Czas wreszcie powiedzieć sobie to i owo o komiksowych zapowiedziach Marvela.


W tym miejscu miał się pojawić nowy Secret Wars Watch, ale szczerze mówiąc przeczytałem kilka zeszytów (Siege, Civil War, Captain Britain and the Mighty Defenders, Guardians of Knowhere…) i mi się odechciało. Nuda i przeciętniactwo. Chyba Marvel celowo zaczął od tych lepszych tytułów, bo te wychodzące teraz są rozczarowujące. No, ale nie mówię, że się w końcu do tego nie zabiorę. Tyle, że nie teraz – w zeszłym tygodniu bardziej mnie bawiła choćby lektura Annuala do Ant-Mana czy ostatniego zeszytu Hawkeye’a Fractiona – i to były fantastyczne rzeczy, tak swoją drogą.

5

Nowi Guardians of the Galaxy – z Kitty Pryde i Thingiem, pod wodzą Rocket Raccoona

Ale żeby miłośnicy komiksów nie czuli się pokrzywdzeni, przygotowałem inne zestawienie. Przejrzałem listę tytułów, jakie wydawać będzie Marvel po zakończeniu Secret Wars w październiku i wybrałem 10 pozycji, które według mnie prezentują się nader ciekawie. Pominąłem tutaj serie, które po prostu zaliczą relaunch – czyli dostaną nowy zeszyt #1 i tyle. Brałem pod uwagę tylko takie z nowym zespołem twórców, albo zupełnie nowe.

Tak czy siak, jeśli kompletujecie powoli fundusze na pre-ordery i jesteście ciekawi po jakie tytuły sięgnąć gdy zakończą się Secret Wars, oto i ściągawka dla Was:


Karnak

1

Warren Ellis bierze się za solowe przygody postaci, o której istnieniu wielu czytelników tego bloga pewnie nie miała pojęcia. Prawda, że dobrze się to kojarzy? Karnak to przedstawiciel Rodziny Królewskiej Inhumans, filozof, strateg, mistrz sztuk walki. Jego nadzwyczajną umiejętnością jest jednak wyczuwanie słabych punktów w przedmiotach, obiektach i przede wszystkim, osobach. Jestem niesamowicie ciekaw co Ellis zrobi z tym konceptem. Ale szczerze mówiąc, serię sprawdziłbym choćby tylko dla rysunków Gerardo Zaffino. Wątpię, czy ten tytuł będzie trwał jakoś długo, ale pewnie i tak będzie warto zainwestować czas i pieniądze.


Spider-Man

6

Miles Morales był swego czasu powiewem świeżości w świecie komiksów z rozmaitymi pająkami, a ubicie Petera Parkera i wprowadzenie w jego miejsce zupełnie nieopierzonego, niedoświadczonego i młodziutkiego bohatera – prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Nic więc dziwnego, że od początku było wiadomo, że Miles trafi do mainstreamowego uniwersum – ba, tytuł serii sugeruje, że koniec z rolą „tego drugiego” czy „alternatywnego Spider-Mana” – Miles Morales to Spider-Man i kropka. Dotychczasowe przygody Moralesa były nader ciekawe (z naprawdę rozczarowującym spadkiem formy po relaunchu), dlatego chętnie będę śledził ich kontynuację, już w nowym uniwersum, na dodatek ze ślicznymi rysunkami Sary Pichelli.


Uncanny X-Men

7

Początkowo byłem odrobinę rozczarowany, że po Secret Wars nie wróci solowa seria Magneto, gdzie Cullen Bunn robił zaskakująco dobrą robotę, portretując tego bohatera jako wyjątkowo niejednoznaczną i trudną do zdefiniowania postać. Okazało się tymczasem, że Magneto Bunna jednak wraca – mało tego, teraz nie będzie działał solo, a pokieruje naprawdę interesującym zespołem składającym się z rozmaitych równie niejednoznacznych moralnie mutantów, takich jak np. nieco zapomniany Fantomex, Psylocke, Mystique i wciąż heroiczny Sabretooth. Całość zilustruje Greg Land, który jak chce, to potrafi – niestety zwykle mu się nie chce i odrysowuje twarze bohaterek od wizerunków aktorek porno. Ech. W każdym razie, tytuł przyjmuję z otwartymi ramionami, zdecydowanie zabiorę się za to chętniej niż za jakąś kolejną nudną inkarnację X-Force.


Uncanny Avengers

8

Rick Remender pożegnał się z Marvelem (odpoczynek w sumie dobrze mu zrobi, bo najlepsze rzeczy i tak wydaje w Image), natomiast tytuł przejmie Gerry Duggan – i będzie to dla niego druga regularna seria z Deadpoolem, bowiem ten bohater też wraca po Secret Wars. Poza Wadem, w zespole pojawią się też Steve Rogers, Rogue, Brother Voodoo, Spider-Man, Quicksilver i Human Torch (nie mam natomiast pojęcia kim jest ta osoba po lewej od Pietro). W każdym razie, jest to barwna grupa bohaterów, która pewnie nie będzie się zbyt dobrze dogadywać (przynajmniej na początku), a Dugganowi akurat po jego Deadpoolu i Hulku (z Doc Greenem) ufam w stu procentach. Nie jestem za to fanem Ryana Stegmana i jego kreskówkowego stylu, ale powiedzmy, ze przeboleję.


Old Man Logan

9

Tutaj za rekomendację mogą służyć same nazwiska twórców – Jeff Lemire i Andrea Sorrentino to w końcu ekipa, która zamieniła serię Green Arrow z New 52 z totalnego badziewia w jedną z najlepszych rzeczy na świecie. Zresztą, ten pierwszy robił cuda z Animal Manem czy Frankensteinem od DC a teraz godnie kontynuuje solowe przygody Hawkeye’a. Natomiast drugi z panów pozamiatał Annualami do X-Menów Bendisa, a obecnie przekonuje do siebie niezdecydowanych w serii… Old Man Logan, ale powiązanej z Secret Wars. Krótko mówiąc – dream team. I ci właśnie panowie biorą się za strasznie ciekawą postać podstarzałego Logana, który widział w swoim długim życiu naprawdę przerażające rzeczy (więcej na ten temat oczywiście w komiksie Millara i McNivena) i najwyraźniej przetrwał też wędrówkę po rozmaitych domenach Battleworld. Narzekałem, że Marvel ubił Wolverine’a w momencie, kiedy ten stał się naprawdę interesującym bohaterem – ale jeśli w zamian dostajemy Logana w tym wydaniu, to niech im już będzie.

Chętnie sprawdzę też nowego Wolverine’a w serii All-New Wolverine od Toma Taylora (autora bardzo udanego Superior Iron Mana).


Sam Wilson, Captain America

2

Nick Spencer to scenarzysta, który wyrasta powoli na jednego z moich faworytów – czego by się ten człowiek nie dotknął, to ja to kupuję w całości. A Ant-Mana kocham całym sercem. Strasznie mnie zatem cieszy, ze to właśnie ten twórca odpowiadać będzie za solowe przygody Sama Wilsona, który niedawno przejął miano Kapitana Ameryki. Do tej pory jednak Sam mógł liczyć na wsparcie i pomoc Steve’a Rogersa – natomiast w nowej serii dojdzie do rozłamu między naszymi bohaterami. Wyjątkowo interesujący pomysł, bo od czasu przejęcia przez Falcona tarczy, wątek różnic między Rogersem a Wilsonem nie był jakoś poruszany. Do tego komiks ilustrować będzie Daniel Acuña, którego bardzo lubię od czasu współpracy z Remenderem.


All-New All-Different Avengers

10

Ma to być ponoć flagowa seria z Avengers – co jest dość ryzykowną decyzją, bowiem w składzie tej grupy będziemy mieli paru naprawdę nieopierzonych superbohaterów – Ms. Marvel, Spider-Mana (Milesa Moralesa) oraz Novę (Sama Alexandra). Do tego jest tu też nowy Thor (Jane Foster) i nowy Caps (Sam Wilson) oraz stary dobry Iron Man oraz Vision. Widać zatem, ze Marvel dość odważnie forsuje swoich nowych albo odświeżonych bohaterów – cóż, albo to chwyci, albo z czasem trzeba będzie podkulić ogon i robić odwrót. Trzymam jednak kciuki za tę pierwszą opcję – choć o poziom serii jestem spokojny, bo Mark Waid to marka i instytucja, gość poniżej pewnego (wysokiego) poziomu nie schodzi.

New Avengers niestety raczej sobie odpuszczę, bo jestem na tyle skrzywiony na tym punkcie, że nie przeboleję oprawy graficznej Sandovala, natomiast ciekawie prezentują się nowi Ultimates, z Blue Marvelem czy Ms. Americą w składzie – obie serie pisane będą przez Ala Ewinga.


Doctor Strange

3

Wreszcie doczekaliśmy się solowych przygód Stephena Strange’a i to w całkiem ciekawym wydaniu. Nie mam pojęcia dlaczego Sorcerer Supreme jest tutaj młodszy niż poprzednio, ani czemu tacha za sobą ten wielki topór, ale za to wiem, że Jason Aaron i Chris Bachalo (czyli ekipa stojąca za pierwszymi tomami Wolverine and the X-Men) to idealny zespół twórców dla tego tytułu. Zespół, który poradzi sobie jak nikt z rozmaitymi paranormalnymi, okultystycznymi, psychodelicznymi wątkami i motywami, jakie na pewno będą w tej serii obecne. Będzie na pewno odważnie, z jajem i niesamowicie oryginalnie. Że Aaron potrafi odświeżać znane postacie jak mało kto, to już wiemy po jego Thorze. I jednym, i drugim.

Swoją drogą, ten tytuł również będzie dalej wydawany, tym razem pod tytułem The Mighty Thor, z tym samym zespołem twórców co przed Secret Wars.


Extraordinary X-Men

4

Znowu Jeff Lemire, tym razem przy wsparciu Humberto Ramosa, którego rysunków… no nie trawię. No cóż, jakoś nie umiem się przekonać do tego przerysowanego, kreskówkowego stylu, a najwyraźniej Marvel się uparł, by każdy z artystów, za którymi nie przepadam, dostał jakiś tytuł. W każdym razie, oto i flagowa seria X-Men, opatrzona całkiem nowym przymiotnikiem (ciekawe kiedy one się skończą) i zbierająca do kupy całkiem ciekawą grupę bohaterów. Co prawda Cyclops i Emma gdzieś zniknęli, Kitty Pryde trafiła do Guardians of the Galaxy, Rogue do Uncanny Avengers i tak dalej, natomiast na szczęście inni mutanci, którzy jeszcze cokolwiek ciekawego sobą reprezentują, staną się częścią właśnie tej ekipy. Mamy więc naturalnego lidera w postaci Storm, starsze wcielenie Icemana (ciekawe, może Lemire ma na niego pomysł), demoniczną Magik, Nightcrawlera, młodą Jean Grey w uroczym zielono-żółtym kostiumie (#pdk), Colossusa w hipsterskiej stylówie i staruszka Logana. Ta drużyna będzie miała jeden podstawowy cel – przetrwanie mutantów. Realia dla nosicieli genu X się oczywiście wiele nie zmienią, mutanci dalej będą nienawidzeni, do tego Lemire tłumaczy, że nigdy jeszcze nie potrzebowali X-Men tak bardzo jak teraz. No cóż, jeśli jesteś fanem, to chcąc nie chcąc, to będzie tytuł obowiązkowy.


Daredevil

11

Po udanym i wyróżniającym się na tle szacownych poprzedników runie Marka Waida, Daredevil wróci do korzeni. Znów będzie mrocznie, znów wrócimy do stylistyki noir, znów miejscem akcji będzie Hell’s Kitchen – ale tym razem Matt Murdock dostanie sidekicka pod swoją opiekę (i nie, nie jest to Gambit), a także nowy, lekko nawiązujący do serialu czarno-czerwony kostium. Za nową serię odpowiadać będzie Charles Soule – i jest to zdecydowanie odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu, bo Soule nie tylko jest świetnym scenarzystą (nie bez wpadek, ale jak już coś zrobi dobrze, to klękajcie narody), ale i… prawnikiem. Nic więc dziwnego, że tak dobrze szło mu pisanie She-Hulk – gdzie zresztą Daredevil wystąpił i były to jedne z lepszych zeszytów. W każdym razie wygląda na to, że tradycji stanie się zadość i kolejny znakomity scenarzysta zrobi z Daredevila obligatoryjną pozycję we wszelkiego rodzaju zestawieniach najlepszych tytułów.


…I to tyle. Nie mówię, że pozostałe nowe pozycje mnie w ogóle nie obchodzą i że nawet ich na sprawdzę, ale to co widzicie powyżej to tytuły, po które sięgnę obowiązkowo, w dniu premiery. O pozostałych komiksach z All-New All-Different Marvel jeszcze i tak będzie okazja sobie coś powiedzieć, tak samo jak przyjdzie jeszcze pewnie czas na ogólnie wnioski na temat tych zapowiedzi  – bo szczerze mówiąc, mam odrobinę mieszane uczucia.

12

Nowi Ultimates

Wielu postaci mi np. brakuje w tym line-upie (młodzi mutanci z Uncanny X-Men Bendisa, Moon Knight, Emma Frost, Cyclops, Quentin Quire i inni mutanci, których lubię, Odinson i tak dalej…), inni z kolei jakoś mnie specjalnie nie interesują (mocno promowany Invincible Iron Man, ciągle nieujawniony nowy Hulk, do tego mamy jakiś tuzin tytułów z rozmaitymi pająkami). No, ale jest Ant-Man, do listy dorzucono też Squirrel Girl, więc jakoś przeboleję. :)

Tak czy siak, tutaj możecie sobie sprawdzić pełną listę i jak zawsze czekam na wasze opinie – macie już jakieś tytuły, które chcecie sprawdzić?

Łukasz Stelmach

Entuzjasta popkultury, beergeek, nałogowy czytelnik komiksów. Uwielbiam tworzyć treść w internecie i zarażać ludzi swoją pasją. Lubię mieć swoje zdanie.

Zobacz wszystkie posty
  • Krzysiek Wołoszyn

    A co myślisz o nowym Iron Manie?

    • Nic, zobaczę jak już wyjdzie, na razie się nie jaram

  • ThomsonX

    A mnie zainteresowała seria ze Scarlet Witch w roli głównej. Jestem ciekawy jak postać, która zazwyczaj nie gra kluczowej roli (poza niektórymi zdarzeniami) poprowadzi swoją własną serię. Zwłaszcza patrząc na jej moce, jestem ciekawy jakie ktoś taki jak ona, może mieć problemy i wrogów. Co prawda seria będzie pisana przez mało znanego scenarzystę, a rysownik jest jeszcze nieznany, ale mimo to myślę że może z tego wyjść coś ciekawego. A Ty co myślisz, Ihabod?

    • Niespecjalnie obchodzi mnie Scarlett Witch, było ok gdy była członkiem zespołu, ale solowe przygody jakoś mnie niezbyt interesują. No ale Hawkeye czy Spider-Woman tez miałem gdzieś na początku, więc wszystko zależy od poziomu komiksu. James Robinson dawał rade w F4, więc może być ok.

    • Yavien

      Okładki Kevina Wady, nuff said – ergo sprawdzę.

  • redoks

    Oba komiksy o avengerasach wydają się ciekawe, ale niestety nie na mój budżet. Kilka miesięcy temu próbowałem zacząć z ms marvel, ale miałem sporo do nadrobienia, więc w kolecji mam tylko wydanie zbiorcze 1-5 oraz 6 i numer. Intersuje się kinem, grami i modelarstwem, więc musiałem z czegoś zrezygnowaćl. Chłodno kalkulując to bardziej opłaca się kupić jedną książke za 30 zł, niż 2 komiksy. I trzeba przyznać, że Wiedźmina czytało się świetnie.

    • Zawsze jest Marvel Unlimited :)

      • redoks

        Kiedyś, jak zaczne zarabiać, dziś męcze się, by z kieszonkowego kupić 3 letnią gre i móc pójść do kina.

  • Yavien

    “New Avengers niestety raczej sobie odpuszczę, bo jestem na tyle skrzywiony na tym punkcie, że nie przeboleję oprawy graficznej Sandovala, natomiast ciekawie prezentują się nowi Ultimates, z Blue Marvelem czy Ms. Americą w składzie – obie serie pisane będą przez Ala Ewinga” – i feel u – a ze bałam się, ze squirrel girl nie wróci, przerazilam się, ze będzie tylko w tej serii. A to, jak rysownik potraktował postaci z young avengers, rysowane wcześniej przez mckelviego (<3) aż prosi o pomstę do nieba…

  • Gamart

    O, sporo rzeczy nam się pokrywa: http://outerspacebeards.blogspot.com/2015/07/top-15-zapowiedzi-all-new-all-different.html Pierwszy raz od kilku inicjatyw NAPRAWDĘ jestem zainteresowany kilkoma tytułami już po zapowiedziach, a nie liczę jedynie na to, że coś zaskoczy po premierze (w NOW! tak było z fantastycznymi “Secret Avengers” Kota albo błyskotliwymi seriami od Ewinga).

    • O, miło mi, że tutaj trafiłeś, bo na Twój tekst trafiłem już wcześniej szukając jakichś innych opinii na temat tych serii. Ja w sumie też jestem naprawdę zaintrygowany kilkoma seriami, czasami z uwagi na twórców, a czasami na same postacie, ale zabrali mi praktycznie wszystko, co lubiłem czytać, jeśli chodzi o X-tytuły: nie będzie tej pseudo-szkoły Cyclopsa, którą bardzo lubiłem, nie widać nic na kształt Wolverine and the X-Men (z udziałem młodych mutantów), nie ma też nic w stylu X-Factor. Gdyby jeszcze pozbyli się Magneto, to już musiałbym całkiem ogłosić żałobę. ;)

  • Demonshunter

    Topór Strange to prawdopodobnie Jarnbjorn. Zmiażdżona nim została czaszka wroga Strange’a Barona mordo.

    • Demonshunter

      Doctor jest już na atom comics więc już złożyłem zamówienie :)

  • Pingback: Znamy już listę nowych komiksów Marvela! Jest słabo. – IHBD()