Ostatnimi czasy dostaję od Was masę podobnych pytań: Gdzie zacząć czytać komiksy? Jakie tytuły polecasz na start? I tak dalej. No dobra, postaram się pomóc.

Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się tego typu ogólnych pytań, zawsze jakoś zakładałem, że w związku z kreskówkami czy filmami, każdy już ma jakichś ulubionych superbohaterów i po prostu potrzebuje paru tytułów, by się w świat owego herosa wkręcić. Stąd np. mój materiał gdzie zacząć czytanie komiksów z X-Men.

ms marvel

Okazuje się jednak, ze jest tam całkiem sporo ludzi zainteresowanych tematem superbohaterskich komiksów, którym wszystko jedno o kim będą czytali, chcą po prostu czegoś fajnego. I tym lepiej dla Was, bo doskonałych pozycji jest na rynku cała masa i na pewno znajdziecie coś dla siebie. Ale wiadomo – najtrudniej jest zacząć, potem idzie z górki. Wiem po sobie. :)

Biorąc się za regularnie czytanie komiksów (dla uproszczenia, weźmy pod uwagę tylko wydawnictwa DC oraz Marvel) dziś, macie ten komfort, że wydawnictwa były na ten przypływ nowych czytelników przygotowane i niedawno odświeżyły swoje portfolio, właśnie po to, żebyś Ty, biedny zagubiony potencjalny czytelniku, miał łatwiej dołączyć do grona fanów.

new52

I tym sposobem trzy lata temu DC Comics zrestartowało swoje komiksowe uniwersum w ramach New 52. Caaaała długa historia została skompresowana do 5 lat, a potem wydarzenia zaczęły lecieć swoim torem. Dzięki temu nie musisz wiedzieć tak znowu dużo o tym wszystkim co działo się wcześniej w życiu Batmana, Supermana czy Green Lanterna, bowiem ich kariera tak naprawdę ledwo się zaczęła wg tego nowego paradygmatu. Czasami niestety prowadzi to do nieścisłości i małej dezorientacji co pozostało w kanonie, co już w nim nie jest i tak dalej, ale to raczej problem dla starych czytelników, Ciebie to nie musi obchodzić.

New 52 jest też dość szeroko krytykowane, bo spowodowało sporo nieporozumień między różnymi zespołami twórców (ponoć dlatego mamy dwóch Lobo), podjęto trochę niezrozumiałych decyzji, a niektóre serie ucierpiały na tej całej operacji, ale to i tak nie znaczy, że nie da rady w portfolio DC znaleźć dobrych komiksów. Wręcz przeciwnie. Oto kilka tytułów z New 52, które mogą Cię zainteresować:

okladki1

Batman – Seria Scotta Snydera, ogółem chyba najlepiej sprzedający się od jakiegoś czasu komiks, a przy tym bardzo wysoko oceniany. I słusznie, bo to naprawdę doskonałe, klimatyczne i mroczne historie, w które możesz się wczytać z marszu. Zacznij od tomu pierwszego, choć ja skuszony powrotem Jokera wybrałem na start tom trzeci i nie żałuję.

Action Comics – polecono mi tę serię z zastrzeżeniem, że lepiej ją sobie odpuścić w momencie gdy scenarzystą przestaje być Grant Morrison. I niestety muszę się zgodzić. Tym niemniej te 18 zeszytów z nim na pokładzie to świeże, ale wierne korzeniom tej postaci spojrzenie na początki kariery Supermana, dzięki któremu pokochacie tego bohatera.

Animal Man – mój osobisty faworyt. Jeśli nudzą was te wszystkie klasyczne opowiastki o standardowych superbohaterach, nie możecie pominąć tej groteskowej, przerażającej i hipnotyzującej jednocześnie historii, pełnej kompletnie surrealistycznych i obrzydliwych kadrów tworzących jedyną w swoim rodzaju atmosferę. To jak film Cronenberga u szczytu formy w komiksowej adaptacji.

okladki2

Aquaman – Aquamanowi długo dostawało się za stereotypowy wizerunek tego bohatera utrwalony dzięki Super Friends. Jeśli myślicie, że Król Siedmiu Mórz to jakiś bezużyteczny pionek gadający z rybami, to ta seria sprawi, ze zmienicie zdanie. Poza tym, autorzy są świadomi jak odbierany jest Aquaman w powszechnej świadomości i nie boją się z tym bawić.

Earth-2 – rekomendacja, którą dostałem od Uncle Mroowy i jestem wyjątkowo wdzięczny. Czym jest Earth-2? Ano to alternatywny (ale jednocześnie kanoniczny!) wszechświat wobec tego mainstreamowego (w którym dzieją się poprzednie wymienione historie), gdzie Batman, Superman i Wonder Woman oddali życie w walce ze złem, a na ich miejsce pojawili się nowi herosi… czyli młodsze wcielenia niegdyś klasycznych superbohaterów DC sprzed ponad pół wieku. Warto sprawdzić, jeśli nie trafia do Was (tak jak do mnie) mainstreamowa Justice League.

Frankenstein, Agent of S.H.A.D.E. – tak jest, Frankenstein, a konkretnie potwór Frankensteina, miał swoją własną serię. DC właśnie dostało +10 do bycia super. Co więcej, to naprawdę kapitalny tytuł, idealny dla wszystkich fanów klasycznych horrorów, bowiem Frankenstein dowodzi tutaj grupą potworów stylu wilkołaka czy mumii w ramach tajnej agencji rządowej. Jak widać, klimaty jak w Hellboyu. Niestety, serię anulowano po 16 numerach, ale Frankie pojawił się potem w Justice League Dark.

To oczywiście nie koniec wartych uwagi pozycji w portfolio DC – dość często (nawet tutaj na blogu) spotkałem się też z rekomendacjami odnośnie Swamp Thing, All-Star Western czy Wonder Woman, ale jeszcze nie miałem okazji sam ich sprawdzić. Dlatego fani DC – pomóżcie w komentarzach. :) Tymczasem zajmijmy się moją comfort zone, czyli Marvelem.

marvel now

Marvel również przygotował coś dla nowych czytelników – w przeciwieństwie jednak do DC, nie pokusili się o tak daleko-idące zmiany jak u konkurentów, raczej postanowili odświeżyć wszystkie swoje marki, zamykając trwające serie i natychmiast rozpoczynając je na nowo, od numerów #1. Nie są to jednak historie opowiadane zupełnie od nowa, raczej bezpośrednie kontynuacje, których tematem przewodnim są nowe cele bohaterów, jakieś większe zmiany w ich życiu i tak dalej. Tym sposobem nowy czytelnik nie musi się martwić o to wszystko, co działo się wcześniej, bo stoi to na drugim planie – ważniejsze jest to co jest tu i teraz. Choć to też zależy od konkretnego tytułu.

Cała ta operacja, rozpoczęta w 2012 roku, nazywała się Marvel Now! i takiego symbolu szukajcie na okładkach. W tym roku natomiast odświeżono tę formułę i wypuszczono kolejne nowe serie w ramach All-New Marvel Now!

okladki3

Captain Marvel – Marvel robi bardzo fajne rzeczy ze swoimi superbohaterkami. Przestają nosić skąpe stereotypowo komiksowe ciuszki i robić za seksowne odpowiedniki popularniejszych bohaterów, w zamian dostając naprawdę fantastyczne, różnorodne serie, gdzie mogą błyszczeć. She-Hulk, Elektra, Black Widow… wszystkie te tytuły z All-New Marvel Now! nadają się do polecenia, ale ja chciałbym wskazać w pierwszej kolejności na Captain Marvel (mowa o serii z 2014), która jest bardzo wciągającą, przygodową historią w dalekim kosmosie.

Deadpool – niby każdy lubi Deadpoola, a mało kto go pewnie tak naprawdę czyta regularnie. Jeśli chcecie to zmienić, oto i idealna seria dla Was. Jest zabawna, łatwo się w nią wciągnąć, no i w pierwszym story arcu będziecie mogli sobie popatrzeć jak Deadpool pokonuje armię martwych prezydentów USA. Jeśli to Was nie zachęci, to już chyba nic nie da rady.

All-New X-Men – Klasyczny skład X-Men (jeszcze z lat 60.) pojawia się we współczesności i w związku z tym, że nasi nastolatkowie nie są w stanie wrócić do siebie, postanawiają zostać i zaadaptować się do nowej rzeczywistości. Co stwarza scenarzyście masę okazji do wielu ciekawych interakcji, pojedynków, no i przy okazji też paru zabawnych scen. Seria prowadzona ze sporym dystansem, ale i zrozumieniem dla specyfiki X-Men. Idealna dla chcących posmakować tej wielkiej komiksowej telenoweli w wersji light. :)

okladki4

Ms. Marvel – O tej serii już pisałem szerzej, ale mimo wszystko nie mogę jej pominąć w tym miejscu. Ms. Marvel jest świetnym tytułem jeśli zamiast typowo superbohaterskich wątków interesuje was przede wszystkim ciekawa bohaterka, dopiero powolutku wchodzącą w cały ten świat super-mocy i absurdalnych złoczyńców. Niesamowicie zabawna, wciągająca seria.

Moon Knight – seria krótkich historii (jedna na jeden zeszyt) o samozwańczym obrońcy sprawiedliwości, będącym kimś między Deadpoolem a Batmanem, ale poruszającym się po miejscu w megastylowym białym garniturze, siedząc w ekskluzywnej białej limuzynie. Moon Knight jest szalony, ale skuteczny, a forma tej serii (krótkie historie zamiast długich arców) sprawia, że pochłania się jego przygody błyskawicznie. Więcej o tym wcieleniu Moon Knighta już na dniach.

DaredevilDaredevilem zainteresowałem się głównie dlatego, ze trafiłem na zeszyt z jego przygodami w trakcie czytania tie-inów do Original Sin. I wow, zainteresował mnie od razu, zacząłem to czytać od pierwszego numeru. Kapitalnie napisana seria, gdzie monologi Matta Murdocka i kreatywnie pokazywany świat jego oczami sprawiają, że utożsamiamy się z tym bohaterem od razu, a czytanie tej serii to czysta frajda. Daredevil ma szczęście do scenarzystów.

Ok, myślę, że tyle wystarczy na start. Wybór był ciężki, bo Marvel Now! obrodziło w sporo naprawdę dobrych serii i jeśli powyższe pozycje już macie zaliczone, to nie możecie też pominąć Thor: God of Thunder, Uncanny Avengers, Secret Avengers, She-Hulk, Uncanny X-Men, Guardians of the Galaxy… i jeszcze masy innych. Plus, na niedługo przez startem Marvel Now!, zaczęto wydawać dwie genialne serie – Hawkeye Matta Fractiona i Wolverine and the X-Men Jasona Aarona. Sprawdźcie je obowiązkowo. O Hawkeye’u jeszcze na pewno napiszę.

allnew

Jako, że staram się być na bieżaco z jak największą ilością serii Marvela, to co jakiś czas postaram się wam przybliżyć coś ciekawego – na dobry początek zajmiemy się seriami z tej drugiej fali nowych tytułów wydawnictwa, czyli All-New Marvel Now! Na pierwszy ogień pójdzie Moon Knight i Magneto, a potem… zobaczymy. :)

I jak zawsze, zapraszam do dzielenia się swoimi propozycjami w komentarzach, dzięki czemu poszukujący dobrych tytułów będą mieli nawet więcej rekomendacji.

PS Jeśli chodzi o bardziej obszerne rekomendacje komiksów DC, męczcie o to tego pana.

Zobacz też:

Wkręć się w komiksy, to nie jest trudne
Komiksy z X-Men – jakie serie wychodzą i czy warto je czytać
Komiksy z X-Men – od czego zacząć?
Jesień w Marvelu, czyli nowy Kapitan Ameryka i inne zmiany