        W sumie myślę, że mi się może podobać, bo na trailerach wyglądała moim zdaniem ok. No i afaik nie lubisz też interpretacji (głosowej) Tary Strong, a dla mnie Tara jest świetna, więc może i tu będziemy się różnić w ocenie :). Oby, bo jednak liczę, że, choćby film miał być kiłą, to jednak da mi nadzieję, że Harley pozamiata w solowym filmie, o którym się swego czasu sporo mówiło.

  • TheMaliciousOne

    Czytając listę aktorów dowiedziałem się, że ten brat-główny zły nazywał się Incubus….szkoda, że nie mówią tego w filmie :/

    • Julia Cimek

      Wychodząc z kina usłyszałam, że już ja na Halloween bardziej przypominałam Harley.

      • Igor Lewandowski

        masz zdjęcie?

  • Azair

    Mnie Harley wkurzała tutaj tak samo jak zawsze, może dla tego ta rola mi ni przeszkadza xd

  • Czesław Wapno

    Czytając oceny, nastawiałem się na okropny szajs. I jeżeli oceniać SS przez pryzmat sztuki i rzemiosła filmowego, to faktycznie nie mamy do czynienia z tworem dobrym ani nawet przeciętnym. Ale albo miałem AŻ TAK bardzo zaniżone oczekiwania, albo… nawet nie wiem co, jednak udało mi się z tego wszystkiego wyciągnąć jakąś przyjemność. Mój patent był taki, żeby film dzielić na poszczególne sceny, takie odseparowane one-shoty, które nie muszą do niczego prowadzić. I było nawet spoko. Pewnie dlatego, że bardziej niż Ichabodowi przypadły mi do gustu interpretacje postaci (nawet Harley i Jokera, ale już mniej ciągle rozczulającego się Deadshota), poczułem rodzącą się powoli chemię, a charaktery nieco odmienne niż w komiksach (choćby wspomniany stosunek Jokera do Harley) lekko mnie intrygowały. W tym trybie cel wędrówki i villaina aż do samego końca miałem gdzieś. Tak cz inaczej – moim zdaniem to i tak najlepszy film DCU, na który drugi raz do kina nie pójdę, ale chętnie obejrzałbym sequel. Tylko lepiej nakręcony, żebym już nie musiał sobie hakować mózgu na czas seansu…

  • Igor Lewandowski

    Jestem świeżo po seansie i mi się podobał .Na zasadzie po usłyszeniu, że ten film jest zły i usłyszeniu wszystkich wad moje oczekiwania były tak niskie, że filmowi udało się je przebić.
    A teraz część spoilerowa.
    Co według mnie było dobre: cameo bohaterów, wprowadzenie postaci; Woler, Qeen, Deadshot, ,,piroman” i Joker choć ten ostatni był po nic ale chce wierzyć że z wyciętymi scenami to się zmieni a i Killer Crock miał swoje chwile oraz jak samobójcy okrążyli dowódcę. Co do Jokera ganiającego za Harley zamiast na odwrót to mnie to bawiło. Potraktowałem to jak dowcip w Deadpool’u z X-menami chcącymi by Wilson wstąpił w ich szeregi ale on uważa ich za sektę. Co do złoczyńcy to z mojego doświadczenia z legionem (liga sprawiedliwych bez granic i film animowany o legionie i Arrow), że powód misji zwykle jest drugorzędną sprawą a i tak zwykle końcowa misja jest inna.
    A teraz minusy: napisy tłumaczące napisy (zwłaszcza te dotyczące profilów postaci) były za szybkie, katany i boomerang mogliby zniknąć i nic by to nie zmieniło. Za mało osób zginęło jak na legion samobójców jak i ich ofiary a tyle się nawygrażali ile to osób zabija jak to się wydostaną. Zginął tylko facet do tego przeznaczony o było od razu oczywiste po tym że nie ma wprowadzenia i wysadzili faceta który ma władze nad ogniem czyli raczej przeżył bo jak nie to w Lidze Sprawiedliwych Aqamen się utopi. Mogli zamiast niego dać Croka zwłaszcza że specjalnie urwali scenę jak bomba została spauzowana na 0.01 sekundy przed eksplozją. Wieczne powtarzanie że Harley jest stuknięta. Brak tej fajnej muzyki z trailera. Dlaczego Batman nie zabił Harley albo nie pozwolił jej utonąć (rozumiem dlaczego nie zabił Deadshota ale dlaczego Qeen)? Dlaczego Deadshot nie nosi maski? Już Deadpool pokazał że to nie stanowi problemu. Czemu kapitan Flag jest zmuszany do udziału czy on nie miał być superpatriotą który nie zadaje pytań? Dlaczego kapitan ma specjalny zegarko-detonator a Amanda apke w telefonia. Kto robi takie apki? Czemu Harley słucha się Amandy po tym gdy nie ma już aktywnej bomby, mogła uratować resztę. Po co ten film am kategorie R?Czy tam było cokolwiek co można było pokazać tylko w tej kategorii? Jest tego więcej ale już mi się nie chce a zacząłem to pisać przed północą więc przejdę do sceny po napisach ( była tylko jedna? byłem z rodzina a im się nie chce czekać do końca). Po co Waynowi akta meta-ludzi od Amandy skoro ma już pliki od Lutora?
    Ichabod jak spotkasz się z Mroową i Komiksomaniakiem mógłbyś poruszyć te pytania które zadałem? Bardzo proszę.

    • Nie zabił, bo Batman nie zabija. Chyba w tym filmie sobie akurat tę cechę, bądź co, bądź, charakterystyczną dla Batka, przypomnieli.

      • Igor Lewandowski

        Ja bym wolał żeby jakoś się do tego odnieśli. W legionie, że retrospekcja dzieje się przed Robinem i jego śmiercią kiedy gacek jeszcze nie zabijał. A w lidze mam nadzieje, ktoś zapyta dlaczego już nie zabija on odpowie, że w BvS był głupi i każdy mógł nim manipulować bo zaślepiała/ogłupiała go żądza krwi i że gdyby skupiał się na rzeczach które go otaczają zamiast wymyślać kolejne wymówki do usprawiedliwiania zabijania toby Lutero-Joker poszedł do mamra zanim zginęli nawet terroryści z początku filmu. Albo okazało się że Batman tak reaguje na imię Marta bo Alfred mu zrobił pranie mózgu i po powiedzeniu imienia jego matki można go programować jak kompa :) .

  • Nie jest to arcydzieło, przekładaniec w montażu widać na pierwszy rzut oka, wprowadzenie jest przydługie, pół filmu (z wędrówką przez miasto) możnaby było skomoresować do pięciu minut i nic by na tym film nie stracił, przez cały seans przewijają się ogólnie problemy z tempem akcji, główni źli w tym filmie wydają się być doklejeni na doczepkę i w sumie nie wiadomo do końca po co tu są (chociaż ich motywy są dla mnie jasne i oczywiste, zniszczenie obecnego bożka ludzkości, czyli technologii i powrót do panteonu), ale…

    That’s still better love story than Age of Ultron. Serio, ten film podobał mi się całościowo zdecydowanie bardziej, o wiele mniej było luk fabularnych, przekombinowanych motywów i ogólnego whatthefuck factora. Muzyka jak dla mnie 12/10, idealnie się wstrzelili w klimat (serio, o ile wchodząc do sali nastawiałem się na gówno, o tyle po usłyszeniu pierwszych nut House of The Sun zacząłem się serio tym filmem jarać), chociaż faktycznie mogli ją puszczać z lepszym pomyślunkiem, efekty specjalne były naprawdę świetne (z jednym z najlepiej zrobionych 3D jakie widziałem), wiele scen było po prostu pięknych, Boomerang i jego zamiłowanie do piwerka mnie urzekły, ba, nawet meksykaniec wypadł dobrze, a jego postać jest zadziwiająco spójna i wiarygodna. Postaci są zagrane po prostu rewelacyjnie, może nie do końca zgadzam się z ich interpretacją przez twórców, ale aktorzy stanęli na wysokości zadania, każdy bez wyjątku. Czyli ogólnie… polecam nastawić się na najgorsze, a potem w te pędy kupować bilet i zwyczajnie dobrze się bawić przy seansie. Nie jest to oczywiście coś co choć trochę zbliża się do Guardiansów czy Deadpoola, ale jak pisałem wcześniej, stoi o dwie klasy wyżej niż AoU.

    Also,czy tylko ja w Amandzie z ostatniej sceny widziałem Fury’ego przedstawiającego Starkowi akta Projektu Avengers? XD Dla przyzwoitości dodam, że to pierwszy film z nowego uniwersum DC który miałem okazję zobaczyć, więc może po prostu czegoś nie załapałem.

    A, i tłumaczenie (napisy) całego filmu stało na bardzo wysokim poziomie, w przeciwieństwie oczywiście do tragicznego polskiego tytułu.

  • Demonshunter

    Właśnie zwykła bomba przerwała zaklęcie nie skumałem tego. Wyjaśni mi to ktoś?

    • Igor Lewandowski

      Ja to rozumiem że bomba nie przerwała zaklęcie tylko jego efekt ale i tak mądrzejsze by było jakby to śmierć Enchantress i jej brata zakończyły zaklęcie.

  • Igor Lewandowski

    Ichabod jaki jest komiksowy origin Enchantress? Na serio archeolorzka wpada do jakiejś świątyni i pierwsze co robi to rozwala zabytek? A tak swoją drogą to czemu uważasz brata Enchantress za głównego złego skoro była nim siostra a brat to tylko wsparcie? A ona akurat ma powody by mścić się na Amandzie a przez to i Ameryce bo Woller symbolizuję tu władze U.S.A.

  • Pingback: Suicide Squad – plagiaty, box office, jednorożec i wycięte sceny – IHBD()

  • Pingback: Dlaczego recenzje mają znaczenie – IHBD()

  • great_cleopatra

    a ja właśnie poszłam do kina z takim nastawieniem, że ‘trailery były zajebiste, więc film pewnie będzie totalnie do dupy’ (patrz wybitne trailery do age of ultron i fatalny efekt końcowy). i dlatego spodziewając się mega giga sieczki, DAŁAM RADĘ oglądać z głosem szeptającym w podświadomości “to w sumie mogło być gorsze”.
    ale jak wyszłam z kina to stwierdziłam że nie można dc traktować jak jakiegoś – naprawdę przepraszam za porównanie – niedorozwiniętego dziecka, któremu się pozwala na więcej błędów i cieszyć się z każdej najmniejszej rzeczy, która mu się uda.
    nie, bez przesady. cały czas się mówi że uniwersum dc jest dopiero w budowie. ale ilez sie można budować, no chryste. to jest już trzeci film, który miał nas powalić na kolana i konsekwentnie tego NIE ROBI. a że jest slightly better than bvs no to przepraszam, ale to nie jest żaden argument.

    plot jest fatalny, joker jest fatalny, villan jest fatalny.. muzyka jest spoko, ale jest jej zdecydowanie za duzo. harley wg mnie jest spoko, ale tych jej zartowek tez jest za duzo. flag jest fatalny [zwlaszcza jego przyzwolenie na zabijajaca bez celu waller]. finałowy fight jest fatalny. motyw ‘jesteśmy wielką rodziną’ jest fatalny.
    a najbardziej fatalna jest dla mnie wielce gloryfikowana relacja pomiedzy harley a jokerem. najsmieszniejsza opcją jest w ogole mowienie tutaj o milosci, uczuciu. dla harley, owszem, joker jest ukochanym [jakzeby inaczej, pokazanie inteligentnej pani doktor ktora totalnie fiksuje – nawet bez ingerencji tych elektrowstrzasow – na punkcie szalonego wieznia WCALE nie jest seksistowskie]. dla jokera harley jest pewnego rodzaju wlasnoscia. on jej nie kocha. on jej potrzebuje? tez nie do konca. on po prostu pragnie ja miec tylko dla siebie. tu jej sie kaze zabic, tu [najwazniejszy argument] zostawia ja w tonacym samochodzie, pozwalajac na to zeby batman ja zlapal i zamknal. no wypycha ja z tego samolotu gdzie niby ma zginac, ale i tak nie ginie – boooo hooo. podejmuje próbe ratowania jej i to dwa razy, ale tutaj można raczej szukać uzasadnień w postaci tego, że mu sie bez niej nudzilo / byl przyzwyczajony ze jego nowa zabawka jest zawsze na miejscu.
    dla mnie jako dla kobiety ta relacja byla ofensywna i obrazliwa pod wzgledem ukazania tego jako e, takiego tam szalonego zwiazku dwojki wariatow.

    ps. podziwiam Cie za to, ze jestes w stanie znosic te wszystkie komentarze ‘czy Marvel Ci placi’/’odpierdol sie od DC’.

    • Wyróżniam ten komentarz, żeby wszyscy odwiedzający go widzieli :)

      • great_cleopatra

        :)