Kolejne bardzo dobre wiadomości pojawiły się w sieci dzięki wyciekowi danych od Sony. Tym razem okazało się, że może za jakiś czas będę miał powód by wrócić do serii filmów z Jamesem Bondem.

Tym powodem jest Idris Elba – fantastyczny aktor, który w mojej opinii jest najlepszym kandydatem do tej roli, przynajmniej spośród tych, których znam. Gwiazda serialu Luther czy niezapomniany Stacker Pentecost z Pacific Rim ma wszystko to, co powinien mieć Bond – w tym odpowiednią prezencję, charyzmę, nienaganny styl, no i oczywiście jest Brytyjczykiem.

idris3

Widzisz go w garniturze i masz przed oczami 007. Nie rosyjskiego zabójcę ani ekskluzywnego kelnera (tak mniej więcej widzę Craiga i Brosnana). Dajcie mu jeszcze martini, kluczyki do Aston Martina i pół kilo zabójczych gadżetów, a będę zachwycony. I tak, zdaje sobie sprawę, że wiele z tych klasycznych elementów bondowej mitologii z różnych powodów zniknęło, ale ciągle się łudzę, źe kiedyś powrócą.

W każdym razie dla mnie to byłby idealny casting i sam Elba skłoniłby mnie, by jeszcze do Bondów wrócić. Nic na to nie poradzę, ale Daniel Craig mi się w tej roli zupełnie nie podoba i tym samym straciłem zainteresowania kolejnymi filmami z nim w roli głównej – mam wrażenie, że oglądam kolejny zwykły film akcji, a nie Bonda.

danielcraig

Bo z Bondami jest jak z Doctor Who – ogromne znaczenie ma odtwórca głównej roli i jego interpretacja tego bohatera. Kolejne filmy z agentem 007 mogą nam się zlać w jedną całość, ale na pewno każdy odróżni Connery’ego od Brosnana a Daltona od Moore’a. Każdy aktor nadaje swoim filmom inną jakość, to przez jego pryzmat się te filmy odbiera.

Dlatego nic dziwnego, że każda decyzja castingowa w kontekście nowego Bonda jest wydarzeniem i wypływa na postrzeganie całej marki. Dlatego nie umiem się przekonać do tych nowych filmów – mogą być całkiem sprawnie zrealizowanymi akcyjniakami, ale bez odtwórcy agenta 007, który by mi się wydal wiarygodny (w sensie interesujący, a nie realistyczny), nie ma mowy bym się na nich bawił tak dobrze, jak na klasykach z Connerym czy Moorem.

moore

Nic wiec dziwnego, że plotki o obsadzeniu za parę lat Elby w tej roli wywołały zarówno reakcje pozytywne, jak i negatywne. Jednym przeszkadza wiek aktora (tj., że powinien być ciut młodszy), innym fakt, że Idris Elba jest czarnoskóry. To całkiem zrozumiale – każdy ma w głowie jakąś wizję Bonda i gdy pomysł producentów nie jest z nią kompatybilny, wówczas ciężko jest się przekonać do odtwórcy. Ponownie, rozumiem to doskonale – nie podoba mi się, że Daniel Craig jest średnio-wysokim blondynem o rysach twarzy które bardziej predestynują go do grania przeciwnika Bonda, niż samego agenta.

(Btw, to swoją drogą sprawia, że odpuściłem sobie kolejne filmy z Craigiem – ale nie biegam po forach i Facebookach, wypisując wszędzie, że lobby blondynów przejmuje władze na świecie – miejcie to w pamięci nim przejdziemy do kolejnych akapitów.)

Tak to już jest – choć i tak czuję się zawsze zobowiązany dać takiemu aktorowi szanse. W końcu taki Hugh Jackman jest tak daleko od komiksowego Wolverine’a jak tylko się da, a jak ładnie mu się udało wcielić w tę rolę. Pamiętam też dramę o kolor skóry Heimdalla w Thorze – i cóż, okazało się, że wypadł fantastycznie.

idris1

I już bylem gotów wrzucić info o przecieku dotyczącym Elby na Facebooka by się dowiedzieć, jak Wy się zaopatrujecie na taki casting, kiedy gdzieś mignął mi link udostępniony przez profil Filmwebu. (Tak, śledzę ich na Facebooku – to jedno z tych kont, które kiedyś zalajkowalem z rozpędu i ciągle nie chciało mi się zrobić porządku.) Był to news odnośnie przecieku, z dołączonym pytaniem do śledzących, czy taki wybór to ciekawe rozwiązanie, czy… profanacja.

Profanacja. Że… co?

Nie mam pojęcia jak to działa. Jakim cudem wybór tego czy innego aktora (w tym przypadku uznanego i cieszącego się sympatia) do roli fikcyjnej postaci w ogóle może być postrzegany jako profanacja czegokolwiek? Czy wybór blondwłosego Craiga to była profanacja? No błagam. Dlaczego wiec wybór Elby miałby być?

Najbardziej jednak przygnębiająco wyglądały komentarze, zostawiane pod tym newsem przez użytkowników serwisu Filmweb. Pozwólcie, że nie będę bawił się w cytowanie i po prostu wkleję tutaj parę z nich – inaczej jeszcze pomyślicie, że są zmyślone.

komcie

Wszystkie oczywiście zostały podpisane imieniem i nazwiskiem, wszystkie zamieszczone publicznie, więc nie powinienem nawet wymazywać personaliów – ale litościwie to zrobię, bo autorzy może kiedyś dorosną i będzie im głupio.

Szkoda mi czasu na odnoszenie się do nich po kolei, ale z większości opinii wynikają dwa wnioski.

idris4

Ta okropna poprawność polityczna.

Słowo klucz, pojawiające się jak mantra gdziekolwiek tylko jest mowa o kimkolwiek o pochodzeniu etnicznym, płci czy orientacji seksualnej innej niż należące do autora komentarza.

“Poprawność polityczna” to jeden z tych terminów, jakie Polacy wprost uwielbiają i posługują się nimi najczęściej jak się da, jednocześnie nie mając pojęcia co tak naprawdę oznaczają. Wiecie, tak jak “feminizm”, “nacjonalizm”, “gender” i inne. Każdy sobie tworzy swoją definicję i dopasowuje ją do sytuacji.

Rzucanie tekstem o poprawności politycznej jest o tyle lubiane przez wielu komentujących, że nie tylko pozwala stworzyć sobie wyimaginowanego wroga, by mieć z kim/czym walczyć (w internecie), ale też zawsze znajdzie się grupka matołków, którzy takiemu komentującemu przytakną.

Pozostaje jednak pytanie – co ma wspólnego poprawność polityczna (czyli postawa polegająca na używaniu takiego języka, by nie obrazić nikogo – w domyśle drugiego dyskutującego, a której nadużywanie może prowadzić do ograniczenia wolności słowa) z tym, że duże studio, całkowicie dobrowolnie i bez nacisków z żadnej strony, chce zaangażować wybranego przez siebie aktora do danej roli?

connery

Bond nie powinien by czarnoskóry. Bo zawsze był biały.

O przyzwyczajeniach w kontekście koloru skory już pisałem, wiec nie będę się powtarzał.

Ale ten argument mnie szczególnie bawi, biorąc pod uwagę, ze mowa tu o adaptowaniu fikcyjnej postaci, do kompletnie innego medium, z materiału źródłowego napisanego w zupełnie innych czasach przez osobę, która niespecjalnie się z niechęcią wobec ludzi czarnoskórych kryla.

“Bo tak było zawsze” jest w ogóle idiotycznym argumentem w odniesieniu do czegokolwiek – gdybyśmy nigdy nie przełamywali barier, nie próbowali nowych rzeczy i nie ryzykowali, to byśmy się w żadnej dziedzinie nigdy nie rozwinęli.

Ale ok, na tym zakończę, bo nie ma co oddalać się za bardzo od tematu popkultury. Popkultury, która stwarza nam masę powodów do dysput na rozmaite mało ważne tematy. Mam jednak wrażenie, że niekiedy przez takie pierdoły jak dyskusje o tym jaki aktor nadaje się na Bonda a jaki nie, niestety przebijają się poglądy i postawy, których zaakceptować nie można.

idris2

Innymi słowy – każdy ma prawo akceptować aktora w danej roli lub nie, ze względu na cokolwiek sobie zażyczy. Kolor włosów, wzrost, głos, płeć, cokolwiek. To głupie i irracjonalne, ale każdemu się zdarza, mi też. Ale odmawianie komuś prawa do wcielenia się w daną (fikcyjną!) postać ze względu na tego typu pierdoły związane z wyglądem czy pochodzeniem, nazywanie tego profanacją czy tym strasznym wpływem rzekomej “poprawności politycznej” to po prostu głupota. A głupotę należy tępić.

Ciekawe, że właśnie Idris Elba znowu jest obiektem sprzeciwu rozmaitych internetowych frustratów, do których nie dociera, że nie tylko biali ludzie chodzą po świecie. Najpierw Heimdall, teraz plotki o Bondzie. Cóż, najwyraźniej to na tyle dobry aktor, ze producenci gotowi są wkurzyć masę ludzi, byle by go tylko zaangażować. :)

PS Sprawdźcie też koniecznie tekst Zwierza Popkulturalnego na temat poprawności politycznej.

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • Zapomniałeś wspomnieć o Nigga-trooperze, jak go już ochrzcił anglojęzyczny internet xD

  • MarvelMan

    Hmmm…tak, nie jestem wielkim fanem Bonda i w sumie nie wiem jak bym się czuł widząc tą postać ze zmienionym kolorem skóry, ale moja reakcja była by pewnie burzliwa na czarnego

    Petera Parkera co do Bonda…Sądzę że ta postać nie była chyba na tyle rozpowszechniona w innych mediach więc…czemu nie. Ale nie chce nic mówić bardziej poważnie, nie chce również mówić czegoś złego o ludziach którym się to nie podoba (oczywiście powyższe reakcja są przesadzone, ale cóż w takich sytuacjach internet się burzy)…Poczekam chyba na więcej komentarzy do tej sprawy

    A tak z innej beczki- ciekawe co by powiedział internet gdyby to zadziałało w inną stronę, na przykład Black Panther’a albo Luka Cage’a zagrałby biały aktor :P

  • Marcin Rogoziński

    Strasznie się cieszę, że plotki o castingu Idrisa Elby do roli Jamesa Blonda pojawiły się niedługo po tym jak pokazano trailer nowego epizodu Star Wars z Johnem Boyegą w pancerzu szturmowca. Liczę, że taka swoista terapia szokowa wpłynie pozytywnie na wszystkich ludzi, dla których problem skóry stanowi problem i uświadomi im, że żyjemy w XXI wieku. Wciąż się dziwię, że takie drobne odstępstwo od materiału źródłowego kogoś oburzać w dzisiejszej epoce remake’ów, rebootów itp.

  • Mateusz Sobczak

    Ja uwielbiam Daniela Craiga tak jak wszystkie ostanie “Bondy” i mam nadzieję, (sorry Ichabod;D) że nakręcą z nim w roli głównej jak najwięcej części. ALE! nie mam nic przeciwko, żeby następny 007 był czarnoskóry a tym bardziej, żeby to był Elba. To świetny aktor i na pewno wniósł by do tej postaci coś świeżego. Już tylu białych aktorów grało tę rolę, że taka zmiana nie powinna szokować i nie jest to żadna poprawność polityczna tylko normalna kolej rzeczy w dzisiejszym świecie. A Elba to rodowity Brytyjczyk. O poprawności politycznej mówił bym gdy by np. do roli Iron Mana w pierwszym filmie wybrali czarnoskórego aktora choć w komiksach nigdy to nie miało miejsca.

    • Beryl Autumnramble

      Czemu? Kiedy ci wszyscy bohaterowie byli tworzeni redakcje często wywierały nacisk na twórców, żeby postaci były białe. Więc:
      1) nie wiemy do końca, czy zamysł autorów nie był inny i nie poddali się w imię sprzedaży
      2) nie ma bata, jeśli chcemy, żeby fikcja jakoś przystawała do rzeczywistości to części bohaterów zwyczajnie trzeba będzie kolor skóry zmienić, bo inaczej będzie trzeba ich wyrzucić na śmietnik.
      3) taki Kapitan Ameryka to jest wytwór określonego czasu i określonej mentalności. Ale Stark już żyje w innej epoce niż pierwotne komiksy. Co w tej postaci jest takiego, co przeszkodziłoby mu być np. Mulatem?

  • Miałam ochotę skomentować na fb, ale odechciało mi się po przeczytaniu pierwszego komentarza. Ale wiedziałam, że zapewne niedługo pojawi się coś na blogu i nie przeliczyłam się ;)
    Po pierwsze – Ichabod, podzielam w stu procentach awersję do Craiga jako Bonda (Brosmana jeszcze wyjątkowo mogę znieść) i po Cassino Royale przestałam oglądać nowe filmy, bo klasyki w zupełności wystarczą. Connery jest przecież cudowny, w każdej roli za którą się bierze, Roger Moore to Bond nawet, gdy grał w “Świętym” i “Partnerach”, a Dalton to Dalton.
    Po drugie – bardzo, ale to bardzo chcę, aby Idris zagrał Bonda. Właśnie dlatego, że ma w sobie to “coś”, co Bonda wyróżnia – klasę, prezencję, umiejętność czarowania słowem, i nie wygląda przy tym jakby się urwał ze strzelanki klasy B.
    Co do “Profanacji”.. James Bond był Szkotem wedle książkowego pierwowzoru. Czyli profanacją byli wszyscy aktorzy, którzy grali go po Connerym ;)

    • Beryl Autumnramble

      I sam Connery, bo jak go grał, to Bond jeszcze Szkotem nie był…^^

      • Pryvian

        Dzięki za informację! ^^ Zawsze miała silnie zaszczepiony obraz Bonda-Szkota, ale przyznaję, że czytałam tylko kilka książek ;)

  • Azair

    Ehhh. Nie wiem czy wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale takie rzeczy wywodzą się z tego co jest stosowane w mainstreamowych mediach, np. Lubisz chodzić na meczę? – Kibol, Nie podoba ci się promowanie homoseksualizmu? – Homofob itp. Ludzie przymusu nie lubią więc ja się nie dziwię później podobnych reakcji. Co do samego Elby jako bonda to musiałbym go zobaczyć w tej roli żeby mieć jakieś powody by na niego narzekać, chociaż w “Pacific Rim” spisał się moim zdaniem świetnie, to jest to w końcu inny film. Czy np. takiego Harrisona Forda można ocenić w “Indiana Johnes” za rolę hana solo? Wracając powtarzam, tak jak próbowanie wepchnięcie na siłę masy CGI w filmie go niszczy, tak wymuszanie poprawności politycznej, “tolerancji” itp. sprawa że są takie sytuację (choć to przy tym jak twórcy “Legend of Korra” (tylko fani uniwersum “Avatara” (nie tego filmowego gniota) będą pewnie wiedzieć o co chodzi) podzielili widownię ostatnią sceną (okazało się że główna bohaterka jest… lesbijką:) ) to chyba nic (aż dziś yt sprawdziłem reakcję różnych recenzentów, jednym się podoba (mnie ten wątek nie zaskoczył, ale również mi nie przeszkadza), a drudzy chcą zabić twórców).

    • Nie podoba ci się promowanie homoseksualizmu? – Homofob itp. Ludzie przymusu nie lubią więc ja się nie dziwię później podobnych reakcji.

      Przepraszam, że co? O ile wiem jedyny przymus związany z homoseksualizmem jaki panuje w Polsce to przymus homoseksualistów do podporządkowania się homofobicznemu prawu, które niszczy ich rodziny i wystawia na wiele problemów prawnych i społecznych.

      • Azair

        Przepraszam które artykuły z ustaw, kodeksów itp. kreują to “Homofobiczne” prawo?

        • To które dyskryminują związki jednopłciowe w kontekście małżeństwa i innych formalnych aspektów rejestracji związku. Te, które w wypadku śmierci jednego, biologicznego rodzica mogą oderwać dziecko od drugiego rodzica i umieścić je w domu dziecka.

          • Azair

            Czyli które? Przytocz mi proszę ich treść, albo chociaż podaj mi numery?

          • no ale ja nie mam zamiaru grzebać po dzienniku ustaw by zaspokoić jakiegoś ignoranta. Tym bardziej, że liczba małżeństw/związków jednopłciowych sformalizowanych to w Polsce zero, zaś liczba adopcji dzieci przez partnera tej samej płci też zero, nie mówiąc o nieustannych historiach w rodzaju tej: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,17161600,Pan_Tomasz_skarzy_Polske_za_brak_zaswiadczenia_o_stanie.html

            Naprawdę nie wiesz, że w PL prawie nie da się zalegalizować związku jednopłciowego?

    • offtop: mój borze, nie, nie jest lesbijką, wcześniej widzieliśmy ją z Mako. Istnieje bardzo ładne określenie tej orientacji, brzmi “biseksualna”.

      • Azair

        Była, ale jej się odechciało :) , wniosek jest jeden :)

        • owszem, jeden, jest bi. I nie wzywałam boga, a bór ;)

          • Azair

            Dobra fck it, i tak więcej sezonów nie będzie i komiksy zostają :P

          • no hej, nie wymazujmy porządnej (w końcu!) reprezentacji.

      • Azair

        i “boże” pisze się przez “ż” :)

  • Jak lubię Craigowe Bondy, tak uważam, że fajnie by było powrócić do tropu eleganckiego Bonda-dżentelmena, z charyzmą i prezencją, który w dodatku byłby Brytyjczykiem (w ten sposób Craig jest “profanacją”). I to właśnie Elba się doskonale do tego nadaje! (Zwłaszcza, że w takich Thorach na przykład udowodnił, że daje radę w byciu badassem na tle wybuchów). Od pewnego czasu jest to mój wymarzony Bond. I tak, chcę zobaczyć, jak polski internet po takiej decyzji spłonie.

    • Ja po cichu liczę, że Marvel strolluje wszystkich i wprowadzi do MCU Milesa Moralesa zamiast Petera Parkera, to by dopiero było co czytać :)

      • Imo miles>>>>>peter, jeśli chodzi o samą konstrukcje postaci i moja sympatię

        • E, a ja akurat wolałem ultimate parkera. Chociaż te dramy z jego dziewczynami trochę mi się w pewnym momencie przejadły.

  • Zuzanna Patkowska

    O, ale się złożyło. Dwa teksty jednego dnia.
    Ja nie lubię Bonda, jak już go oglądam, to jakoś tak od środka XD. Czytając Twój tekst, myślałam na początku, że kolor skóry rzeczywiście jest istotnym problemem, biorąc pod uwagę to, że przez te wszystkie lata Bond był biały i czarny aktor byłby jakiś dziwny… ale potem doszłam do wniosku, że o ile Connery, Brosman i Moore reprezentują mniej więcej ten sam typ urody, to Craig pasuje do nich jak pięść do nosa. Wydaje mi się, że najlepiej by było, gdyby twórcy Bondów skupili się na konkretnym typie wyglądu (chyba, że nie jest tak jak myślę, i wszystkie adaptacje nie są ze sobą powiązane w żaden sposób).
    Kolega Azair powiedział prawdę o poprawności politycznej, bo o ile sama w sobie ma na celu nie obrażać nikogo, zdarza się, że doprowadza do różnych absurdów, których przykłady w sumie każdy może podać.
    Co do Elby – a może by tak go obsadzić w roli czarnego, który jest fantastyczną, dobrze rozbudowaną postacią?

    • “Kolega Azair powiedział prawdę o poprawności politycznej, bo o ile sama w sobie ma na celu nie obrażać nikogo, zdarza się, że doprowadza do różnych absurdów, których przykłady w sumie każdy może podać.”

      Kolega Azir dał tylko upust swoim rozhisteryzowanym uprzedzeniom, które w znikaniu wzorców rasistowskich, homofobicznych czy seksistowskich każą mu upatrywać “narzucania poprawności politycznej”.

      • Azair

        Kolega nawet nie potrafi znaleźć ustawy :) (ps. Liczba związków partnerskich onanistów ze swoją ręką w Polsce też wynosi 0 i jakoś żaden nie narzeka :) , z resztą zawsze mi jak i homosiom wydawało się że wolą facetów po to by nie mieć żony :) ).

        • Nie, nie mam zamiaru bawić się w risercz nieistotnych szczegółów na potrzeby degenerata, który czerpie radość z nieszczęścia innych.

          • Azair

            Dobre, człowieku denerwuj się dalej. Mi to sprawia przyjemność jak ktoś pisze z takimi nerwami. (ps. Skoro uważasz że określenie argumentu jest nie istotne to chyba jesteś o kilka lat za młody na dyskusję, a teraz zmykaj bo jak mama zobaczy że o tej godzinie siedzisz na kompie to nie poczytasz sobie ichaboda przez kilka dni :) ).

          • Chciałbym tylko powiedzieć, że jak skończycie się podszczypywać, to i tak te komentarze nie na temat polecą w kosmos :)

          • Azair

            Drogi Ichabodzie, ja próbuję temu panu wytłumaczyć że argument bez określenia nie jest wart psiej kupy, a co do podszczypywania to cóż, twoja strona to rób sobie co chcesz, mi tam nie zależy żeby przeczytało to 100 000 osób, bowiem nie ten ma racje z którym więcej osób się zgodzi, a ten który potrafi swoje zdanie odpowiednio uargumentować.

          • Spoko, jak będę chciał kiedyś dyskusji o prawach homoseksualistów w komentarzach pod postem o czymś zupełnie innym, to Was panowie zawołam :)

          • Azair

            Może być pod recenzją nowych Avengers?

          • Jestem raczej pewny, że mam więcej lat niż ty. Sądzę też, degenerusiu, że znam problemy “homosi” lepiej niż ty, bo z pierwszej ręki. Przede wszystkim jednak nie mam cierpliwości dla idiotów, którzy dyskutują z bardzo jaskrawymi faktami.

            EOT.

    • To chyba tylko Felix Leiter by pasował ;-) Ale na Bonda bardziej pasuje, akcent piękniejszy.

  • Dla mnie kolejny Bond może być nawet zielony. Byleby to był Bond, a nie pseudorealistyczne kino akcji, które po drodze straciło to, co było najfajniejsze w całej serii filmów. Craig – choć go lubię – nadaje się na przeciwnika Bonda (wygląda trochę jak ciut przystojniejsza wersja Putina), a nie samego Bonda. Kolor skóry nie ma znaczenia.

  • Bardzo mi się podobał ten wpis.

  • Paweł Domański

    Jakbym przeniósł się o kilka lat wstecz. Wiadomość że Bonda miał zagrać “czarnoskóry” nie jest nowością. Z tego co pamiętam miał być przed Danielem :) ale dlaczego zmienili zdanie to ja taki mały żuczek się nie dowiem :( a szkoda. Jestem zapalonym miłośnikiem przygód agenta 007 i nie widziałbym tutaj żadnej profanacji albo ujmy dla samej fabuły. Kiedyś jak byłem młody i głupi rzeczywiście żyłem w przekonaniu że nie może być nikt inny jak Brosnan i zmiana jego jako odtwórcy głównego bohatera nie może zaistnieć. Może warto aby coś zmienić po tych dwudziestu paru odcinkach ? Bond zmieniał panny jak rękawiczki może warto zmienić i Bonda ?

  • Wesley

    Hmm, jestem z tych którzy nie lubią za bardzo Daniela jako Bonda (ale też nie potępiają) a filmy z nim (tzn. Bondy) według mnie są za bardzo filmami akcji a za mało Bondami.
    Moimi ulubionymi był Pierce Brosnan i Sean Connery :) Brosnan miał mało filmów ale każdy z nich miał swój specyficzny styl z humorem, w dodatku był przystojny (sorry Craig ale jako facet stwierdzam, że jesteś przeciętny :P) i po prostu jak dla mnie idealnie pasował do tej roli. Sean to klasa sama w sobie i jak byłem berbeciem to oglądałem z nim Bondy, zagrał świetnie i myślę, że tyle wystarczy w tym temacie.
    Za to nie lubiłem Moora w tej roli, Craiga rzecz jasna i tego jeszcze jednego którego imienia już nie pamiętam :P
    Ale wracając do tematu to sam nie wiem co o tym myśleć, niestety Idrisa nie kojarzę z niczego (Pacyfik Rim dopiero kupię i pooglądam) i dla tego też nie będę go oceniał jako aktora, skupię się na jego karnacji. Trochę też dziwnie zareagowałem jak dowiedziałem się, że Bonda ma zagrać aktor o ciemnym kolorze skóry bo mimo wszystko zawsze kojarzyłem postać Bonda jako białego kolesia. Ostatecznie jednak dałbym mu szansę i nie potępiam go, niech spróbuje ale też musi się przygotować na “ostrzał” i to solidny bo fani “białego” Bonda raczej szybko nie odpuszczą i możliwe, że rozpocznie się “krucjata assasynów” jaka towarzyszyła premierze filmu “Gra Endera” (dla niewiedzących- Pewna grupa homoseksualistów zachęcała ludzi do rezygnacji z seansu i bojkotu filmu ponieważ autor książki na motywach której jest film, Orson Scoot Card wyraził SWOJE poglądy na temat orientacji seksualnej które nie spodobały się homoseksualistom, to było dopiero chore bo bojkotowali biedne dzieło które nie miało nic wspólnego z poglądami autora), oby jednak ludziska nie przesadzili ;)

    Chciałbym by Bond po Craigu wrócił trochę do starszych klimatów, chociażby do klimatów Brosnana. Ma być rozrywkowo, obowiązkowo mają być laski! (bo mam wrażenie, że w filmach z Danielem ich jakoś tak brakowało), martini, samochody, gadgety i humor! :)
    Dajcie mi to a nowego Bonda może zagrać i staruszek-chińczyk z laską twierdzący, że jest z Brytyjczykiem ;)

    Tylko błagam… nie róbcie z Bonda geja, mimo wszystko jego orientacja jest dla mnie u tej postaci niemal tak samo ważna jak szpony Wolverina u Logana i pajęcza sieć u Spider Mana ;)

    PS: Tak schodząc na inny temat, nie wiecie może czy “Strażnicy Galaktyki” i “Pacific Rim” mają jakieś edycje kolekcjonerskie/limitowane? Szukałem w google ale nigdzie nie widziałem czegoś takiego a jak już mam kupować to coś do kolekcji ;)

    • Guardians dostali tylko fajny steelbook, ale niestety tylko dla USA (w Best Buy)
      Pacific Rim wyszedł np. w takiej edycji, ekskluzywnej dla Amazonu http://www.amazon.co.uk/Pacific-Rim-Limited-Exclusive-Amazon-co-uk/dp/B00EXOZCGG

      • Wesley

        Dzięki za odpowiedź!
        Szkoda, że nie dostarczyli tego do Polski.

    • Paweł Domański

      Przeciętny ? A jaki był naprawdę Bon Iana Fleminga ? Na pewno nie odpicowanym lalusiem. Albo babiarzem. Dopiero po Casino Royale zaczął się jako tako ubierać i latać za panienkami.

      • Wesley

        Chodził na zakupy i wyłudzał zniżkę w Biedronce :D

  • Michał Michał

    Idris jako Bond jest idealny i liczę, że dadzą mu zagrać. Ale jak dla mnie to on mógłby być i Doktorem i Batmanem. Bo jest tak zajebisty.

  • Szczypior

    W sumie mogłeś podać jeszcze wcielenie Idrisa Elby w serialu “The Wire” jako Russell ‘Stringer’ Bell (według mnie jedna z najlepszych jego ról). De facto grającego tam Drug Kingpin’a.

  • Uh. Sam odpuściłeś sobie Bonda, bo grał go Craig (który wygląda tak, a nie inaczej), a w odniesieniu do czarnoskórego aktora sugerujesz, że wygląd nie gra roli i trzeba łamać konwencję? Nie gra mi to.

    Zgadzam się z Tobą w tym, że poziom dyskusji w internetach jest żenujący, ale to przecież norma, czego się spodziewać. Sam piszesz, że swojego rozżalenia wyborem Craiga nie przelewałeś na internetowe fora – podobnie i ja nie zamierzam publicznie wyrażać swoich uczuć wobec ew. wyboru Elby. Ale swoje zdanie mam i go nie zmienię – wybór czarnoskórego Bonda bije w same korzenie gatunku. To tak, jakby nakręcili film na podstawie Lovecrafta i na odtwórcę roli głównego bohatera wybrali czarnoskórego aktora. Może Bond z Idrisem będzie dobry (bo to w końcu niezły aktor jest), ale odejdzie od korzeni jeszcze bardziej, niż zrobił to Bond Craiga (który przecież miał za zadanie zdemitologizować Bonda, pokazać jego początki). I właśnie dlatego raczej go nie obejrzę.

    • Nie gra Ci, bo najwyraźniej pominąłeś cały akapit, gdzie ta kwestia jest poruszana dokładnie w tym kontekście (ten pod fotką Moore’a). :) Plus ten przedostatni. Inaczej postrzegam reakcję “nie pasuje mi ten aktor”, a inaczej “murzyna nie zniese, poprawność polityczna!!!1”

      • Toć jak pominąłem, jak tuż pod nim twierdzisz to, do czego się odniosłem – że Craig Ci sie nie podobał. Pisząc o Craigu odwołujesz się również do jego urody, fizjonomii, czyli cech wyglądu Taką samą cechą jest kolor skóry. Argument z poprawnością polityczną jest śmieszny, tu się zgodzę – ale już argument, że niektóre role powinny zostać przypisane do przedstawicieli poszczególnych ras niekoniecznie.

        • No i pieknie, ja sie pod tym komentarzem podpisuję w stu procentach, po prostu nie uważam, by Bond był taką rolą (chyba, że akcja by się działa ciągle w latach 60.)

      • Piotr Przybylski

        Craig jest zdecydowanie najlepszy. Ciekawe że czepiasz się jego wyglądu a sam jesteś grubym i pyzatym pojebem z śmiesznym ryjem i pewnie matką puszczalską.

  • Rewol

    Na temat czarnoskórego bonda bardzo mądrze wypowiedziałeś się zarówno ty, jak i zwierz popkultularny, więc ja tylko pokiwam głową z uznaniem. Co do roli Idrisa Elba… ja go nie widzę jako agenta 007 (może dlatego, że nie widziałem wszystkich jego kreacji). Wydaje mi się bardziej pasować na charyzmatycznego przywódcę, niż samotnego wilka.

  • aHa

    Raz mi się zdarzyło nie pójść do kina bo aktor nie odpowiadał mojej wizji postaci – gdy Gilderoya Lockharta w “Harrym Potterze” zagrał Kenneth Branagh, a nie mój wymarzony i idealny do tej roli Hugh Grant ;-) To oraz polski dubbing jako jedyna opcja dostępna w kinie spowodowały, że film zbojkotowałam, co zapewne twórcy opłakali rzewnymi łzami. Podobnie rzewnymi łzami opłaczą twórcy Bonda wszystkich tych, którzy zadeklarowali że nie obejrzą filmu z Idrisem Elbą jako 007. Na pewno już siedzą na Filmwebie i spisują nazwiska, żeby przesłać autorom najgorętszych wpisów listy z przeprosinami ;)

  • kataryniarz

    Pierwsze moje skojarzenie po obejrzeniu Luthera bylo takie, ze Elba fajnie pasowalby do Bonda, a raczej do wysokobudżetowego filmu akcji w ktorym gralby główną rolę- Bond nasunął się sam. Facet jest przystojny, wysportowany, charyzmatyczny, ma klasę. Ci co zwracają uwagę na jego wiek szukają dziury w całym. Jeżeli bedzie dawal rade w scenach typowych dla filmu akcji, to kogo obchodzi ile ma lat?

  • Pingback: Silne kobiety w filmach są bezużyteczne()

  • Pingback: Poprawność polityczna - czym jest i czym nie jest()

  • Pingback: Poprawność polityczna (w popkulturze) – IHBD()