Comic-Con za nami, a razem z nim panel poświęcony Guardians of the Galaxy Vol. 2 i garść newsów, jakie do nas dotarły. Pozwoliłem sobie zebrać to wszystko do kupy i skompilować do jednego posta wszystko co wydaje mi się ciekawe w kontekście filmu.

Część informacji pochodzi z samego panelu i wiadomości przekazanych tam do uczestników, część z wywiadów z ekipą, natomiast reszta jest bazowana na licznych streszczeniach i analizach materiałów wideo, jakie pokazano na owym panelu. Nie można było tych filmów nagrywać i publikować, ale znaleźli się uczestnicy, którzy byli uprzejmi opisać to co widzieli.

13775414_10153491942966157_3413437550656676571_n
Poniższą listę będę uaktualniał i poprawiał gdyby pojawiły się jakieś nowe informacje na ten temat.
  • Akcja filmu będzie się dziać się ledwie parę miesięcy po poprzednim. W tym czasie jednak Guardians stali się sławni po uratowaniu wszechświata poprzednim razem, więc nie mają problemu z nowymi zleceniami – sam trailer zaczyna się gdy bohaterowie szykują się do ujęcia czy pokonania jakiejś kosmicznej bestii.
  • Do drużyny dołączy Yondu, pozbawiony dowództwa nad Ravagers (te obejmuje Taserface), ale z nową płetwą na głowie, pozwalająca mu kontrolować tę jego latającą strzałę. Poza tym, w drużynie znajdą się także Nebula i Mantis.

facebook.com/jgunnfacebook.com/jgunn

  • Groot przynajmniej przez część filmu pozostanie w swojej „dziecięcej” formie, która też ma swoje zalety, bo pozwala mu dostawać się w miejsca, gdzie normalnie by się nie przecisnął. To Groot pomaga zresztą odzyskać Youndu jego płetwę (wcześniej przynosząc mu przez pomyłkę kilka innych rzeczy ze statku Ravegers, w tym sztuczne oko, które od razu chce przywłaszczyć sobie Rocket).
  • Ayesha (w komiksach znana także jako Kismet), grana przez Elizabeth Debicki, to liderka (High Priestess) Sovereign, rasy genetycznie idealnych ludzi, którzy swoją drogą są też przewrażliwieni na swoim punkcie i ekstremalnie niebezpieczni. Ayesha zleca Guardiansom zadanie (wcześniej jakoś znosząc zaloty Petera Quilla i żarciki Rocketa), jednak jak ujawniła aktorka, potem robi się nieprzyjemnie. Można więc założyć, że bohaterka ta stanie się z czasem villainem w tym filmie. Być może zadanie dotyczyć będzie właśnie wspomnianej wcześniej bestii.
  • Nigdzie w zapowiedziach ani pokazanych materiałach wideo nie ma mowy o Adamie Warlocku, aczkolwiek widać tu i ówdzie aluzje do niego. Albo więc Gunn szykuje jeszcze jakąś niespodziankę z nim związaną, albo póki co ograniczymy się do aluzji i pożyczania sobie różnych elementów tej postaci, o czym za moment. Kokon Warlocka widzieliśmy w pierwszych Guarduans (najpierw z zawartością, potem pusty) – w komiksach był on również perfekcyjną istotą, stworzoną sztucznie przez naukowców z Enclave, która wyrwała się z ich kontroli i zaczęła robić za kosmicznego Jezusa. Z czasem Warlock pilnował Infinity Gauntlet, walczył ze swoim złym alter-ego, przez jakiś czas był też członkiem Guardians of the Galaxy.

  • Peter Quill wreszcie poznaje swojego ojca – jest nim Ego, żyjąca planeta. Ego potrafi tworzyć sobie humanoidalnego avatara – w tej postaci (i trudno się dziwić, ze wybrał sobie właśnie aparycję Kurta Russela) po pierwsze spłodził Petera, a po drugie – jak pokazano na trailerze – ukazuje się pierwszy raz Guardiansom, lądując na planecie w wielkim złotym jaju, przypominającym trochę kokon Adama Warlocka. Mantis (Pom Klementieff), która spędziła prawie całe życie w jego towarzystwie, oczywiście mu towarzyszy.
  • Biorąc pod uwagę, że w filmie sporą rolę będą mieć obaj ojcowie Quilla (przybrany i biologiczny), do tego ważną rolę będą mieć Ravagers, a Guardians of the Galaxy powiększą swoje grono – można śmiało założyć, że głównym motywem filmu będzie właśnie rodzina i jej znaczenie.
  • Albo… biorąc pod uwagę, że będziemy mieli konflikt między naszą barwną gromadką kosmicznych wyrzutków a rasą idealnych ludzi, pójdziemy w kierunku sympatycznego wniosku, że nie trzeba i nie warto być perfekcyjnym.
facebook.com/jgunn/

facebook.com/jgunn

  • A propos Ravagers, tym razem nie są już tylko Michaelem Rookerem, Seanem Gunnem (Kraglin) i resztą – już teraz James Gunn przedstawił nam nowy skład tej bandy oraz ich imiona: poza Kraglinem i Taserfacem (Chris Sullivan), są także Wretch (Evan Jones), Half-Nut (Jimmy Urine), Brahl (Stephen Blackehart), Gef the Ravager (Steve Agee), Oblo (Joe Fria) i Narblik (Terence Rosemore).
  • Sylvester Stallone pojawia się w filmie, ma na sobie strój Ravagera. Można by przyjąć, że to tylko jakieś cameo, ale Sly trafił do pokazywanego na panelu materiału, więc być może będzie to jednak większa rola.
  • Nie wróci za to Josh Brolin w roli Thanosa, ani Benicio del Toro jako Collector. Nie będzie też w filmie Infinity Gems – do „odkrycia” zostały dwa, time gem i soul gem. Jeden z nich być może pojawi się w Doctor Strange.
  • Utworami, które słychać w materiałach pokazanych na panelach są The Chain Fleetwood Mac oraz Come a Little Bit Closer Jay and the Americans. Nie wiadomo, czy oba pojawią się w filmie jako część Awesome Mix vol. 2, ale są na to pewnie spore szanse.

  • Rocket zostaje nazwany przez Star-Lorda głupim szopem, na co ten pierwszy się oczywiście obraża. Quill się więc poprawia i nazywa swojego kompana „trash panda”. Nie jest to może specjalnie istotne, ale kocham humor tego filmu. A nawet go jeszcze nie widziałem.
  • Z innych scen, które pewnie przejdą do historii, jest też moment gdy Drax widzi Ego i dowiaduje się o tym, że planeta stworzyła sobie ludzkie ciało. Pierwsze o co pyta, to czy Ego zrobił sobie też penisa. Ten całkiem serio i uprzejmie odpowiada, że owszem. W tym czasie reszta Guardians żałuje, że to słyszała.
  • Premiera filmu w USA zaplanowana jest na 5 maja 2017 roku, natomiast pierwszy publiczny trailer zostanie opublikowany już ponoć całkiem niedługo.

Dajcie znać, czy coś przeoczyłem. :)

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5