Czas przyjrzeć się rozmaitym ploteczkom i informacjom docierających od nas w związku z nadchodzącym filmem Marvel Studios.

Pojawił się TV spot, który w możliwe najbardziej chyba zwięzłej formie pokazuje klimat i mocne strony filmu, a także zarys historii – no i jasno jest nam powiedziane o tym, że Doctor Strange ma być „mistycznym” Avengerem, więc żadnego udawania, że to nie magia (o tym nieco dalej). A nawet jeden żarcik słowny się tam zapodział. Ciekawe jak przetłumaczy to Jan „Moja stara zatkało kakao” Wecsile. Ale sam materiał naprawdę robi wrażenie i jeśli ktoś unika trailerów, ale chce zobaczyć coś co go nahajpuje, to obejrzenie spotu wydaje się dobrym kompromisem.

Możemy też założyć, że Strange pojawi się potem w Infinity War – a razem z nim również kilkoro innych postaci z poprzednich filmów. Benedict Cumberbatch powiedział bowiem w rozmowie z Empire, że póki co starają się zgrać grafiki z Robertem Downey Jr, Chrisem Hemsworthem, Elizabeth Olsen i Paulem Bettanym. Możemy więc domyślać się, że Strange będzie miał jakieś wspólne sceny z bohaterami tych właśnie aktorów. Co prawda w wywiadzie nie pada nazwa filmu, w którym miałby wrócić Cumberbatch, ale to oczywiście najpewniejsza opcja.

1

Kevin Feige potwierdził to, co było wiadomo od dawna – Wong nie będzie typowym komiksowym Wongiem-służacym, ale adeptem sztuk mistycznych. Ba, przez większość filmu będzie w tym nawet lepszy niż sam Strange – i jak mówi Feige, przez jakieś 90% filmu w zasadzie każdy będzie tutaj lepszy niż nasz protagonista. Najwyraźniej poczciwy doktor będzie musiał dopiero wywalczyć sobie szacunek i estymę, jaką cieszy się w komiksach. Zmiana w postaci Wonga jest jednak próbą odejścia od stereotypowego przedstawienia Azjatów w rozmaitych dziełach kultury…

…podobnie jak jest to w przypadku castingu Tildy Swinton jako Ancient One – co mnie cieszy, bo o ile nie byłby to jakiś pastisz gatunku, to warto się od czasu do czasu wyrywać z wyświechtanych schematów. Reżyser Scott Derrickson dodał również, że angaż Swindon to przy okazji próba obsadzenia w ważnej roli kobiety, która wcale nie musi być 28-letnią laską w skórzanych spodniach (halo, Scarlett jest starsza – choć niewiele). Zgodził się on, że niestety oznaczało to jednocześnie wymazanie z filmu istotnej roli do zagrania dla Azjaty, ale z drugiej strony postanowiono przedstawić na nowo postać Wonga, którego pierwotnie nie chciano umieszczać w filmie w ogóle.

2

Oczywiście, pojawi się obligatoryjne cameo Stana Lee. Zresztą, Kevin Feige zdradził, że Stan ostatnio zdążył nagrać 4 takie występy gościnne jednego dnia. Poza Strangem, także do Spider-Mana: Homecoming, Guardians of the Galaxy vol. 2 i Thor: Ragnarok.

Jed Whedon, producent wykonawczy Agents of S.H.I.E.L.D., potwierdził, że serial nie będzie jakoś mocno związany fabularnie z Doctorem Strange, a co najwyżej znajdziemy tu tematyczną bliskość – zarówno film Marvel Studios, jak i czwarty sezon serialu wprowadza do MCU temat mistycyzmu i magii. W przypadku Agentów jest to przedstawienie Ghost Ridera, którego moce mają właśnie tajemnicze, mistyczne czy okultystyczne pochodzenie. Whedon obiecał, że będą w serialu rozwijać pewnie pomysły z produkcji kinowej, a także powoli wprowadzać widzów w to, co na pełną skalę zaprezentuje film.

Reżyser zapowiada też wizualny przepych – film ma nawiązywać pod tym względem do wczesnych, psychodelicznych komiksów Steve’a Ditko i Stana Lee. Inną inspiracją ma być The Oath (wydany w Polsce, więc warto sprawdzić).

3

Derrickson dodał też w wywiadzie Los Angeles Daily News, że razem z Kevinem Feige nie zastanawiali się długo, kto powinien zagrać protagonistę – a nazwisko Cumberbatcha pojawiło się natychmiast. Aktor z kolei powiedział, że początkowo musiał odrzucić rolę bo występ kolidował mu z spektaklami Hamleta, w jakie był zaangażowany, ale Marvel przesunął premierę swojego filmu i problem z głowy. Na dodatek aktor poczuł się ważny i kochany (serio, mówił, że to dla niego największy komplement).

That Hashtag Show podał plotkę, że w filmie pojawią się malutkie cameos, czy raczej easter eggi związane z dwoma innymi magami komiksowego uniwersum Marvela – Nico Minoru oraz Brotherem Voodoo. Plotkę wspomaga jeszcze pojawienie się Tiny Minoru (matki Nico) i Daniela Drumma (brat Jericho Drumma, czyli Voodoo właśnie) w komiksie będącym oficjalnym preludium do filmowych wydarzeń. Swoją drogą, Nico Minoru to jedna z członkiń Runaways – a taki właśnie serial właśnie dostał zielone światło i pojawi się w przyszłości na platformie Hulu. Czyżby jakieś oficjalne powiązania?

Jak pewnie wiecie, Doctor Strange zacznie film jako bucowaty chirurg, natomiast potem ma przejść drogę niczym Robert Downey Jr w Iron Manie – podobieństwo do filmu otwierającego MCU jest zresztą dość często podkreślane gdy mowa o najnowszej produkcji Marvela.

4

Sojusznikami protagonisty na tej drodze będą oczywiście Ancient One, Wong i Baron Mordo, który w komiksach jest jednak nemesis Doctora Strange. Tutaj natomiast to Mordo jako pierwszy widzi potencjał w Stephenie, kiedy Ancient One niekoniecznie chce wziąć go pod swoje skrzydła. Twórcom bardzo zależało by nie robić tutaj prostego schematu z zazdrosnym konkurentem, wobec czego relacja Strange’a z Mordo ma być napisana inaczej. I bardzo dobrze.

Film ma naprawdę przedstawić nam inne światy i inne rzeczywistości – i to nie nie tyle paralelne do tej głównej, ale mamy zajrzeć np. do Mrocznego Wymiaru, gdzie rezyduje sobie znany tu i ówdzie Dormammu.

Ten jednak nie jest głównym villainem (choć najprawdopodobniej pociąga za sznurki), bo Derrickson chciał jednak kogoś nieco bardziej zaczepionego w rzeczywistości. I tutaj na scenie pojawia się Kaecilius, którego reżyser widzi jako postać w stylu Johna Doe z Se7en, a jego relację z (prawdopodobnie) Dormammu jako coś w stylu Saruman-Sauron. Ponownie, to ma moim zdaniem naprawdę sporo sensu i pasuje do tej historii, której skrawki dostajemy na razie w tych doniesieniach. O co chodzi granemu przez Madsa Mikkelsena bohaterowi? Odszedł razem ze swoimi sojusznikami z Kamar-Taj, bo uważał, że Ancient One niesłusznie ukrywa przed swoimi uczniami rozmaite sekrety – konflikt wobec tego ma dotyczyć starcia dwóch różnych filozofii.

5

Podobnie wygląda sytuacja z bohaterką Rachel McAdams. Fani spodziewali się, że w filmie pojawi się komiksowy love interest Stephena, czyli Clea – jednak Kevin Feige wyjaśnił, że twórcy zdecydowali się na postać łączącą go niejako z jego wcześniejszym życiem jako chirurg, zanim jeszcze zagłębił się w świat magii i mistycyzmu. I stąd ponoć nie za duża, ale całkiem istotna rola niejakiej Christine Palmer.

Feige wyjawił też, że prawdopodobnie znajdziemy w filmie kontynuację wątku Infinity Stones – ale nie będzie on prominentny i raczej zauważą przede wszystkim go ludzie, którzy to specjalnie śledzą (czyli my). Film ma swoje własne oryginalne koncepty do przedstawienia i pokazania w akcji, wobec czego zwyczajnie nie ma tu miejsca na rozwijanie tematu kamieni.

Scott Derrickson potwierdził, że magia w filmie to naprawdę magia i nikt jej nie będzie próbował tłumaczyć naukowo – co poniekąd MCU robiło do tej pory, odnosząc się np. do mitologii związanej z Thorem. Kevin Feige zdradził, że pierwotnie cała dychotomia magia kontra nauka była istotna w prologu filmu (dziejącym się w CERN), ale ten został z ostatecznej wersji filmu wycięty.

6

Reżyser podał też ciekawą inspirację dla filmu – mianowicie kino sztuk walki. Derrickson uznał, że nie chce by film wyglądał po prostu jak banda ludzi strzelająca do siebie promieniami z różdżek (wiecie pewnie jaką inną markę mógł mieć na myśli) i wymyślił sobie bardziej intensywne sceny akcji. I to ma sens, szczególnie, że jest też coś takiego jak supernatural martial movies – i jeśli Strange będzie inspirowany podobnymi filmami, to jestem kupiony. Znaczy już jestem, ale będę bardziej.

Na sam koniec – jak mocno Doctor Strange będzie powiązany z MCU i pozostałymi filmami? Cóż, Strange pierwotnie ma raczej gdzieś Avengers i związane z nimi rzeczy, bo zajmuje się swoją pracą i to go najbardziej interesuje. Natomiast gdy nasz bohater dowiaduje się o mistycznym świecie, innych wymiarach i tak dalej, razem z nim zobaczymy też, że inni magiczni heavy userzy nie mają czasu na walkę z np. robotami z komosu, bo zajmują się w tym czasie bronieniem naszego wymiaru przed rozmaitymi magicznymi szumowinami. Wobec czego bohaterowie tacy jak Strange mają gdzieś zrzucanie miast na ziemie czy najazdy elfów na Londyn, bo jeśli zejdą z posterunku, owe miasta się zapadną razem z cała rzeczywistością dookoła bo jakiś Dormammu ją w tym czasie zje.


Jeśli coś pominąłem, to dajcie znać w komentarzach. Jak tam nastroje przed filmem? :>

Co na razie wiemy o Guardians of the Galaxy vol. 2?

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • Michał Stempkowski

    Potwierdzono jeszcze, że w jakiejś formie pojawi sie Iluminati

    • No nie bardzo, Cumberbarch powiedział, że jest ciekaw w którym kierunku to w przyszłości pójdzie: “I’m excited to see where the Illuminati and whatever else might happen, how that works, and where it ends up.” Z tej wypowiedzi trudno cokolwiek wnioskować.

      • Michał Stempkowski

        Przepraszam, nie doprecyzowałem. Z wypowiedzi (przynajmniej dla mnie, to taka luźna, fanboyowska interpretacja pełna marzeń) wynika, że Battlefield Counterstrike (nigdy nie napiszę tego nazwiska poprawnie, przestałem próbować) jest świadomy istnienia Illuminati w MCU, więc daje to przesłanki do myślenia, że w jakiejś formie lub zarysie pojawi się w filmie.
        …No dobra, to w żaden sposób nie oznacza “potwierdzono” :(

        • No właśnie problem w tym, że to można bardzo różnie interpretować, np. że Cumberbatch przeczytał jakieś komiksy, dowiedział się o Illuminati i załozył, że pewnie w filmach też kiedyś będzie. Także na razie nie pisałem nic o tym, ale kto wie, może się faktycznie pojawią :)

          • Michał Stempkowski

            To może znaczyć wszystko w gruncie rzeczy – równie dobrze mogli go poinformować co może powiedzieć jako “kontrolowany przeciek”, a równie dobrze mogli nie wpaść nawet na pomysł, że mu to strzeli do głowy. Albo zwyczajnie filmowe Uniwersum DC tak mi zniszczyło mózg, że zacząłem zakładać, że Marvel też będzie wciskał wszystko i wszędzie.

  • GrublukTheGrim

    Ciekawa sprawa z tym “origin story”. Pamiętam jak przed produkcją filmu mówiono o tym, że nic takiego tu nie pokażą. Jednak dobrze że stało się inaczej. Skoro film jako pierwszy wprowadza wątki mistyczne i magię do MCU, to wyjaśnienie wszystkiego po kolei jest jak najbardziej na miejscu.

  • XSk8terXX

    W tym akurat przypadku origin story to świetny pomysł. W przypadku innych bohaterów to już nie jest na tyle potrzebne- ktoś zyskał moce i walczy ze złem. Tutaj jednak widz będzie się razem ze Strange’m uczył o magii, innych światach czy rzeczywistościach. Bez origin widzowie mogliby łapać przysłowiowe WTF gdyby nagle “świat nagle stawał do góry nogami” :).

  • Darth sheldon

    A po napisach pewnie wyjdzie, że Dormammu pracuje dla Thanosa.

  • Moje nastroje są teraz jeszcze bardziej. Dzięki. :D

  • grzek

    Oko agamotto ma posiadać infinity stone

  • Pingback: Agents of S.H.I.E.L.D. „Meet the New Boss” – trochę jak Doctor Who – IHBD()

  • Wróbel

    Jako że postać Doktora Strange jest mi niemalże obca , chciałbym ją sobie trochę przybliżyć przed filmem. Stąd moje pytanie, czy warto kupić komiks Straczyńskiego “‘DOKTOR STRANGE POCZĄTKI I ZAKOŃCZENIE” ?

  • Daiktar

    Ichabod, a czy będziesz miał kiedyś okazję obejrzeć film animowany pod tym samym tytułem wydany w 2007 roku na DVD? Też ono opowiada historię tej postaci, ale nieco inaczej niż w tej nadchodzącej produkcji. Ja obejrzałem i mi się podobał. Warto zobaczyć. A swoją drogą świetny materiał. Na ten film wybiorę się bezapelacyjnie do kina i mam nadzieję, że nie będę zawiedziony po obejrzeniu tego.

  • Pingback: New York Comic-Con: Iron Fist i Defenders! Co nam mówi trailer? – IHBD()