Głośna (z kompletnie złych powodów) premiera Assassins Creed: Unity była kroplą, która przelała czarę goryczy, ale tak naprawdę ta myśl kiełkowała we mnie już od jakiegoś czasu. I w końcu wypada wcielić ją w życie – czas pozbyć się peceta do grania i zaopatrzyć w konsolę.


Jestem takim specyficznym gatunkiem gracza, że zasadniczo nie żyję aż tak bardzo całym rynkiem growym i #branżą, ale są w rok takie 3-4 tytuły, które mnie bardzo interesują i gotów jestem je kupić w premierę, grać, dyskutować, komentować i tak dalej. Żyć tą cała atmosferą związaną z premierą głośnego tytułu.

Dlatego od pewnego czasu ważne dla mnie jest, by mieć odpowiedni sprzęt, by brać w tym udział. Wcześniej korzystałem z średnio-mocnego laptopa, który jakośtam sobie radził z nowszymi tytułami w swoim natywnym 1366×768, ale potem przestał wystarczać. Dlatego kupiłem mocniejszego peceta, który też jednak powoli przestawał sobie radzić z najnowszymi grami – to znaczy pewnie bym mógł na nim jeszcze grać ze dwa-trzy lata, ale kiedy już zaczynałem się przyzwyczajać do wysokich detali i ślicznie wyglądających gier, to powoli trzeba było zjeżdżać z suwakami w dół – a z każdym kwartałem byłoby pewnie gorzej.

Clipboard01

Oczywiście dolą pecetowca jest kupno wówczas lepszej karty graficznej, potem lepszego procesora i tak dalej i tak dalej… ale szczerze mówiąc, wolałbym po prostu kupić sprzęt rozsądnej cenie i mieć pewność, że będę mógł na nim grać bez problemowo przez kilka najbliższych lat. Dlatego też postanowiłem się od przyszłego miesiąca, jak tylko skończę ogrywać nowego Asasyna i Dragon Age, zakupione jeszcze na PC, przesiąść się na konsolę. Na PS4 konkretnie. Mam ku temu parę powodów.


Aktualność

ACU 2014-11-24 22-48-11-886

To konkluzja powyższego wstępu – current-geny są jeszcze młode i tak naprawdę dopiero zaczynają swoją drogę – Playstation 4, po które planuję sięgnąć, ma zaledwie rok i pewnie parę długich lat przed sobą, patrząc na to, ile czasu na rynku obecne były poprzednie generacje maszynek Sony. A biorąc pod uwagę, że nam trochę postęp technologiczny zwolnił (chyba, że to tylko moje wrażenie), będę mógł na długi czas zapomnieć o zastanawianiu się, z jakimi ustawieniami graficznymi ruszy mi dany tytuł. Ot, producenci będą zobowiązani dostarczyć grę, która będzie po prostu działać. A to wszystko w cenie w miarę mocnej karty graficznej.


Wygoda

10372000_846565448706554_1250742276643252769_n

Granie na pececie ma masę zalet. Na papierze. Albo inaczej – w idealnym świecie, gdzie producenci gier traktują swoich klientów poważnie. My jednak w takim nie żyjemy i trudno to ignorować. W praktyce wygląda to tak, że jako pecetowy gracz muszę kupić grę, potem użerać się z Uplayem czy innym Originem, potem tracić czas na ustawienia graficzne i inne opcje, no i trzymać kciuki, że nic się po drodze nie posypie i nie skończę z błędem pliku exe. Konsole są zwyczajnie o wiele wygodniejsze i sprawiają użytkownikom mniej problemów. A kto musiał męczyć się z serwerami Ubisoftu w premierę Watch Dogs czy któregoś z Asasynów, ten wie, o czym mówię.


Gry należą do mnie

Clipboard22

Gry na PC może są i tańsze, ale drugą stroną medalu jest to, że tracą cenę błyskawicznie. I cała magia kupna tytułu w premierę idzie w łeb, kiedy z tyłu głowy puka zdrowy rozsądek i każe poczekać te pół roku, aż gra kosztująca 120 zł stanieje przynajmniej o jakieś 50%. Ale i tak natychmiast po zakupie, gra tak naprawdę przestaje być twoja, bo przypisujesz ją do konta Steam/Uplay/Origin i nie możesz jej pożyczyć (ok, na Steamie można się dzielić) ani odsprzedać.

Nie jestem kolekcjonerem, lubię mieć możliwość sprzedaży gry, która mi nie podpasowała albo zwyczajnie po to, by mieć fundusze za zakup innej gry – robię tak np. z tytułami na 3DSa. Przechodzę grę i sprzedaję, kupuję kolejną – chyba, że mi się wyjątkowo podobała, wtedy zostaje na półce. Z grami pecetowymi tego nie mogę, a chętnie bym opchnął South Park czy jakieś inne gry, które mnie znudziły i nie miałem chęci, by je przejść.


Lepsze zarządzanie czasem

mac

Ok, teraz będzie wyjątkowo indywidualna kategoria i możliwe, że tylko tyczy się wyłącznie mnie. Ale kto wie, może nie tylko ja tak mam – dlatego pozwólcie, że mimo wszystko to opiszę.

Z racji tego, że używam jednego sprzętu do pracy i do grania, często jedno odrywa mnie od drugiego. Zamierzam zabrać się za granie, ale wcześniej korci mnie, żeby zajrzeć do maila, na facebooka, twittera i tak dalej. I jakoś tak wychodzi, że zanim się wezmę za granie, mija trochę czasu. I odwrotnie – czasami przerywam pracę, by sobie zrobić przerwę na sesyjkę w jakiejś grze – w końcu dzieli mnie od niej kliknięcie w ikonkę, więc czemu nie? A wiadomo jak to jest – z pół godzinki robią się nagle trzy godziny, a deadline jest jutro. Oczywiście lepsza samodyscyplina jest tutaj najlepszym rozwiązaniem, ale nic na to nie poradzę – łatwo się rozpraszam, a w przypadku pracy przy komputerze w domu, bywa to naprawdę zdradliwe.

Dlatego lubię sobie stawiać wyraźne granice, gdzie kończy praca, a zaczyna rozrywka i osobny sprzęt do grania oraz komputer bez kuszących ikonek do gier na pulpicie będzie bardzo pomocny. I dzięki temu wreszcie będę mógł się skusić na Maca do pracy, bo argument, że na ten system nie ma wielu gier już nie będzie istotny.


Masa innych powodów

remote

Tak naprawdę argumentów za kupnem konsoli (w tym przypadku konkretnie PS4) jest więcej – tyle, że nie nadają się na rozbudowane punkty, zatem zbieram je wszystkie tutaj.

–  Remote Play – zamierzam za jakiś czas dokupić Vitę i mieć możliwość grania w Asasyna w ciepłym łóżeczku. :)
Tytuły ekskluzywne – akurat Sony ma parę tytułów, które chętnie bym sprawdził, bo wydają się w moim guście. Uncharted (nowa odsłona w drodze, poprzednie pewnie dostaną jakiś remaster), The Last of Us, Infamous: Second Son – czekam też na The Order: 1886.
Popularność – co tu dużo gadać, coraz więcej znajomych posiada tę konsolkę – będzie z kim grać. Mam wrażenie, że więcej znajomych ma tę konsolę, niż mocnego peceta.
PlayStation Plus – aktualnie nie jestem jakoś mocno zainteresowany PS+, bo poza możliwością grania po sieci, reszta ficzerów, w tym darmowe gry, nie ma dla mnie znaczenia, ale fajnie, że w razie czego mam taką opcję.


Dlaczego nie produkt konkurencji, Xbox One?

one

Cóż, może i ma lepszego pada i jest ładniejszy, ale żaden (poza Sunset Overdrive) z ekskluzywnych tytułów Microsoftu mnie nie interesuje. No i ta konsola jest ciut słabsza technicznie i póki co bardzo mało popularna, co może aż takiego znaczenia, nie ma, ale jednak jakośtam pomaga w wyborze. Niepokojąco wygląda też marketing tej konsoli – Microsoft nie wydaje się być specjalnie zainteresowany promocją XOne w Polsce, szczególnie gdy porównamy ich działania do np. licznych i ciekawych akcji polskiego oddziału Playstation.

Dlaczego nie inna konsola nowej generacji, WiiU?

wiiu

Bo mam jeszcze do przejścia parę tytułów na Wii, a samo WiiU widzę raczej jako maszynkę do gier multiplayerowych, a konkretnie kanapowych. Te wszystkie Mario Karty, Wii Party, Super Mario 3D Worldy i tak dalej nie mają sobie równych, kiedy ma się żywych graczy zaraz obok. Dlatego konsolkę Nintendo na pewno kupię, ale dopiero w dalszej kolejności. Najpierw bowiem muszę zaopatrzyć się w coś do grania w multiplatformery, coś co zastąpi mi peceta jako maszynkę do grania w nowości – a konsolka Nintendo to jednak osobna kategoria.


Poza tym, na pewno na mój wybór wpływa fakt, że tytuły wyłącznie pecetowe, w które regularnie grywam (czyli np. strategie Paradoxu czy Football Manager) dostępne są ma Mac OS X i nie wymagają też sprzętu mocniejszego aniżeli taki, który będzie sobie dobrze radził z odpalonym Photoshopem (a pod takim kątem będę szukał).

ps4

Tak więc postanowione – pewnie w grudniu dołączę do rodziny konsolowców i najprawdopodobniej też do rodziny użytkowników Playstation 4. Z ulgą, bo granie na PC robiło się coraz bardziej męczące. I jasne, wiem, że to wynika nie tyle z wad samej platformy, ale polityki rozmaitych producentów gier, ich lenistwa i innych złych decyzji – ale z perspektywy użytkownika zupełnie mnie to nie obchodzi. Wolę być w tej uprzywilejowanej grupie.

A w nagrodę za dotarcie aż tutaj, łapcie screen. ;)

2014-11-25_2048


Pamiętajcie jednak, że ten tekst nie ma zamiaru nikogo nie przekonywać, która platforma jest lepsza, a która gorsza. Niespecjalnie mnie to interesuje. To jedynie zapis moich odczuć i chętnie poczytam, jakie jest wasze stanowisko. Są tu jacyś zdeklarowani konsolowcy albo #pcmasterrace? :)

Fotka w topie – PlayStation 4, autor:  Farley Santos. Licencja CC

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • Ichabod o mnie wspomniał w swoim wpisie – czy to znaczy, że jestem sławny :P?

  • Świetny pomysł. Jeśli tylko nie przeszkadza Ci brak jakichkolwiek modów do gier to konsola jest niezłym pomysłem.

    Ps.Jak bedziesz kupował PS+ to pamiętaj by zarejestrować konto jeszcze w listopadzie. Dobry Blind of Issac jest aktualnie w ofercie.

    • Nie korzystam z modów, nie bawi mnie to wcale, więc bez żalu ;)

    • Konan064

      blind xD

      i nie jest dobry ;p

  • Mateusz Dwulit

    Też się zastanawiam nad kupnem konsoli mój 7-mio letni składak jako maszyna do grania umarł w 2011 roku, zmiana podzespołów co roku nie jest wygodna. Myślałem, że sobie złożę nowego, ale za 2 lata już będzie liczony jako “słabiak”, a konsolę kupuje się raz na 7 lat i ma się święty spokój z wymaganiami, błędami czy innymi pierdołami, PCtów jest kilka milionów rodzai, a konsole są tylko 3: PS, XBOX i Wii. Jednak jakoś fanboj Nintendo we mnie jest zbyt mocny i sądzę, że kupię Wii U.

    • Lawstorant

      Dwuletni słabiak? No chyba jak kupisz grafikę za 500zł…

    • Kupuj ;) oczywiście nie ma co liczyć na nowe multiplatformówki dostępne na konsolach Sony, Microsftu i komputerze ale zdecydowanie nudzić się nie będziesz.

  • Mateusz Ferenc

    Sam miałem podobny problem 2 lata temu i wtedy zdecydowałem się na kupno PS3. Jednak kilka miesięcy po zakupie została zapowiedziana kolejna konsola, postanowiłem mimo wszystko zignorować to i skupić się uzupełnianiu kolekcji na obecnego old-gena (dzięki temu uzbierałem sporo tytułów). Po jakimś czasie, z okazji zapowiedzi Wiedźmina 3, zacząłem oszczędzać na nowego PC. Jednak uznałem, że nie ma sensu wydawać 3000 zł za kompa do którego po 2-3 latach będę musiał zmieniać części i zdecydowałem się na rozważenie zakupu PS4 (dla tytułów multiplatformowych) oraz (wpóźniejszym okresie) WiiU i New 3DS (głównie dla eksluzywnych tytułów od Big-N).

  • Rafał Białek

    Dzięki zakupowi X360 kilka lat temu (za namowami znajomych) udało mi sie oderwać od World of Warcraft i odzyskać życie :-)

    Teraz mam PS4 i świetnie się bawię :-)

  • James Howlet

    Też miałem taki problem osiem lat temu i wybrałem Xbox’a 360. W owym czasie był on nieco bardziej popularny niż PS3. Ponadto konsola Sony weszła na rynek nieco później, niż ta z Microsoft’u i z niektórymi deweloperami Sony nie było jeszcze umówione, więc Xbox 360 miał wtedy nieco więcej ekskluzywnych tytułów ( czyli było zupełnie inaczej niż z obecną generacją). Jako, że nie byłem zagorzałym fanem Xbox’a, to na początku nowej generacji starałem się kierować zdrowym rozsądkiem i bezstronnymi opiniami, więc wybrałem PS4 i jestem z tej decyzji, mam nadzieję, że i Ty drogi Ichabodzie nie będziesz żałował. :-)

  • Ja

    Ja już dawno ogrywam nowinki na konsoli, a PC-ta używam do grania w klasyki pokroju Baldur’s Gate.

  • Lawstorant

    Ja zostaje z PC. Nowa generacja to śmiech na sali. Ludzie chcieli tanio to dostali badziewie. 2014 i gramy w sub FHD albo 30 klatkach? Sorry, ja tego nie wytrzymam. Nie mówiąc już jak tragicznie działa i wygląda GTA V na PS3.

    • vysygota

      To chyba normalne że GTA V działa kiepsko na siedmioletniej konsoli

    • MCDuszek

      opowiedz jak działa gta v na twoim pc :3

    • krawczykm_81

      GTA V skończyłem na PS3 i naprawdę nie narzekam chociaż konsola ma już swoje lata, nie zapominaj że od ponad roku ma swojego następcę. Co do klatek to serio, jeśli nie zarabiasz na życie grając w CS-a to stałe 30 jest w zupełności wystarczające.

      PS. GTA V ukończyłem jakiś rok temu, ale spoko nie będę robił spoilerów. W końcu przy odrobinie szczęścia za 1,5 miesiąca sam będziesz miał okazję… chyba że znowu się przesunie ;).

  • Robert Stucki

    Jaki przesłodki sposób na napisanie “Patrzcie ludzie kupiłem sobie PS4.”
    Cóż, można się i tak chwalić :)

    • Nie kupiłem, przymierzam się.

      Where is your god now?

      • Robert Stucki

        Nigdzie :)
        Ale jak wspomniałem, można i tak :)

  • Adrian

    Wymieniłeś kilka niedorzecznych powodów, po to tylko, aby usprawiedliwić swoją opinię.

    Zgadzam się, że konsola daje pewną wygodę… Producenci gier mają do opędzenia właściwie jedną konkretną konfigurację i dzięki temu są w stanie sporo z niej wyciągnąć. Ale w żadnym razie nie znaczy to więcej niż na PC.

    Krótko mówiąc – wspomniałeś, że PC się starzeje i musisz przesuwać suwaczki w dół… cóż, w przypadku konsoli tego nie robisz, robią to za Ciebie producenci gier.

    Mnie osobiście razi jeszcze jeden aspekt. Konsole hamują rozwój technologii. To jest zamknięta puszka, którą eksploatować będzie się kolejne lat… a na PC-tach powstają nowe rozwiązania (jak choćby DX12, Mante, nowe wersje OGL-a…), które potrzebują zmian w hardwarze.

    • “Wymieniłeś kilka niedorzecznych powodów, po to tylko, aby usprawiedliwić swoją opinię.”

      Nie będę akceptował tego typu określeń w komentarzach, żółta kartka. Szanujmy się.

  • Maciej Żbiku Żbik

    Ja osobiście konsole kolekcjonuję :) To jest dla mnie plus konsol, że nie muszę się martwić czy jakaś gra mi pójdzie na PC (nie zmam dużych funduszy i żadko dokupuję nowe podzespoły), a skoro na pc i tak zazwyczaj gram na low-detalach to nawet za kilka lat wygląd gier na x360 czy ps3 nie będzie mnie przerażał

  • Plusik za miłe słowa dla konsoli od Nintendo ;)

  • Kaspar26

    Jeszcze niedawno byłem zatwardziałym PC-towcem ale od jakiegoś czasu mam te same przemyślenia co ty. W szczególności po tym co robi Microsoft i co jakiś czas Ubi.

  • Przyznam, że nie do końca rozumiem argument z tym, że na konsoli gry na należą do Ciebie. Bo o ile rozumiem Twoje osobiste preferencje i to, że nie lubisz wydań cyfrowych to nie jest to problem rynku PC, a takiej a nie innej polityki wydawniczej. Na PS4 jeśli kupisz grę cyfrowo to również masz ją przypisaną do konta i nigdy jej nie sprzedasz. Ponadto ponieważ zaczynasz od wyższego pułapu cenowego (240zł za nówkę na premierze to nowy standard) to żeby doczekać się zniżki porównywalnej do tej pctowej musisz poczekać kilka lat. Oczywiście, że możesz kupić wersję na nośniku fizycznym, ale przecież to samo może zrobić z grą na PC. Więc nie za bardzo widzę różnicę między PC a konsolą ;)

    • Gdy kupujesz grę AAA na PC (jak ja Unity albo Dragon Age ostatnio), to gdy ja instalujesz, ta podłącza ci sie do konta Uplay albo Origin albo Steam. I nie możesz juz tej gry odsprzedać ani cokolwiek z nią zrobić, bo kod został przypisany do twojego konta. Gdy kupisz analogiczny tytuł na konsole, to możesz go sobie w każdej chwili odinstalować, a pudełko z płyta sprzedać, pożyczyć, whatever – możesz robić z płyta co chcesz, podczas gdy pudełko z pecetową gra staje sie bezużyteczne bez działajacego kodu.

  • Gdy kupujesz grę AAA na PC (jak ja Unity albo Dragon Age ostatnio), to gdy ja instalujesz, ta podłącza ci sie do konta Uplay albo Origin albo Steam. I nie możesz juz tej gry odsprzedać ani cokolwiek z nią zrobić, bo kod został przypisany do twojego konta. Gdy kupisz analogiczny tytuł na konsole, to możesz go sobie w każdej chwili odinstalować, a pudełko z płyta sprzedać, pożyczyć, whatever – możesz robić z płyta co chcesz, podczas gdy pudełko z pecetową gra staje sie bezużyteczne bez działajacego kodu.-

  • DrunkenThief

    Ichabodzie, w 2008 roku miałem ten sam pomysł co Ty i ostatecznie w 2011 poddałem się. Od tego czasu do grania mam i PC i dwie konsole.
    Zimny prysznic przyszedł w tej samej paczce co konsola (zamówiłem sobie razem z preorderem, żeby mieć od razu w co pograć) – Dragon Age: Origins. O ile dobrze pamiętam, to okazało się, że bez konta EA-Bioware i przypisania do niego gry, to sobie mogę zagrać najwyżej na fujarce, a kody dołączone do pudełka nie chciały za nic zadziałać. Rejestracja produktu czasami jest wymuszana, czasami chowana pod płaszczykiem dostępu do trybu multiplayer czy kupowania dlc, ale to ten sam śmietnik. Kupisz standaryzowanego peceta i nie ma co liczyć, że wydawcy będą Cię lepiej traktowali tylko z tego powodu. Zawsze znajdzie się coś, co można spieprzyć. Ja również na PC gram myszką jak i na padzie i nie uważam by to było jakimś szczególnym zjawiskiem.
    Pozdrawiam i mimo wszystko życzę powodzenia, bo przemawia do mnie argument o zwiększeniu produktywności.

    • Zobaczymy jak to w praktyce wyjdzie, jeśli będzie ten sam sajgon co na PC, to na pewno się tym podzielę :)

      • ukaszxx

        Wiesz co Łuasz, been there done that, tzn. kiedyś miałem konsolę, nawet kilka (Xbox 360 podpaska, przesiadka na PS3 FAT, potem znowu Xbox, przesiadka na kwadratowe PS3 i na koniec jeszcze raz Xbox, po drodze PSP i PS Vita dwa razy – nie pytaj, nie chcesz wiedzieć). Po tym wszystkim i po premierze “nowej” generacji mogę ze 100% pewnością stwierdzić, że moją platformą do grania zostaje PC. Relatywnie mocny więc raczej na 2 – 3 lata spokojnie wystarczy. Gram od zawsze, a wiosen liczę trochę więcej niż ty i o ile faktycznie jakiś czas temu wkładałeś płytę i grałeś, tak przy poprzedniej i aktualnej generacji “bezproblemowość grania na konsoli” to mit. PC mam podpięty pod spory TV, gram bezprzewodowym padem od X-a. Korzystam w zasadzie tylko ze Steama a jak wiesz od jakiegoś czasu jest w nim dostępny tryb BigPicture. Biorę pada w łapę, wciskam i trzymam kilka sekund guide button na padzie i mam ładne menu na dużym TV. Moje dupsko ląduje na wygodnej kanapie i gram. Bez problemów i wygodnie. Nowa generacja mnie niestety zawiodła, pod wieloma względami i chociaż kocham serię Halo to jeżeli już zdecyduję się na zakup jakiejś konsoli to na 99% będzie to WiiU. Podoba mi się podejście Niny do gier i GRANIA. Aaaa i jeszcze jedna bardzo istotna rzecz. Tytuły, które kiedyś były domeną konsol coraz częściej też wychodzą na PC i dla producentów ta platforma powoli staje się platformą pełnoprawną a nie synonimem piractwa i straty pieniędzy na developing. Cieszy mnie ogromnie, bo będę mógł bez problemu zagrać np. w MGS-a czy (zapewne) w Final Fantasy XV ;). Co najmniej tak samo wygodnie jak na nowych konsolach.

  • Klblaz

    Jakoś nigdy nie lubiłem konsol. Zawsze wolałem grać na pececie – głównie za sprawą tańszych gier. Przypisywanie gier do konta mi nie przeszkadza, a wręcz lubię to. Używam tylko Steama i mam wszystkie gry dostępnie z poziomu jednej aplikacji. Już dawno przestałem kupować edycje płytowe – nie mam gdzie trzymać tych pudełek. Gry to gry – każdy ma swoje preferencje, ale chodzi o to samo. Ja zostaje przy PC’cie i jedyną konsolą jaką bym teraz kupił jest 3DS.

  • Mateusz Dykier

    Świetna decyzja! A przy okazji – mój pierwszy komentarz, hej! Świetny blog, naprawdę! Tylko ciągle mam problem z zapamiętaniem nazwy ;) Co do konsol, to miałem dokładnie ten sam problem. Od kilku lat jestem szczęśliwym posiadaczem xboxa 360 oraz ps4 (od niedawna). Nie ma to jak nieprzejmowanie się czy gra Ci pójdzie, czy też nie. Nie ma z tym najmniejszych problemów. Uaktualnienia idą same w tle, wsadzasz płytkę i grasz – koniec. Wszyscy, którzy są zatwardziałymi pecetowcami nie myślą logicznie. Gry są dla graczy i powinny sprawiać radość, a nie ból przy wymianie podzespołów, ciągłej rozbudowy komputera czy bawieniem się sterownikami. Do dziś pamiętam jak zagrywałem się w JK: Jedi Academy w multiplayerze i ze względu na sterownik gra nie chciała chodzić. Odkąd mam konsolę problem ten po prostu zniknął.

    Aaaaa – pad do ps4 jest naprawdę przyjemny ;) po przesiadce z xboxa nie czułem dużej różnicy :)

    • Lawstorant

      Powiedz mi więcej o tej grze po włożeniu płyty bez instalacji i zaciągania 20GB day one patch. Patrząc na “nową” generację konsol wszystkie te argumenty się wypaliły. Ostatnia konsola to PS2. udzie chcieli tanio to i dostali półprodukty. Szczerze, nawet miałem już kupić PS4 ale po oblataniu AC:U u kolegi nie tylko zmieniłem zdanie ale i pomogłem mu wystawić ją na sprzedaż.

      I skąd to “przejmowanie” się czy mi pójdzie? Po 7 latach kupiłem nowy komputer tylko dlatego że gry zaczęły wreszcie wykorzystywać DX11 którego nie obsługiwałem. Do tamtej chwili nie było gry która by się nie odpaliła. Dodatkowo gry i tak chodziły lepiej niż na konsoli.

      • Michał Jedynak

        “I skąd to “przejmowanie” się czy mi pójdzie?” Ludzie często maja komputery z epoki kamienia łupanego, albo nie maja zielonego pojęcia co oznaczają cyferki w specyfikacji komputera, bo to “tata kupił pod choinkę”

        • krawczykm_81

          Urządzenie którego używasz do gier to po prostu zabawka, czy to się komuś podoba czy nie. Nie mam zamiaru robić doktoratu z informatyki żeby kupić zabawkę. Poza tym za konsolę płacę 1500 – 2000 zł i mam urządzenie na około 7 – 8 lat (średni cykl życia 1 generacji). Żeby kupić PC na podobny okres czasu 6000 zł może nie wystarczyć. Oczywiście pod koniec życia generacji konsole zazwyczaj są mocno w tyle w porównaniu do PC pod względem graficznym, ale jakiejś wielkiej rewolucji w grafice nie było od dawna i w najbliższych latach się nie zanosi. A czy trochę ostrzejsze tekstury i parę klatek więcej są warte 4000 zł ? Cóż, dla mnie nie. Pozdrawiam.

  • GRAnith

    Nie wiem co napisać, więc napiszę, że GameCube. :D

  • Karol Parchem

    Dokładnie rok temu zrobiłem to samo, ale kupiłem ps3 a w “czwóreczkę” zaopatrzę się w przyszłym roku :-) polać temu Panu! :-D

  • Lesteross

    Też chętnie kupiłbym PS4, zwłaszcza po masie tylu świetnych ekskluzywnych tytułów, no i jako przyszłościowy sprzęt do gier, tylko najpierw musiałbym mieć środki na konsole… i telewizor z hdmi… o grach już nawet nie wspomnę :(. Tytuły są dość drogie w porównaniu do wydań pecetowych. Ale kiedyś może :).

  • Przez lata byłem PC only i relatywnie niedawno zrobiłem to samo, tylko kupując PS3. Do dziś pluję sobie w brodę, że zrobiłem to tak późno, bo była to jedna z lepszych decyzji zakupowych ever. Być może jestem już za stary, ale posiadając konsolę masz gwarancję, że zagranie w grę będzie sprowadzało się do wciśnięcia jednego klawisza.

    Zdecydowanie zainteresuj się PS+, choć na PS4 wychodzą akurat w nim same indyki – nie że mam coś przeciwko nim, ale w tego typu gry gram na telefonie i mi wystarczy. Ale na PS3 PS+ jest regularnym źródłem świetnych tytułów i zdecydowanie bez niego ani rusz.

    Pożycz od kogoś PS3 i zagraj w Uncharted, nie spodziewałbym się żadnego remake – za stare to i kolejna część za pasem :) A świat w którym nie grało się w Uncharted jest znacznie mniej fajny.

  • Zajebisty wpis. I nie jesteś sam w tym oszczędzaniu czasu. Mam to samo. Niby photoshop + developerka na PC, ale czasem odpali się niemalże sam CS:GO na Steamie i… 3 godziny z pracy poszły. Potem człowiek siedzi po nocach. No i bajzel się robi na kompie. A tak – skrzyneczka czarna do grania, a ta większa do pracy.

  • Pingback: Pozostanę wierny pecetowi - Bobrownia()

  • Michał Tarach

    Fajny wpis. Ja jestem w dokładnie w odwrotnej sytuacji. Posiadam PS3 i PS Vita, ale dla Wiedźmina 3 przymierzam się do zakupu nowej platformy i chyba wybiorę PC. Po pierwsze w końcu mnie na niego stać. Po drugie cena konsoli 1500 zł jest niestety bardzo iluzoryczna. PS4 bez PS Plus kompletnie nie ma sensu (brak możliwości gry przez sieć). To teraz do ceny konsoli dodaj sobie cenę PS Plus 200 zł/rok przez najbliższe 5 lat i PC nagle nie jest znowu jakoś dużo droższy. Po trzecie jakość usług Sony niestety jest coraz gorsza. Z gier w PS Plus byłem zadowolony mniej więcej do lipca tego roku, a potem zaczęli dawać jakąś padakę. W grudniu skończył mi się abonament i już go nie przedłużałem. Częste problemy z PSN i PSStore również nie zachęcają. Dodatkowo usługa sieciowa jest gorsza (częściej nie działa) niż XBox Gold a kosztuje drożej, no a na PC masz to za darmo. Po czwarte gry na PC są dużo tańsze i więcej z nich ma polską lokalizację. Podsumowując PC dalej wygrywa swoją uniwersalnością. Większość problemów da się obejść i nie jesteś uzależniony od łaski lub nie łaski Sony/Microsoftu. Co byśmy jednak nie wybrali będziemy uzależnieni od polityki wydawców gier. Takie ja mam odczucia.

  • Michał Jedynak

    Od kiedy wyszedł xBox360 bylem zwolennikiem konsol. Jednak od dwóch lat używam PC do grania i ciągle w niego inwestuję. Zainwestowałem już ponad dwukrotną wartość PS4. Wreście premiera FarCry 4 i co? brak stabilności FPS’ow… szlak człowieka trafia. Nawet miałem kupować Nvidia Shield, zęby grac zdalnie.

    Otworzyłeś mi oczy akapitem o cenach gier. Masz całkowitą racje. Mozę i są tańsze, ale sprzedać grę na PC nie jest już tak łatwo.
    Z drugiej strony granie przy ładnej grafice i stabilnym framerate jest drogie.

  • MakeMyDay

    To jest typowe podejście każdego recenzenta gier. Nawet nie o reklamę tu chodzi, ale o tym poniżej.

    Masz racje że z konsolami nie ma wielkich problemów. Następują one dopiero kiedy wsparcie dla danej konsoli minie i np. usługi sieciowe dla danych gier wygasają. Także obecne konsole nie są wieczne tak jak ich starsze generacje.

    Osobiście jednak chciałbym obecnie posiadać mniej platform. Myślę że na dzisiejszy czas, Laptop z dobrą kartą graficzną by mi zupełnie wystarczał. Chodzi o to że ja samym graniem nie żyję i nie chce żyć. Konsumencki styl życia doprowadził mnie do tego że obecnie posiadam WiiU i PS4 oraz laptopa. Przyznam się że równie dobrze mógłbym pozostać jedynie przy dobrym Laptopie. Chociaż przyznaje że konsola jeśli chodzi o obsługę jest prosta i nie wymaga np. robienia kopii zapasowych chociażby stanów gier, a jak wiemy Windows PC potrafi się psuć z byle powodów nawet w dzisiejszych czasach.

    Ale mimo tego że laptop wymaga więcej uwagi i jest bardziej skomplikowany w obsłudze i tak pozostałbym tylko przy nim. Osobiście uważam że zrobiłem błąd kupując sobie tyle konsol, nie jestem ani recenzentem gier ani aż tak mnie one nie fascynują. Myślę że przeciętny człowiek powinien raczej celować w uproszczenie zestawu, a nie kupowanie stosu konsol bo robicie tak WY recenzenci gier. Nie lubię jak się wmawia ludziom że każdy powinien mieć PS4 i Nintendo bo na tym drugim to jeszcze inne gry są. Jestem wielkim fanem gier, ale czuję że nie na tym polega życie aby tylko młócić w gry. Ubolewam sam nad tym że ograniczam się tylko do interakcji z ludźmi przez internet ale widzę że bardzo wiele osób to samo robi. Mimo że posiadam tyle konsol, to wcale na nich nie gram tak dużo. Myślę że lepiej się czasem powstrzymać przed zakupem i cieszyć się tym jednym PC które się ma i zainwestować w lepszą kartę graficzną niż łudzić się że nowa konsola da nam więcej rozrywki. Trzeba też pomyśleć że każda dodatkowa konsola to dodatkowy wybór, oraz potrzebna większa ilość czasu na granie. Ja nie lubię wybierać na którym sprzęcie mam grać i wolę skupić się na tych paru tytułach które mam na jednej platformie niż szukać kolejnych nowości na wszystkie platformy które się ma. Produkcji growych, filmów, książek jest dzisiaj taka ilość że nikt NIKT nie jest w stanie ogarnąć tego wszystkiego, nikt z was nie jest w stanie zagrać we wszystkie gry, a i każdy recenzent nie zagra we wszystko.

    Co z tego że gry na PC nie sprzedasz? Co ci zależy? Gier jest cała masa, a no wiadomo jak ktoś koniecznie musi kupić w dniu premiery to głupi byłby gdyby mu nie było szkoda kasy. Pieniądze należy szanować. Chociaż ja wiem że i na stare gierki ze Steam czasem wydaję ciut za dużo pieniędzy. I tak nic nie zabierzemy ze sobą po śmierci.

    Swoją drogą to typowe podejście recenzenckie. Jest to nie tylko kryptoreklama produktu. To jest potrzeba każdego recenzenta aby mieć co opisywać. To też postawa każdego zakupoholika, chęć posiadania. Tylko po co. Zaraz znajdzie się złośliwiec który mi powie że jak chcę mieć jedną grę to niech sobie kupie szachy. Ale chcę tylko aby recenzenci też powiedzieli parę słów prawdy, że gry nie dadzą nam szczęścia i nie chodzi tylko o to żeby grać całe życie. Bo właśnie o życie tu chodzi i powinno się z niego korzystać w trochę inny sposób a nie inwestować tak jak ja w kolejne PS albo Nintendo. Faktycznie dałem sobie kit wcisnąć z tymi konsolami. Chciałem zobaczyć jak się gra na danej konsoli, chciałem zobaczyć jak te gry wyglądają, ale przyznam się szczerze że nie mam ani tyle czasu żeby grać na wszystkim ani też nie chcę poświęcać tyle czasu na granie.

    Jednak z drugiej strony…. Fajnie grać na dużym telewizorze – ale czy potrzeba od razu do tego 2-3 konsol? Myślę że wystarczyłaby mi jedna. A tak szczerze to pewnie gdybym był trochę bardziej zaradny to pewnie zamiast tych wszystkich konsol, podpiąłbym przez HDMI swój laptop do mojego 50calowego TV i wyszłoby pewnie na to samo. Tylko wtedy oczywiście gdyby mi się chciało ruszyć tyłek i popodłączać wszystko – zapewne za pierwszym razem byłoby ciężko, ale później pewnie wszystko by poszło o wiele łatwiej.

    Także, mimo że mam wszystko “na bogato” to wcale nie jestem z tego zadowolony. Frustruje mnie że mając tyle mediów nie jestem w stanie tego wszystkiego ograć I NAWET NIE CHCĘ. Wolę w tym czasie pobiegać, poczytać książkę, obejrzeć film – nie mówiąc już o nauce i nawet nie wspominając o tym że mam pracę i też potrzebuję się skupić na niej a nie na zamartwianiu się że pod cholernym telewizorem stoją dwie konsole w które nie mam czasu grać bo chcę żyć ze swoją rodziną i znajomymi.

    Pewnie się na tym skończy że zapewne ograniczę się do jednej konsoli i pomimo tego że konsola jest tańsza to a dobry laptop do gier drogi to i tak będę kombinował jak zminimalizować ilość sprzętu którym powinienem się zajmować. Z całym szacunkiem to może się zmienić, ale na pewno nie będę kupował większej ilości konsol.

    • Bardzo proszę, byś odpuścił sobie psychoanalizę mojej osoby, bo wysuwasz masę fałszywych wniosków – odnosząc się przy tym do kwestii, które już tutaj na blogu poruszałem. I nie rozumiem co ma do tego Twoja frustracja związana z tym, że nakupowałeś sobie konsol, których nie potrzebujesz (potem jeszcze pouczając, że pieniądze trzeba szanować, wtf) – tym bardziej, że tekst dotyczy właśnie tego, że PS4 jest mi potrzebne do grania. I to grania nie jako “recenzent gier”, ale jako zwykły szary gracz, bo granie na PC zaczęło mnie męczyć.

      I błagam, bez odkrywania Ameryki w stylu “poza graniem też jest życie”, bo gdybyś nie zauważył, to jest blog popkulturalny, gdzie gry są jedynie niewielką częścią całości – a poza tym, nie sądzę by ktokolwiek potrzebował umoralniania od anonimowej osoby w komentarzu pod tekstem na blogu.

      Także dzięki za tę długą historię, ale proponuję trzymać się subiektywnego punktu widzenia i nie wysuwać uniwersalnych wniosków na podstawie własnych upodobań. Och, i nie wtrącać się innym w ich własne zarządzanie czasem czy pieniędzmi. I nie insynuować kryptoreklamy, bo za takie akcje normalnie post powinien szybko polecieć w kosmos.

      Wybacz nieprzyjemny ton tego komentarza, ale Twoj moralizatorski ton i wzięte z powietrza wnioski (serio wchodzisz na bloga, gdzie ledwie max 20% contentu to gry i piszesz, że granie to nie wszystko) to dokładnie to, czego nie chcę tutaj widzieć w komentarzach. Szanujmy się nawzajem.

      • MakeMyDay

        Widocznie musiałem Cię tym komentarzem nieźle zdenerwować. Nie taki miałem zamiar. Daruj sobie grubiaństwo, ale uniwersalne prawidła nazwałbym właśnie swoimi sugestywnymi spostrzeżeniami. Przepraszam Cię bardzo ale twoja “praca” jest właśnie związana z promowaniem produktu, nawet każdy komentarz za czy przeciw to robi. Nie tylko ja za nickiem się ukrywam bo na pierwszy rzut oka ty również ale wybacz nie chcę mi się od razu szukać całego twojego portfolio. I to nie dlatego że jestem złośliwy.
        Skoro jesteś osoba która ma odwagę wrzucić arta o dokonywaniu wyborów to wybacz ale nie jesteś jedynym który ma na ten temat przemyślenia. Proszę nie traktuj mnie tak nie czule, bo ja mam trochę inne zdanie niż ty. Ty masz swoje zdanie i szanuje je, za to moje zdanie cały czas dojrzewa. Ja sam jeszcze się zastanawiam czy to był dobry wybór ten zakup PS4 i WiiU, a myślę również czy by tego nie sprzedać. To mój wybór, po prostu dzielę się przemyśleniami. Co wybiorę tego jeszcze nie wiem. To trochę takie dokuczanie sobie w piaskownicy, bo ja mam lepsze rysoraki niż ty. Ja nie irytowałem się twoim artykułem, raczej stwierdziłem że dążenie ciągle za nowościami, jest trochę bezcelowe bo uczy nas tylko kupowania czyli zakupoholizmu. A to że ktoś lubi sobie pograć to już jego sprawa. Podoba Ci się PS4 – OK! Dla mnie bomba, kup sobie postaw i graj. Możesz dla mnie kupić WiiU a potem XO.. Jak TO Cię interesuje to nie ma dla mnie problemu. Po prostu chciałem podzielić się spostrzeżeniem że po prawie 18 latach grania stwierdzam że owszem lubię to robić od czasu do czasu ale nie jest to jednak esencją mojego istnienia stąd trochę ubolewam nad faktem posiadania dwóch current-genów na których po prostu nie chce mi się grać, bo już się w życiu ograłem.
        A swoją droga jeśli mam być tak złośliwy tak jak ty to mogę jedynie stwierdzić że gadka o wojnie między hardkorowymi PeCetowcami a Konsolowcami to jakiś wymysł speców od marketingu który podłapały małolaty i się ekscytują dyskusjami na forach o tym co jest LEPSZE. Dla jednego Kasia, dla drugiego Marysia a jeszcze dla innego Zosia. Czyli swoją droga może nie kryptoreklama, może nie koniecznie od razu pasja, ale po prostu gadka pod publikę.

        Ahh i wybacz mi że wpisałem się na twoim blogu, bo trafiłem przez całkowity przypadek z ARHN, a ten serwis jest raczej o grach i okołogrowy. Widzę że muszę dokładnie patrzeć gdzie się wpisuję bo stanąłem na ziemi u Pana który nie szanuje gości. Więc otrzepuje stopy z piasku tej ziemi i idę dalej szukać szczęścia.

      • Kam “Kama” a

        Sam podałeś wzięte z powietrza wnioski , skoro granie na PC zaczeło Cię męczyć nie posiadałeś dostateczni dużej wiedzy aby się nim posługiwać i poszedłeś na łatwiznę kosztem ogromnej jakości i wcale nie przesadzam z tą “Ogromną jakością” . Co z automatu wykreśla Cie jako wiarygodnego recenzenta bo każdy “Geek” wie , że PC to najlepszy możliwy sprzęt do grania może bardziej kosztowy to fakt no ale za jakość się płaci .

        • Papa Smerf

          no tak bo ten zabugowany spyware znany jako windows to jakość sama w sobie. Anyway, nie będę przepłacał za pc gdy gry służą mi do grania a nie podziwiania.

  • Pingback: Granie na pececie jest do dupy | IHBD()

  • Pingback: Mój nowy, mały komputer – dlaczego akurat Mac? | IHBD()

  • Pingback: Granie na pececie najwyraźniej dalej jest do dupy | IHBD()