Ghostbusters zbierają cięgi od fanów oryginału oraz pochwały od krytyków, którzy chyba oceniają go na zasadzie “nie jest aż tak źle jak wyglądało, że będzie”. Ale czy to wystarczy by polecić komukolwiek seans w kinie?

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • O KEJ?!

    Offtopic: Planujesz jakiś materiał o ‘Stranger Things’ od Netflix, bo jest dość szerokie spektrum opinii na jego temat?

  • disqus_BANMrXVp1U

    Weź nie gadaj tyle o hejcie bo pokazujesz że oni są skuteczni i męczysz tych co chcą sobie normalnie obejrzeć merytoryczną opinie o tym filmie, i jak mawia pewien twórca na youtube pod hejterskimi komentarzami pisać po prostu “komentarz dla statystyk” i jeszcze podziękuj za to iż pomagają przy robieniu wyświetleń i jeszcze że pewnie baner reklamowy się wyświetlił więc ty na tym zarabiasz.

    • Proponuję byś zajął się sobą i pilnował własnego nosa zamiast mówić innym osobom co powinny robić :)

      • Michał Sokolski

        Ej, ale on ma racje xD

      • Ichoj

        I już ból dupy, po co się tak spinasz? ¯_(ツ)_/¯

  • ThemisTheBlue

    Nie mogę życzyć temu filmowi źle, bo z filmami dla szerszej widowni z większościowo kobiecą obsadą już tak jest, że jeden marnie wypadający w box office uznawany jest za argument przeciwko wszystkim. Ot, bolączka wszystkich niedoreprezentowanych grup. Ja się na filmie nie nudziłam, co jest dużym plusem, ale to raczej wynikało z tego, co mnie kręci, niż z zalet samego filmu. Poszłam na niego w sumie tylko i wyłącznie ze względu na damską obsadę, bo ani nie jestem fanką oryginalnego filmu, ani nie mam najlepszego zdania o rebootach. Jeżeli chodzi o zacięcie feministyczne, ten film ma ten sam problem, co Supergirl – za dużo się o pewnych rzeczach gada, a za mało pokazuje. A co do Chrisa Hemswortha – ten wątek byłby dużo lepszy, gdyby to on był schwartzcharakterem, udającym debila, żeby wkręcić się między GB i np. ukraść ich technologie. To by się zresztą dało łatwo zorganizować, np. czyniąc Rowana martwym od samego początku. Acha, i mam jeszcze jeden podstawowy problem z tym filmem – było w nim stanowczo za mało Charlesa Dance’a. W ogóle wątek kariery Erin na Columbii uważam za zmarnowany, bo jak już zrobili taką rozpierduchę w NYC, to jakaś nowa katedra na fizyce powinna powstać :D.

  • Czyli co – film jest zupełnie nową historią, nie mającą nic wspólnego z poprzednikami, nie jest sequelem a Ty porównujesz to do Star Wars, które jest sequelem? Liczyłeś, że Bill Murray powróci jako Venkman i przekaże proton packi nowemu oddziałowi pogromców?

    • Nie

      • No to dalej uważam, że wyjątkowo słabe porównanie. Nie przypominam sobie żadnego totalnego restartu znanej marki z ostatnich lat. Jurassic World, Terminator Genisis czy Dzień Niepodległości Odrodzenie (nie wiem jak z Mad Maxem, bo go jeszcze nie oglądałem) to są kontynuacje, w których pojawiają się postaci czy wątki z poprzedników. Nowe Ghostbusters jest zupełnie osobną historią. Ja się cieszę z tych cameo oryginalnych aktorów, bo tym właśnie one są – szybkim powrotem na kilkanaście sekund i oczkiem puszczonym w stronę widza. Czy można było je zrobić lepiej? Być może, ale na prawdę nie oczekuj jakiegoś przekazania pałeczki, nawet symbolicznego.

        Kolejny zarzut jaki mam do Twojej recenzji to ten o rozwoju postaci… Chyba pomyliły Ci się filmy. Mówimy tutaj o popcorniaku, który ma bawić, a Ty oczekujesz, że postaci będą się rozwijać albo ewoluować?

        • Błagam, tylko bez tego pieprzenia, ze jak popcorniak, to nie może mieć sensownie napisanych postaci, bo mi ręce opadają.
          Co do pierwszego akapitu, to to nie ma nic do rzeczy czy restart jest kompletny czy nie, mówiłem, że nie wymagam bezpośredniej kontynuacji.

        • Mivael

          Odpowiem tylko co do Mad Maxa bo to ciekawe. Miller powiedział, że film ten każdy może uznać za co chce czyli po amerykańsku: prequel, sequel, spin-off czy reboot. Powiedział nawet, że nie jest wykluczone, że to po prostu innym Max w takim samym świecie. Film dzięki temu zyskuje bo można go odczytywać na wiele sposób. Mi się podoba koncepcja, że istnieje ciągłość imienia, które przybrała kolejna osoba.

  • Mandous

    Dzięki za recenzję na chłodno bo do tej pory trafiałem tylko na opinie pod wpływem emocji czy to z jednej czy drugiej strony. Nie to bym jakoś specjalnie szukał opinii o tym filmie bo ja jestem jednym z “hejterów”. Nie ubliżam nikomu, nie pluje jadem w necie ale staram się raczej ignorować istnienie tej produkcji. Przy czym w moim przypadku nie chodzi o to, że zamieniono facetów na kobiety. Nie śledziłem hejtu internetowego i pewnie taki obraz z niego wyszedł ale szkoda bo to uproszczenie. Przez lata co jakiś czas pojawiały się informację na temat trójki z oryginalną obsadą a ja bardzo lubię powroty dziadków i “odcinanie kuponów” na zasadzie “Niezniszczalnych” więc od lat po cichu liczyłem na taki film a nagle jak się okazało, że jednak da się ten film zrobić to wyszło na to, że to nie będzie to na co czekałem. Potem zobaczyłem beznadziejny trailer i już w ogóle wykreśliłem ten film z listy do ewentualnego obejrzenia. I serio tak ciebie słucha się w tej recenzji dobrze tak już wstawki działają na mnie źle. I jeszcze raz podkreślam, nie dlatego ze to kobiety graja pierwsze skrzypce a dlatego, że to w pigułce wygląda źle. Pewnie nigdy nie obejrzę tego filmu więc ostatecznego zdania sobie nie wyrobię ale rwać szat z tego powodu nie będę :-)

  • Deexit

    Ale bądź co bądź, żarcik z kanapką w ostatnim akcie filmu sprawił, że buchnąłem śmiechem w kinie. Nie dość, że praktycznie złamał 4 ścianę, to najprawdopodobniej był po prostu głupotką Hemswortha, którą postanowili zostawić w filmie. Szkoda, że nie było więcej tego typu żarciów ;F

  • Ogarexs

    O ile dobrze pamiętam różne animozje związane z tym filmem to rasizm i seksizm był raczej domeną obrońców tego filmu niźli przeciwników (choć i oni mieli dość niskich lotów “humor” i “argumenty”).

  • Pingback: Channing Tatum zostanie syrenką? – IHBD()

  • Pingback: Pierwsze recenzje Suicide Squad nie są zbyt pozytywne… – IHBD()